Waldemar Fornalik jako trener Piasta jeszcze nie wygrał w Kielcach. Ten mecz także zaczął się źle dla jego podopiecznych, bo to Korona za sprawą Forsella otworzyła wynik tego spotkania.
Potem długo gliwiczanie bili głową mur, choć grali z przewagą jednego zawodnika. Konsekwencja, spokój i upór w końcu dały efekt w postaci bramek Milewskiego i Feliksa. Gliwiczanie mogli jeszcze podwyższyć rezultat i zakończyć te spotkanie nawet wynikiem 4:1, ale wybornej sytuacji nie wykorzystał Tuszyński, a potem Milewski spalił przy zagraniu Tuszyńskiego.
Waldemar Fornalik:
– Na pewno nie był to dla nas łatwy mecz. Korona w ostatnim spotkaniu z Wisłą Płock zaprezentowała się naprawdę bardzo dobrze, bardzo solidnie wygrywając 4:1. Na wyjeździe pokazała, że jest zespołem skonsolidowanym. W pierwszej połowie, kiedy wydawało się, że zaczynamy kontrolować grę, straciliśmy bramkę, która trochę zdeprymowała drużynę. Nie potrafiliśmy złapać płynności, wymienić kilku szybkich, dokładnych podań i nie wyglądało to najlepiej. Po przerwie wyszliśmy już bardziej zmotywowani, zmobilizowana, graliśmy szybciej oraz doprowadziliśmy do sytuacji, po której wyrównaliśmy. Szkoda, że nie udało nam się zakończyć tego spotkania wcześniej, bo przy stanie 2:1 mieliśmy stuprocentową okazję Patryka Tuszyńskiego, ale piłka nie wpadła do siatki. Końcówka zrobiła się trochę nerwowa, gdzie Korona rzuciła na szalę wszystko to, co ma najlepsze i było nerwowo pod naszą bramką. Trudny teren, trudny mecz oraz niezwykle cenne trzy punkty, które cieszą – podsumował spotkanie trener Piasta Gliwice.
Maciej Bartoszek:
– Trudno się komentuje takie spotkania. Jesteśmy bardzo źli na to, co się wydarzyło dzisiaj na boisku. Mecz dobrze się dla nas rozpoczął, wydawało się, ze mamy to pod kontrolą, dobrze weszliśmy w spotkanie, a zespół czuł się coraz pewniej i nagle druga żółta kartka Kuby Żubrowskiego pokrzyżowała nam wszystkie plany. O ile w pierwszej połowie dobrze ustawialiśmy się dwoma liniami oraz neutralizowaliśmy wszystkie ataki przeciwnika, to po przerwie za bardzo się cofnęliśmy. Konsekwencją tego była strata dwóch bramek. Na koniec, przy niekorzystnym wyniku, nie było czego bronić, więc staraliśmy się za wszelką cenę doprowadzić do wyrównania. Niestety, tak się nie stało. Grając z takim rywalem, jak Piast Gliwice ciężko jest walczyć w dziesiątkę
źródło: piast.gliwice.pl/korona-kielce.pl





















