Niewątpliwie sportowym wydarzeniem pierwszego, majowego weekendu w Gliwicach będzie finał Pucharu Polski w Futsalu w którym Piast powalczy o to trofeum z Red Dragons Pniewy. Pierwszy mecz zostanie rozegrany w sobotę w Pniewach, rewanż w poniedziałek – 3.maja w Arenie Gliwice.
Dla Dominika Soleckiego będzie to szczególny mecz. „Solo” bowiem na swoim koncie ma już dwa tytułu mistrza Polski, srebrny medal, ale jak sam przyznaje, po raz pierwszy zagra w finale „Turnieju tysiąca drużyn”.
– Zagrałem dwa razy mecze o Superpuchar, ale to jednak co innego. Ciężko zapracowaliśmy na ten finał, tak więc będzie to dla mnie wyjątkowy dwumecz, zwłaszcza, że gramy z bardzo dobrze znanym mi zespołem z Pniew – mówi Solecki.
Piast i Red Dragons, aby zagrać w finale musiały pokonać kilka markowych zespołów. Gliwiczanie m.in. rywalizowali z AZS UŚ Katowice i Cleareksem Chorzów. „Smoki” wyeliminowały z tych rozgrywek Constract Lubawę i LSSS Lębork. Trudno więc określić, kto miał trudniejszą drogę do finału.
– Będę szczery – nie wiem kto miał cięższą drogę, ale to w tej chwili jest już nieważne. Każdy musiał wspiąć się na wyżyny swoich możliwości, aby dojść do finału i zarówno nam jak i chłopakom z Pniew należą się słowa uznania. Jednak tylko jedna drużyna będzie świętowała 3. maja zdobycie pucharu. Myślę, że drugie miejsce nikogo nie usatysfakcjonuje – zaznacza Solecki.
Rozgrywający Piasta przed przejściem do Gliwic reprezentował barwy Red Dragons. Zna więc doskonale Łukasza Frajtaga i jego drużynę. Dla niego nie jest zaskoczeniem, że Pniewy tak daleko zaszły w Pucharze Polski i są wysoko w tabeli.
– Uważam że Red Dragons rozgrywają bardzo dobry sezon od samego początku. Kilku graczy złapało wysoką formę i nie przez przypadek zawodnicy tacy jak Patryk Hoły czy Łukasz Błaszczyk znaleźli się w kadrze na eliminacje do ME. Jednak największą siłą tej drużyny jest kolektyw, więc nie ma co patrzeć na indywidualności. Skupiamy się na analizie całego zespołu Red Dragons i wierzę, że to by sięgniemy po to trofeum – przekonuje „Solo”.
Już w poprzednich sezonach dużo kontrowersji wzbudziła formuła finału. Jest bowiem rozgrywany mecz i rewanż/ Zresztą te formuły zmieniały się na przestrzeni czasu. Jeszcze niedawno był turniej „Final Four” z udziałem czterech zespołów, a jeszcze w 2018 roku był to jeden mecz na neutralnym terenie. Czy taka formuła jaką przyjęto dwa lata temu sprawdza się?
– Nie ma co teraz gdybać nad przebiegiem tych spotkań, ani nad systemem rozgrywek Pucharu Polski. Jest jak jest i my jako zawodnicy musimy zrobić wszystko, aby wygrać oba spotkania i udowodnić, że w tym roku nie mieliśmy sobie równych tych rozgrywkach. Czy tak się stanie, to zobaczymy, ale my będziemy gotowi na te finały na 200%! – przekonuje Dominik Solecki.
Źródło: piast.gliwice.pl/futsal
























Nie ma co patrzeć na kogo się wyeliminowało, Piast trawiasty wyeliminował i to na wyjeździe Pogoń i Legie i odpadł w pół finale z I ligowcem, w Gliwicach kibice chcą pucharu , więc futsaliści Piasta postarajcie się o to, a my nie zapomnimy Wam za to, licznie przybywając na halę Arena, szkoda jedynie że nie w finale.