Piast wygrywa na kieleckiej ziemi

Drużyna Piasta odniosła czwarte z rzędu zwycięstwo, pokonując na wyjeździe Koronę Kielce 2:1. Do przerwy prowadzili gospodarze po golu Forsella. Bramki dla drużyny z Okrzei strzelali natomiast Milewski i Felix. Od 27 minuty kielczanie grali w 10 po tym jak czerwoną kartę zobaczy Żubrowski.

W pierwszej kolejce po przerwie Korona pokonała Wisłę Płock 4:1, a Piast rozbił Wisłę Kraków. Mecz ten więc reklamowano jako starcie dwóch drużyn, które chcą grać ofensywnie. Taką postawę niejako wymusza sytuacja  w tabeli obu zespołów. Kielczanie bowiem bardzo potrzebują zwycięstw, by wydostać się ze strefy spadkowej, a gliwiczanie by nie stracić dystansu do Legii. Z drugiej jednak strony trzy punkty przyznaje się też za wygrane jednobramkowe.

Obie drużyny rozpoczęły to starcie bez zmian w porównaniu do poprzedniego meczu. Pierwsi zagrożenie stworzyli gliwiczanie. Już w 1 minucie Hateley dogrywał piłkę w pole karne po rzucie wolnym, ale gospodarze poradzili sobie w obronie. W odpowiedzi Cebula próbował uderzać, ale został zablokowany, Potem zarysowała się przewaga Piasta, co przełożyło się na dwa rzuty rożne i niecelny strzał głową Parzyszka. W 14 minucie Czerwiński sfaulował Kiełba przed polem karnym. Bardzo sprytnie uderzył Forsell, piłka jeszcze odbiła się przed interweniującym Plachem i  po jego rękach wpadła do bramki.

Chwilę później Felix stanął przed szansą na wyrównanie, ale futbolówka po jego strzale głową przeszła  nad poprzeczką.  W  27 minucie  Żubrowski  sfaulował Feliksa, za co otrzymał drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko. Gliwiczanie mieli wiec w dalszej części tego spotkania grać z przewagą jednego zawodnika. Miało to wpływ na obraz gry, bo kielczanie cofnęli się całym zespołem w okolice 30 metra, murując dostęp do swojej bramki. Goście próbowali rozciągać grę, włączać obrońców do rozgrywania piłki, dośrodkowywać z bocznych sektorów w pole karne, ale nie przyniosło to efektu w postaci gola i na przerwę zeszli przegrywając 0:1.

Po faulu Zubrowskiego na Feliksie – Piast, ten pierwszy musiał opuścić boisko

Kluczem do dobrego wyniku w tej drugiej odsłonie było znalezienie sposobu na bezbłędnie grających w pierwszej połowie defensywie gospodarzy, którzy od początku tej drugiej odsłony nie zmienili taktyki, tylko cofnięci na własną połowę zamierzali tam odpierać ataki Piasta. Mimo tego gliwiczanie wypracowali sobie kilka okazji. Celnie strzelał Hateley, bliski szczęścia był też Jodłowiec, jednak piłka nie chciała wpaść do bramki. Już w 56 minucie Waldemar Fornalik zdecydował się dokonać pierwszej zmiany – Vidę zastąpił Alves, który zaraz potem wywalczył rzut wolny. W 60 minucie po składnej akcji Milewski stanął przed szansą na wyrównanie, ale spudłował w bardzo dobrej sytuacji. Młodzieżowiec Piasta zrehabilitował się pięć minut później. Najpierw w piłkę czysto nie trafił Parzyszek, ta trafiła pod nogi Milewskiego, który uderzył precyzyjnie, futbolówka jeszcze odbiła się  od słupka i wpadła do bramki.

