16 derby Piasta z Górnikiem w Ekstraklasie nie przyniosły oczekiwanych emocji. Po raz pierwszy na tym poziomie w starciu tych drużyn nie padła żadna bramka.
Więcej okazji na to miał Piast, a najlepszą Piotr Parzyszek. Napastnik Piasta dobrze wykończył zagranie Konczkowskiegio, ale świetną interwencją popisał się Martin Chudy. Parzyszek mimo że nie strzelił gola, może być zadowolony, bo po raz pierwszy zagrał w Ekstraklasie od pierwszej do ostatniej minuty, choć był to już jego 62 występ.
– Górnik był dobrze zorganizowany, dobrze przesuwał się w defensywie, ale i tak doszliśmy do trzech, czterech okazji po których mogliśmy przechylić szalę na swoją korzyść. Jakbym wykorzystał swoją okazję, to byłoby super. Co do pełnych 90 minut, mam to z głowy i nie będzie już tematu – podsumowuje Parzyszek.
W meczu tym nie mogli wystąpić Gerard Badia i Jorge Felix. – To są kreatywni piłkarze, a dla Piasta znaczą tyle co Messi dla Barcelony czy Ronaldo dla Juventusu – tak ocenił ich brak Kamil Kosowski – ekspert Canal+.
W tej sytuacji Waldemar Fornalik zdecydował się na grę dwoma klasycznymi napastnikami. Obok Parzyszka ustawił się Tuszyński. Obaj zawodnicy dali z siebie dużo, ale takiej współpracy jak na linii Felix-Parzyszek nie było.
Po raz trzeci z rzędu od początku zagrał Kristopher Vida. W pierwszej połowie jeszcze nieźle sobie radził, ale czym dłużej trwał ten mecz, tym był mniej widoczny. W 70 minucie został zmieniony przez Alvesa.
– Jestem szczęśliwy, że wszedłem do pierwszego składu i w tym czasie nie przegraliśmy ani jednego spotkania. Wszystko idzie krok po kroku. Natomiast oczekuję od siebie zdecydowanie więcej. Jestem pewny, że mogę i będę grał dużo lepiej = przekonuje w rozmowie z piast-gliwice.eu Węgier.

W zespole Piasta jedynym piłkarzem urodzonym na Śląsku, który zagrał w tym spotkaniu jest Martin Konczkowski. Jego występ można określić jako dobry. Zaliczył m.in najwięcej sprintów (22) ale? – Zabrakło przysłowiowej kropki nad i, bo przez większość spotkania kontrolowaliśmy ten mecz. Szkoda, że nic nie wpadło, bo mieliśmy kilka sytuacji – podsumowuje Konczkowski.
Na bardzo przyzwoitym poziomie zagrała defensywa Piasta. Tylko jeden błąd popełniła ta formacja w trakcie całego spotkania, kiedy to Vasilantonopoulos strzelał z ostrego kąta i Plach musiał nogą instynktownie odbić piłkę.
Duży plus należy się też Hateleyowi. Pomocnik walczył jak prawdziwy…Anglik, miał dokładne podania i dużo biegał (10,66 km).
Bardzo dobre zawody zaliczył Milewski. To był drugi z rzędu mecz w którym młodzieżowiec Piasta bryluje, strzela, choć tym razem bez gola. Przebiegł za to największy dystans w zespole Piasta (11,06 km) i miał najwyższy Instat Index z wszystkich zawodników na murawie (329) co czyni go piłkarzem meczu.

Czy ten jeden punkt coś daje, to okaże się dopiero po zakończeniu tej kolejki, kiedy będą znane już wyniki innych spotkań. Na ten moment jednak wydaje się, że zarówno Piast jak Górnik straciły dwa. Gliwiczanie nie odrobili strat do Legii, a zmniejszyła się przewaga nad Lechem. Zabrzanie mogą natomiast już w tej serii spotkań stracić całkowicie szanse na awans do grupy mistrzowskiej o tym samym znów gra tylko o utrzymanie.
– Najważniejsze, że zagraliśmy na zero z tyłu i wywozimy z Gliwic jeden punkt. Dobrze graliśmy do pola karnego, a później ciężko było choćby ze strzałem 0 tak ocenił występ swój i kolegów Adrian Gryszkiewicz, zawodnik Górnika Zabrze.
Kolejne derby Górnego Śląska prawdopodobnie więc dopiero jesienią.
SKRÓT MECZU BEZ KONIECZNOŚCI LOGOWANIA ZOBACZYCIE TUTAJ
Statyki meczowe
Opracowanie: piast.gliwice.pl
























Jeśli już mam się odnieść do tytułu artykułu to napiszę, że napastnik powinien już w momencie strzału kolegi ruszyć w kierunku bramkarza z nadzieją że ten ,,wypluje,, piłkę – co tez się stało – a nie dopiero jak zobaczy taki fakt, zwłaszcza w takim meczu gdyby tak zrobił wygralibyśmy a PP zostałby bohaterem.
Ile klub zamierza mi dopłacać do stawiania się na Okrzei, żebym oglądał pseudopiłkarską tragifarsę, w której napaździoch Parzyszek przegrywa 12 z 14 wyskoków do główki i 10 z 12 indywidualnych pojedynków o piłkę.
Dlaczego klub nie przesunie Parzyszka do innej roboty? Niech w stroju klauna sprzedaje balony w klubowych barwach.
I teraz proponuję wrócić do postów sprzed kilku miesięcy, w których byłem adwokatem Milewskiego- chłopak wyeliminował większość błędów a jego kreatywność i ciąg na bramkę jeszcze wzrosły. Jak na młodzieżowca mamy obecnie jednego z TOP3 w lidze. PP bez komentarza- (choć gra lepiej niż jesienią). proponuję B12, żeby przyspieszyć reakcje w systemie nerwowym.