Epidemia uderzyła w finanse wszystkich klubów z Ekstraklasy w tym i Piasta, choć w przypadku gliwickiego klubu jeszcze nie wiadomo w jakim stopniu. Budżet niebiesko-czerwonych bowiem w dużym stopniu zależy od miejskiej dotacji.
Nie tylko jednak korowirus może zmusić miejskie władze do cięcia kosztów, ale decyzje polityków. Od tego roku bowiem obowiązuje mniejszy podatek PIT. Zwolnieni są też z niego podatnicy, którzy nie ukończyli 26 roku życia do kwoty 85 tys. zł rocznie.
– Tylko na podatkach PIT przez cztery miesiące straciliśmy około 14 milionów złotych. Dlatego wielce ostrożnie podchodzimy do wszelakich planów na drugie półrocze – bieżących i majątkowych – informuje Adam Neumann – prezydent Gliwic w rozmowie z Przeglądem Sportowym.
To może sugerować, że Piast nie otrzyma obiecanych wcześniej trzech milionów złotych na drugie półrocze?
– Nie potrafię teraz odpowiedzialnie powiedzieć. Musimy zobaczyć, jak będzie w czerwcu z przychodami, w tym z PIT. Informacje za maj i czerwiec dadzą nam głębszy obraz, bo niebagatelne wpływy wynikają z rozliczenia rocznego, które przesunięto na koniec maja. Czekamy na informacje i rozwój wydarzeń. A do tego na Śląsku robi się niepokojąco, bo problem z koronawirusem mają kopalnie, również w Gliwicach. Jest szereg niewiadomych, więc trudno dziś mówić o precyzyjnych decyzjach finansowych – stwierdza prezydent.
Od dłuższego już czasu mówi się, że miasto powinno przestać w takiej formie jak dotychczas wspierać klub. Większościowym udziałowcem Piasta wciąż jednak jest miejski samorząd.
– Jeżeli pojawią się konkretne, rzetelne i odpowiedzialne oferty to chętnie je rozważymy. Powtarzamy od dawna, że samorząd jako współudziałowiec klubu nie jest naszym docelowym modelem. Owszem, możemy dbać o bazę sportową – Piast może z niej korzystać, możemy rozwijać szkolenie młodzieży, ale utrzymanie zawodowej drużyny niekoniecznie spoczywa na barkach samorządu. Do tego dążymy, mamy w klubie akcjonariusza prywatnego, posiadającego ponad 20 procent akcji, są również inni inwestorzy potencjalnie zainteresowani klubem. Miałem prośby o spotkania w tej sprawie – zdradza Adam Neuman.
Jesienią w statucie spółki wprowadzono zmiany, które zdaniem wielu ograniczyły możliwości władz miasta na podejmowanie decyzji w klubie z Okrzei. Zdaniem prezydenta Gliwic to nie jest prawda.
– Zarzuty były nietrafione. Miasto, wbrew opinii niektórych komentatorów, nie pozbyło się kontroli nad klubem. Po prostu nie chcieliśmy, by podczas zarządzania miastem przez komisarza dochodziło do jakichś niekontrolowanych decyzji. W szybki sposób, poprzez zmiany w Radzie Nadzorczej Piasta, mogło wtedy dojść do zmiany jego zarządu. A to ci ludzie odpowiadają za rozwój klubu, ukoronowany w ostatnich latach dobrymi wynikami i porządkiem w finansach. Po kampanii wyborczej wróciliśmy do poprzedniej wersji, żeby uniknąć niedomówień. Uspokajam więc wszystkich kibiców – Walne Zgromadzenie zdecydowało o przywróceniu statutu do poprzedniego stanu. Nie ma już więc nieżyczliwych dla klubu prób interpretacji. Wszystko to ucięliśmy – przekonuje sternik miasta.
Dwa lata temu Piast S.A. powoła do życia Akademię piłkarską. Dużo wtedy mówiło się o budowie nowego ośrodka szkoleniowego. Dziś wiadomo, że taki jednak nie powstanie.
– Były takie pomysły, lecz teraz wiele z nich ulega weryfikacji. Mamy w Gliwicach wcale niemałą bazę sportową i raczej pójdziemy w kierunku jej doskonalenia niż budowania ośrodka za duże pieniądze – przyznaje sternik miasta.