Thiago Alves miał udział przy obu bramkach dla Piasta – źródło: 

W 70 minucie kapitalnie z dystansu przymierzył Felix, jednak Kozioł odbił piłkę na rzut rożny. Gliwiczanie poszli za ciosem i 6 minut później po zagraniu Alvesa i strzale Feliksa z 14 metra Piast wyszedł na prowadzenie.  W 83 minucie Tuszyński mógł zamknąć mecz, ale nie wykorzystał idealnej wręcz sytuacji, bo będąc na 4 metrze i mając przed sobą tylko bramkarza, strzelił zbyt lekko i Kozioł odbił piłkę. Niewykorzystana sytuacja mogła się zemścić, bo oko  w oko z Plachem stanął Pućko, ale zrehabilitował się golkiper Piasta za sytuację z pierwszej połowy, broniąc nogami strzał zawodnika Korony. W końcówce meczu kielczanie rzucili wszystko na jedną szalę i zamknęli gości pod ich polem karnym. Arbiter doliczył aż sześć minut do tego pojedynku, które miały się dłużyć gliwiczanom. W doliczonym czasie gry Tuszyński z Milewskim wyszli sami przed bramkarza. Ten drugi nawet zdobył gola, ale był już na pozycji spalonej. Ta sytuacja będzie pewnie pokazywana trampkarzom jak nie należy takich akcji kończyć. Ostatecznie jednak to Piast zainkasował i to zasłużenie trzy punkty. 5 czerwca 2020, 18:00.4

Jorge Felix – 14 gol w sezonie

Kielce (Suzuki Arena) – 5.06.2020, 18:00 –
Korona Kielce – Piast Gliwice 1:2 (1:0)
Bramki:
1:0 – 14` Petteri Forsell
1:1 – 65` Sebastian Milewski ( asysta Piotr Parzyszek)
1:2 – 76` Jorge Félix ( asysta Thiago Alves)

Piast: 26. František Plach – 20. Martin Konczkowski, 88. Uroš Korun, 4. Jakub Czerwiński, 2. Mikkel Kirkeskov – 19. Sebastian Milewski, 6. Tom Hateley, 3. Tomasz Jodłowiec, 11. Jorge Félix (80, 18. Patryk Sokołowski), 10. Kristopher Vida (56, 45. Tiago Alves) – 9. Piotr Parzyszek (70, 89. Patryk Tuszyński).
W rezerwie: Jakub Szmatuła, Jakub Holubek, Tymoteusz Klupś, Tomas Huk, Bartosz Rymaniak, Dominik Steczyk.
Trener: Waldemar Fornalik

Korona: 88. Marek Kozioł – 22. Mateusz Spychała, 4. Themistoklís Tzimópoulos, 5. Adnan Kovačević, 11. Michael Gardawski (77, 25. Grzegorz Szymusik) – 27. Matej Pučko (84, 9. Bojan Čečarić), 6. Ognjen Gnjatić, 14. Jakub Żubrowski, 70. Petteri Forsell, 7. Marcin Cebula (67, 72. Michal Papadopulos) – 10. Jacek Kiełb.
W rezerwie: Lukas Kukić, Dawid Lisowski, Ivo Kaczmarski, Andres Lioi, Daniel Szelągowski, O1sean Theobalds,
Trener: Maciej Bartoszek

Sędziowali: Bartosz Frankowski – Marcin Boniek oraz Katarzyna Wójs (Toruń) – Sebastian Krasny.
VAR: Krzysztof Jakubik oraz Mariusz Złotek.

ZOBACZ SKRÓT MECZU

 

5 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
PiastKopernik

A mecz nie był w Kielcach? Kupiłbym taka kielecka ziemię. Trawa ładna, deszcz na nią pada, a Piast wygrywa. Dobra, kielecka ziemia.

PiastKopernik

Majonez kielecki najlepszy!

RamPamPam

Niech od wczoraj kielecka ziemia lekką nam będzie.

orion

Jak myślicie czy Alves wczorajszą zmiana posadził Vide na ławce w meczu z Górnikiem?Bo moim zdaniem wypadł lepiej.

PiastKopernik

Dałbym Vide na atak z Felixem. Trochę by to zaskoczyło Brosza.