Futsalowa drużyna Piasta ma za sobą udany tydzień. W minioną sobotę gliwiczanie pokonali najpierw Orła Jelcz Laskowice w I rundzie Pucharu Polski 2:1. W środę natomiast w zaległym meczu Futsal Ekstraklasy wygrali w takim samym stosunku z AZS UŚ Katowice.
W Laskowicach po raz pierwszy w tym sezonie pełne 40 .minut rozegrał Łukasz Bogdziewicz. Był to udany występ ostatnio zawodnika nr 2 w gliwickiej bramce.
– Cieszę się, że dostałam szansę gry od pierwszej minuty. To było dla mnie ważne. Sam mecz był dosyć wyrównany, ale udało się wygrać. Myślę, że zagraliśmy poprawnie, choć wciąż brakuje nam skuteczności przy wykańczaniu sytuacji, których sporo sobie stwarzamy. Najważniejszy jednak jest awans. Cieszymy się i czekamy na kolejnego rywala – komentuje Łukasz Bogdziewicz.
W tym pucharowym starciu po raz kolejny już w tym sezonie pierwsi bramkę zdobyli rywale. Tym razem po dobrze wykonanym rzucie karnym Gliwiczanie musieli więc gonić wynik, ale za sprawą pary Mrowiec-Dasaiev odrobili straty z nawiązką.
– Gdy przeciwnik pierwszy strzela bramkę to zawsze się ciężej gra, ale szybko udało się wyrównać. Potem ten mecz był taki trochę szarpany. Sytuacje miały oba zespoły, ale w końcu to my przechyliliśmy szalę na swoją stronę – zaznacza bramkarz Piasta.
W końcówce spotkania gospodarze rzucili wszystko na jedną szalę, wycofali bramkarza i dali szansę wykazać się Bogdziewiczowi. Ten jednak już nie dał się pokonać, ale jak sam przyznaje, nie były to łatwe chwile.
– To zawsze są trudne chwile, bo trzeba zachować pełną koncentrację a każdy błąd może skutkować stratą bramki. O tyle dla mnie to było trudne, że w pierwszej połowie koledzy dobrze zagrali w defensywie i ja nie miałem zbyt wiele pracy. Trzeba było więc szybko wejść na odpowiedni poziom koncentracji. Parę tych strzałów wyłapałem, fajnie, że udało się pomóc kolegom – ocenia „Bodzio”.
Orlando Duarte ma w kadrze trzech bramkarzy. Jest doświadczony Łukasz Groszak, ograny Michał Widuch i najmłodszy z nich Łukasz Bogdziewicz. Nr 1 jest Widuch i raczej nie zanosi się na to, by szybko się to zmieniło. Nie mniej jednak Bogdziewicz liczy, że kiedyś przyjdzie tez na niego kolej.
– Jest rywalizacja w składzie i to nie dotyczy tylko pozycji bramkarza. Każdy walczy i stara się aby być w kadrze i grać jak najwięcej. Nam jest trochę ciężej, bo jest nas trzech, a miejsce w bramce jedno. Michał jest świetnym bramkarzem. Ja będę dawał z siebie wszystko i walczył o to, aby częściej grać w tym pierwszym składzie. Może kiedyś uda się przeskoczyć Michała – uśmiecha się 25-latek.
6. lutego Piast ma zagrać z PA „Nova” Gliwice. Czy spotkanie to odbędzie się w tym terminie, nie wiadomo, bo drużyna ta jeszcze nie rozegrał w tym roku meczu ligowego ani pucharowego. Zawodnicy Piasta z niecierpliwością jednak czekają na ten derbowy pojedynek.
– Fajnie że mamy dwie drużyny w Ekstraklasie i są takie mecze. Dla mnie i chłopaków jednak jest to kolejne spotkanie ligowe w którym będziemy chcieli wywalczyć trzy punkty. Tylko o tym myślimy – zapewnia Łukasz Bogdziewicz.
Termin tego spotkania to 6. lutego, godzina 17:00.
Opracowanie: piast.gliwice.pl/futsal
Foto: M. Dusko
Video: imperiummedia.pl