Cały wywiad przeczytacie TUTAJ






















Trochę konflikt tragiczny. Z jednej strony Miasto jako właściciel to polityka w sporcie i zmienność po zmiany władzy, Prezesi z nadania, granie pod wybory, miejskie pieniądze które powinny być wykorzystywane na inne rzeczy niż na zawodowy sport ale stabilność i przewidywalność. Z drugiej strony prywatny inwestor to szansa na profesionalizm, dużo większa szansa rozwoju, i przede wszystkim rynkowe prowadzenie klubu sportowego za prywatne pieniądze. I tu może być różnie.
Ogólnie model Miasta to chujowo ale stabilnie z szansą na sukcesy. W modelu prywatnym bardzo duża szansa pchanie Piasta na coś ponadprzeciętnego i więcej niż stabilnego… ale też duże zagrożenie że będzie słabo i ktoś ucieknie jak skończy mu się kasa. A Gliwice niestety nie są dużym rynkiem z dużym potencjałem kibicowskim.
Tzw. potencjał kibicowski w Gliwicach można pomnożyć tylko w jeden sposób: inwestując spore pieniądze w sprowadzenie dobrych piłkarzy i stworzenie drużyny, która zdoła te pieniądze w pewnym stopniu „odrabiać” występami w pucharach. Za pucharowe zwycięstwa UEFA ładnie płaci, piłkarze z drużyn występujących w pucharach zyskują na cenach transferowych i to jest cała inżynieria finansowa tego biznesu, pomijając niestety, zarabianie na wychowankach.
Trybuny w Gliwicach potrzebują czegoś lepszego, niż szarej młócki i okazjonalnych wytrysków.
Typowe myślenie Kalego!!
Ilu więcej przy twoim pomyśle przyjdzie kibiców?
1 tys może 2 tys
Aby zmienić trend w Gliwicach z sympatiami klubowymi musi się zmienić pokolenie a może nawet i dwa!
To nie jest prawdą że potrzebujemy pokoleń. Co sie działo rok temu?
Tłumy całą noc czekały na bilety. Wystarczy że ktoś nowy kupi klub, zrobi kilka transferów i otworzy sie na kibiców. Wielu moich znajomych chciało kupić karnety ale jak zobaczyli ceny to zrezygnowali a teraz przestali chodzić. Trzeba zachęcić nie fanatyków. Fanatyk zawsze pójdzie. A takie błedy jak wywalenie sektora dziecięcego pod słońce za kraty albo 450 zł za karnety dla emerytów to strzał w kolano. Marketing jest fatalny, błędów popełnili mnóstwo i nie widać żeby coś mądrego robili
Wyciagasz wnioski na bazie 2 meczów gdzie było wiadomo iż gramy o mistrza-a te tłumy to kibice sukcesu
Fakt marketing to katastrofa
Byłbym ostrożny z liczeniem iż nowy właściciel oznacza duża kasa,ciekawe transfery(przypadków z naszej ligi jest aż nadmiar iż ten model zadziałać raz na 10 przypadków)
Co do cen za karnet-sam krzyczałem na tym forum iż to przegięcie(580zl sektor A-a okazało się iż to cena na cały sezon 19/20 plus LM,plus puchar P)
Już widzę jak w dobie kryzysu pchają się oknami i drzwiami chętni by przejąć Piasta. Pozostaje zacisnąć pasa i zaczekać na lepsze czasy. Dobrze by było ten okres (2-3 sezony) przezimować w ekstraklasie.
Klub prowadzi kapitalny kanał na fb ,różne akcje,spotkania z piłkarzami w sklepie ,kulisy meczów to wszystko jest na najwyższym poziomie w lidze.I inni to doceniają jak również człowieka który jest za to odpowiedzialny. Czemu reszta marketingu tak wygląda?No cóż wladze klubu nie liczą się z kibicami bo przychodzi ich ledwo około 4 tyś plus ostatnia masakra wyjazdowa w Warszawie wiec robia co chca i do tego usprawiedliwiaja sie akcja na derbach
Jak na stadionie będzie nas więcej to sprawy pewnie będą wyglądać inaczej.
Super, tylko, że na akcje na fb, filmiki na yt i inne sprawy nie potrzeba pieniędzy, a ludzi z pasją. Niestety, bez jakichkolwiek pieniędzy na porządny marketing Ci ludzie zaraz znajdą się w innym miejscu niż Piast. I taka jest smutna prawda.
