Piast jedzie do lidera

Niespełna trzy dni mieli futsaliści Piasta na regenerację sił po meczu z Red Dragons Pniewy. Już w środę bowiem czeka ich mecz na samym szczycie tabeli. Gliwiczanie zmierzą się z liderem Futsal Ekstraklasy – Rekordem Bielsko Biała.

Gospodarze tego spotkania swój ostatni mecz ligowy rozegrali w połowie lutego. Potem przez trzy kolejki z różnych powodów pauzowali. W miniony weekend mieli się zmierzyć z Constractem. Spotkanie zostało jednak odwołane z powodu zakażenia koronawirusem w zespole z Lubawy. W tym okresie podopieczni Andrzeja Szłapy zagrali ćwierćfinałowe spotkanie z Clearexem Chorzów, ale przegrali 5:8. Podopiecznym Andrzeja Szłapy ostatni raz tyle bramek zdarzyło się stracić w maju 2015 roku, kiedy to ulegli Wiśle Kraków 3:8. Szłapa jednak wtedy był asystentem Adam Krygera. Inna sprawa, że chorzowianie potrafią wygrywać z mistrzami Polski. Czy to był tylko wypadek przy pracy czy początek kryzysu, nie wiadomo. Nie mieli bowiem bielszczanie okazji do sprawdzenia w jakiej są dyspozycji.

Sytuacja Rekordu w tabeli wciąż jednak jest dobra, bo drużyna z Cygańskiego Lasu ma 7. punktów przewagi nad Piastem i 8. nad Constractem. Jeśli w środę pokonają gliwiczan, będą już mogli chłodzić szampany, bo trudno się spodziewać, że potem roztrwonią taką przewagę.

Podopieczni Orlando Duarte nie mają jednak nic do stracenia. Nie ciąży też na nich presja wygrania za wszelką cenę. Niebiesko-czerwoni bowiem zgromadzili już tyle punktów, że miejsce na podium wydaje się być pewne. Cel na środę to jednak zwycięstwo o czym przekonuje Michał Widuch.

Jedziemy tam wygrać. Takie założenia zresztą mamy przed każdym meczem w tym sezonie. Sytuację w tabeli znamy, nie mamy więc nic do stracenia, a mamy jeszcze o co walczyć. Dla nas nie ma zresztą znaczenia z kim gramy. Zrobimy wszystko, aby w środę pokonać Rekord – przekonuje bramkarz Piasta.

Niebiesko-czerwoni w swojej historii z Rekordem jeszcze nie wygrali, choć te ostatnie pojedynki były stykowe. W rundzie jesiennej ulegli biało-zielonym 2:3.

W tym meczu  jednak Orlando Duarte nie będzie mógł skorzystać z usług Rodrigo Dasaieva, który pauzuje za nadmiar żółtych kartek. W zespole Rekordu pod znakiem zapytania stoi występ Michała Marka. Szczególny za to jest mecz dla Rafała Franza. ”Franek” przed przyjściem do Piasta bronił barw właśnie Rekordu z którym to sięgał po mistrzostwo Polski.

– Wiem że to już historia, ale wspólnie – Rekord i ja  osiągnęśliśmy bardzo dużo. Czuję się tu jak w domui zawsze z dużym sentymentem będę wracał na ta hale – mówi Rafał Franz.

Początek meczu godzina 20:00, transmisja na żywo w NSport

Opracowanie: piast.gliwice.pl/futsal

1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
piotr

Wiele się działo w tym meczu, szczególnie w końcówce, brak w naszym składzie Dasaiewa też nas osłabiło bo wiemy ile on znaczy dla naszej drużyny,porażka porażką ale nasi walczyli dzielnie, sędziowie znów dali dupy bo uznali bramkę na 4-1 której nie było, później pogoń Piasta i 4-3, w końcówce nawet przedłużony rzut karny, jednak bardzo źle strzelony wprost w bramkarza, grając z lotnym bramkarzem nadziewamy się na kontrę i wynik 3-5, szkoda,ale tyle błędów w obronie że nie mogliśmy wygrać tego meczu ale remis był w zasięgu, na pocieszenie Lubawa tez przegrywa mecz, więc utrzymujemy 2 miejsce i jedziemy dalej.