Piast – Cracovia, trzeci krok do mistrzostwa

W trzeciej serii spotkań rundy finałowej Piast podejmował Cracovię. Wyniki innych spotkań tak się ułożyły, że w przypadku pokonania „Pasów” gliwiczanie praktycznie zapewniliby sobie miejsce na podium, było więc o co grać.

Przy Okrzei wciąż jednak nikt nie chciał zapeszać i mówić o mistrzostwie.

–  Nie patrzymy na tabelę. Koncentrujemy się na sobie na naszych meczach i chcemy dalej kontynuować naszą zwycięską serię przekonywał przed tym spotkaniem  Jakub Czerwiński.

Gospodarze przystępowali do tego meczu osłabieni brakiem  Feliksa i  Dziczka. Obaj pauzowali za kartki. Wrócił za to do składu Hateley, a miejsce nieobecnych od początku zajęli Badia i Jodłowiec  Felix natomiast wsparł młyn. Kibice zresztą byli prawdziwym 12 zawodnikiem. Na trybunach zasiadło ich bowiem ponad 6. tysięcy.

Od początku spotkanie to trzymało w napięciu. Pierwsi zaatakowali krakowanie, ale Piast miał w bramce Placha, który w rundzie mistrzowskiej spisywał się bez zarzutu. W 8 minucie Valencia został podcięty w polu karnym. Arbiter w pierwszym momencie nie zareagował, ale po zatrzymaniu akcji skorzystał z VAR i podyktował jedenastkę, którą na gola zamienił Sedlar.

Nieostający doping kibic ow

Szybko zdobyta bramka jeszcze podkręciła emocje i wyobraźnię fanów drużyny z Okrzei. Gliwiczanie nie cofnęli się po tym golu, a wręcz przeciwnie.  Na bramkę Cracovii sunął atak za atakiem. Goście często ratowali się faulami, a szczególnie poobijany był Valencia.  W 31 minucie w szesnastce Mokwa zdaniem sędziego sfaulował Cecaricia. Zawodnik Piasta dostał jeszcze żółta kartkę, a dodatkową karą był rzut karny. Plach w tym sezonie obronił już trzy jedenastki, ale tym razem przy strzale Cabrery był bezradny i zrobiło się 1:1. Ten gol nieco ostudził zapędy zawodników gospodarzy.

Tomasz Mokwa w powietrznym pojedynku

Krakowianie w przerwie wyczuli, że można z Gliwic wywieźć nawet trzy punkty, ale trzeba zagrać odważniej. Po godzinie gry wciąż był wynik 1:1 i trudno było wskazać zespół, który miałby większe szanse na wygraną. Co nie udało się z akacji, to wpadło po stałym fragmencie. W 66 min rzut rożny wykonywał Hateley, a w polu karnym najlepiej zachował się Sedlar, który zamienił dośrodkowanie Anglika na swojego drugiego w tym starciu gola.

– Jeszcze nigdy w oficjalnym meczu w karierze mi się to nie przytrafiło.  Fajnie, że dziś pomogłem drużynie również i w tym elemencie – tak skomentował swój wyczyn Serb. .

Po tej bramce jakby z gości zeszło powietrze i wiara, że można w Gliwicach ugrać choćby punkt. Mocniej serca kibicom Piasta zabiły w 85 min, kiedy to przewrócił się jeden z graczy pasów w polu karnym. Arbiter tym razem jednak nie skorzystał z VAR-u, wystarczyła mu podpowiedź. W 88 min po fantastycznej akcji Konczkowskiego – wprowadzony kilka chwil wcześniej Tomczyk technicznym strzałem podwyższył wynik na 3:1, co w praktyce zakończyło ten mecz.

Paweł Tomczyk w objęciu kolegów

– To był prawdziwy  wielki tydzień w naszym wykonaniu. Trzy mecze w ciągu siedmiu dni i trzy zwycięstwa. W każdym z tych spotkań towarzyszyły nam wielkie emocje. Zespół pokazał i charakter i  pomimo osłabienia, dobrą grę. Mecz się różnie układał, a mimo wszystko potrafiliśmy go wygrać. Już jest super, a wszystko co jeszcze uda się nam uzyskać, będzie jeszcze wartością dodaną – Tak natomiast podsumował mecz Waldemar Fornalik.

W tej samej kolejce Legia pokonała Lechię Gdańsk 3:1. Ten wynik sprawił, że gliwiczanie odrobili trzy punkty do Lechii, a do Legii tracili tylko cztery oczka. Na to spotkanie trzeba było jednak czekać długie 7 dni.

Gliwice, ul Okrzei – 27.04.2019, g. 20:30
Piast Gliwice – Cracovia 3:1 (1:1)
Bramki:
1:0 – 10` Aleksandar Sedlar (k) (asysta Joel Valencia)
1:1 – 31` Airam Cabrera (k)
2:1 – 66` Aleksandar Sedlar (asysta Tom Hateley)
3:1 – 90` Paweł Tomczyk (asysta Patryk Sokołowski)

Piast: 26. František Plach – 22. Tomasz Mokwa, 4. Jakub Czerwiński, 25. Aleksandar Sedlar, 2. Mikkel Kirkeskov – 20. Martin Konczkowski, 3. Tomasz Jodłowiec, 6. Tom Hateley, 17. Joel Valencia (90, 19. Mateusz Mak), 21. Gerard Badía (72, 18. Patryk Sokołowski) – 9. Piotr Parzyszek (78, 98. Paweł Tomczyk).
Rezerwowi: Jakub Szmatuła – Uros Korun, Mateusz Mak, Michal Papadopoulos, Marcin Pietrowski, Patryk Sokołowski, Paweł Tomczyk.
Trener: Waldemar Fornalik

Cracovia: 40. Michal Peškovič – 2. Cornel Râpă (79, 26. Filip Piszczek), 39. Michał Helik, 20. Niko Datković, 3. Michal Sipľak – 4. Sergiu Hanca, 5. Janusz Gol, 8. Milan Dimun (46, 11. Mateusz Wdowiak), 19. Javi Hernández, 29. Bojan Čečarić (67, 97. Daniel Pik) – 24. Airam Cabrera.
W rezerwie: Krystian Stępniowski – Oleksiej Dytyatex, Diego Ferraresso, Sylwester Lusiusz.
Trener: Michał Probierz

żółte kartki: Mokwa, Badía – Cabrera, Dimun, Čečarić, Hernández, Wdowiak.

Sędziowali: Paweł Raczkowski (Warszawa) – Michał Obukowicz, Jakub Wójcik – Damian Sylwestrzak – VAR: Tomasz Musiał oraz Konrad Sapela
widzów: 6104.

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze