Piotr Parzyszek, podobnie jak to miało miejsce w poprzednim sezonie rozkręcił się w drugiej części i choć tych goli nie ma zbyt dużo, bo 12, to strzela bardzo ważne bramki. W meczu z Jagiellonią otworzył wynik spotkania i zaliczył kapitalną asystę.
– Dobrze rozpoczęliśmy to spotkanie, od samego początku byliśmy nastawieni na to, żeby ruszyć na rywali i jak najszybciej zakończyć ten mecz. Czerwona kartka nam nieco przeszkodziła, ale i tak uważam, że nasza wygrana była jak najbardziej zasłużona – podsumowuje starcie z Jagiellonią Piotr Parzyszek. .
Już po raz drugi w rundzie finałowej Piast musiał grać w osłabieniu. W Warszawie nie udało się utrzymać prowadzenia, ale w niedzielnym meczu gliwiczanie nie stracili nawet bramki.
– Nawet grając bez jednego zawodnika w dalszym ciągu mieliśmy swoje okazje, ale też więcej broniliśmy się. Sądzę, że gdybyśmy do końca grali w pełnym składzie, to ten wynik mógłby być jeszcze bardziej okazały. Chwała dla drużyny za wysiłek, który włożyła w ten mecz i za to jak broniła się w drugiej połowie – podkreśla napastnik.
Druga żółta kartka dla Milewskiego zdaniem nie tylko zawodników gospodarzy była kontrowersyjna. Sędzia zresztą nie był konsekwentny w swoich decyzjach.

– Jeśli Seba Milewski został ukarany, to w tej sytuacji z Patrykiem Tuszyńskim też mogła zostać pokazana czerwona kartka. Tak to widziałem z ławki, że jeżeli idzie wślizg z taką szybkością, to mogło się zakończyć czerwienią. Ale my nie możemy patrzeć na takie rzeczy, musimy się koncentrować na sobie. Uważam, że wykonaliśmy rzetelnie pracę, solidnie zagraliśmy i teraz jedziemy dalej – przekonuje strzelec gola.
Już w środę Piast zmierzy się z Pogonią Szczecin. Gliwiczanie przystąpią do tego meczu ze świadomością, że są już w posiadaniu brązowego medalu, ale w ich zasięgu jeszcze jest srebrny. Co więcej wszystko zależy od nich. Jeśli wygrają dwa ostatnie mecze, to wyniki spotkań lecha nie będą miały już znaczenia.
– Tak samo jak przed rokiem, znowu środa o 20:30. (śmiech) Jedziemy na ciężki teren, zagramy z dobrą drużyną, która już się pozbierała po stracie kluczowych zawodników. Może niepotrzebnie zremisowali z Jagiellonią przed tygodniem, teraz zdobyli punkt ze Śląskiem, co sugeruje, że czeka nas niełatwy mecz – przewiduje Parzyszek.
Źródło: piast.gliwice.pl/piast-gliwice.eu
foto: Marcin Willner





