Chodzi mi tylko o to że nie wszystko należy z góry krytykować.Nie wiem ile środków klub przeznacza na marketing?Myślę jednak że takie z dupy pomysły jak przeniesienie sektora rodzinnego w najgorsze miejsce na stadionie albo podwyżka cen karnetów to nie były pomysły ludzi z marketingu bo są na to za krótcy.Tu już Żelem musiał decydować a RN to widać nie przeszkadza.
Te decyzje oczywiście nie było ani mądre ani dobre… ale powtarzanie od lat, że dobry marketing albo ceny biletów albo przeniesienie sektora rodzinne są odpowiedzialne za frekwencję to jest super uproszczenie tematu. Jakby bilety były po 5 zł a sektor rodzinny tam gdzie był to będzie chodzić o 2? 3? 4? tys. więcej ludzi? Nie wydaje mi się. Jak będzie całe miasto oplakatowane albo będą spoty w radio to będzie 2? 3? 4? tys ludzi więcej na trybunach? Nie wydaje mi się. To jest bardzo złożony problem gdzie moim zdaniem najważniejszy nie jest marketing czy koszt biletów czy sektor rodzinny a klimat jaki panuję w okół polskiej piłki, polskiego kibica piłkarskiego i specyficznego kibica w Gliwicach.
Żelem i sektor rodziny-nie sadze
Ceny biletów/karnetow-owszem
Kibicowsko jesteśmy gdzie jesteśmy i szybko nic tego nie zmieni-nawet darmowe wejścia na stadion
Mnóstwo ludzi śledzi Piasta w tv,ogląda mecze w knajpach czy w necie.Kibice są wystarczy zobaczyć ilość polubień na fb.Jak się nie myle to jest coś okolo 37 tys.
Ok-lubiec a przejść na stadion to 2 różne rzeczy
I to są ci których klub musi spróbować przyciągnąć.W większości jednak w miarę młodzi bo tacy korzystają z fb.Stare dziady jak ja i reszta chodzą i żaden marketing nie jest im potrzebny.
Przez 10 sezonów w ekstraklasie nic się nie zmieniło pod względem frekwencji to dlaczego miałoby się to nagle zmienić? Nawet jakby stawali na głowie to przy dobrych wiatrach nie jesteśmy w stanie wyśrubować średnia na poziomie 6 tys na mecz. Wiecie ile śląskich miast kibicuje zabolom ze maja taka frekwencję?
Ot głos rozsądku
Pokolenie a może i 2 musza odejsc aby coś z frekfencja się zmieniło
W stronę Rybnika każda wiocha to pomalowane słupy oświetleniowe śmietnik sklepy w barwach górnika na mecze jeździ z tych wioch tysiące ludzi. Gdyby nie to frekwencja na gorniku tez by była 4 tyś. A kto przyjeżdża spoza Gliwic na mecze Piasta? Jeszcze 1-2 tyś ludzi z Gliwic jeździ na górnika. Tu masz odpowiedź dlaczego nie ma większej frekwencji o 2 tyś u nas. Te 2 tyś to jest 6-7 tys na meczach Piasta a to już byłby przyzwoity wynik jak na polskie realia.
Jak dla mnie to głównym problemem w sprawie frekwencji jest obecnie słaby młyn.Czesc ludzi odpuscila sobie chodzenie tam a reszta jest podzielona na tych co ciągle bojkotują? i na tych co chodzą.Podwyzka cen też swoje zrobiła. To w klubowych sektorach jest największa pustka bo pikniki ciągle jakiś tam dają radę.Ja już do młyna nie chodzę bo te czasy już minęły.Tak pisze uprzedzajac ew.nieporozumienia.
W mlynowych sektoravh mialo byc.Dodam jeszcze że ten ciągły niby bojkot już totalnie mnie wkurza. Czego ci ludzie chcą i czy oni chodzą na stadion dla Żelema czy dla piłkarzy?Swojej drużyny się nie bojkotuje i co w takim razie mieli by robić kibice innych klubów w których jest dużo gorzej niż u nas?Najlepszym przykładem są niestety żabole bo u nich bywało że klub ledwo zipał komornik dziadostwo do kwadratu a o żadnym bojkocie nie słyszałem.