Nycz i Michalak postawili się Wenezuelczykom (video)

Czwarta odsłona pucharowego sezonu w seniorskiej szpadzie została zdominowana przez szermierzy Piasta Gliwice i Wenezuelczyków ze Szpady Łódź. Aż sześciu reprezentantów tych dwóch klubów znalazło się w finałowej ósemce.

Niewątpliwie dużym wydarzeniem był występ Rubena Limardo o którym głośno było niedawno z innego powodu. Mistrz Olimpijski z Londynu musi zarabiać na życie rozwożąc jedzenie na rowerze. Wenezuelczyk, który niegdyś trenował w Piaście pokazał, że wciąż jest mocny, wygrywając w tym turnieju. W finale pokonał Seweryna Brzozowskiego (Legia Warszawa) wynikiem 15:9. Szermierze Piasta wrócili z tych zawodów z dwoma brązowymi medalami i 6. miejscem Bartosza Staszulonka, który w drodze do ósemki pokonał swojego starszego brata – Aleksandra.

Zawody były rozgrywane w Gdańsku, gdzie nie ma szermierczego ośrodka. Mateuszowi Nyczowi nie przeszkodziło to jednak w zajęciu trzeciego miejsca

– Był to trochę inny turniej niż dotychczasowe zawody Pucharu Polski, bo odbył się zaraz po zakończonym zgrupowaniu kadry narodowej. Dodatkowo do rywalizacji włączyli się Wenezuelczycy jako zawodnicy klubu z Łodzi, którzy trochę zamieszali. Ja osobiście mocno trenowałem jeszcze przed zgrupowaniem, a już na obozie, zgodnie z planem opracowanym przez fechmistrza Chudzikiewicza. W walce o wejście do finału przegrałem z mistrzem Olimpijskim – Rubenem Limardo, dał mi szkołę, ale jestem zadowolony z tego, co pokazałem – tak ocenił swój występ Mateusz Nycz.

Ruben Limardo, Damian Michalak i Marek Julczewski

Nycz z racji zbliżonego do Limardo wieku i faktu wspólnego trenowania doskonale zna się z Rubenem, ale Wenezuelczyk na ten moment jest poza zasięgiem wszystkich polski szpadzistów.

– Pamiętam czasy huty na Piwnej. Już wtedy z nim trenowałem, Potem wyjechali do Łodzi, ale jak widać historia zatacza koło. Teraz znów spotykamy się na planszach – przypomina szpadzista Piasta.

Z racji pandemii ten sezon w szermierce jest okrojony o zawody międzynarodowe. Punkty do rankingu trzeba więc zbierać na krajowych zawodach. Mateusz Nycz po zajęciu trzeciego miejsce powinien przesunąć się z ósmego na czwarte miejsce w tym rankingu najlepszych, polskich seniorów w szpadzie.

– Po ostatnim Pucharze Polski, który odbył się w Gliwicach byl niedosyt, bo czułem się mocny. Wtedy popełniłem błąd w grupach, przegrałem jedną walkę, teraz to się nie powtórzyło, więc do pojedynków pucharowych wyszedłem wysoko rozstawiony. Mamy start w Pucharze Świata w Kazaniu, być może jedyny w tym sezonie. Stąd będą pewnie startować wszyscy najlepsi. Mam nadzieję, że potwierdzę formę w jakiej jestem teraz przed kolejnym Pucharem Polski i Mistrzostwami naszego kraju – mówi Mateusz Nycz.

W Gdańsku rozgrywano także turniej kobiet. Na 16. lokacie uplasowała się Diana Dąbrowska Mandrela i jest to sporka niespodzianka. Ta doświadczona szpadzistka Piasta miała kilkunastoletnią przerwę w uprawianiu tej dyscypliny, a teraz z powodzeniem rywalizuje z dużo młodszymi zawodniczkami. 17. miejsce zajęła Jagoda Zagała, co akurat jest niespodzianką in minus, bo ostatnio szpadzistka Piasta walczyła bardzo dobrze, była piąta w Gliwicach.

Opracowanie: piast.gliwice.pl

Video: imperiummedia.pl

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze