Piastowska Aleja Gwiazd – Kazimierz Gontarewicz

Kazimierz Gontarewicz urodził się 25 kwietnia 1949 roku w Gliwicach. Przez większość kariery występował na pozycji pomocnika. Przygodę z piłką rozpoczął w wieku 12 lat w Carbo Gliwice.

Kazimierz Gontarewicz na zdjęciu w środku

W 1970 roku klub ten został podzielony na dwie sekcje: bokserską i piłkarską. Bokserów przejęło Carbo, a Gontarewicz z piłkarzami przeszedł do Kolejarza Gliwice. Stamtąd w 1973 roku trafił do Piasta. Swój debiut, jeszcze nieoficjalny, w barwach tej drużyny zaliczył w zremisowanym 2:2 meczu sparingowym z Górnikiem Zabrze, strzelając bramkę na 1:2.

Pierwszy raz w spotkaniu ligowym miał okazję wystąpić w Krakowie przeciwko tamtejszej Garbarni. Mecz zakończył się zwycięstwem Piasta 2:1. Było to w sezonie 1973/74. Sympatię kibiców  zyskał sobie w meczu ze Stalą Rzeszów, kiedy to już w doliczonym czasie gry na stadionie XX lecie strzelił zwycięska bramkę.

W sezonie 1975/76 trójka piłkarzy Andrzej Molenda, Henryk Dusza i Kazimierz Gontarewicz królowała w środku pola w II lidze. Ofiarami gliwiczan padli kolejno: Siarka 3-0, Stal Stalowa Wola 1-0 i Moto-Jelcz Oława 3-0, zaś czerwona latarnia tabeli AKS Niwka uratowała bezcenny dla siebie remis 0-0. Piast walczył wówczas o awans z do I ligi z Odrą Opole, ale bez powodzenia.

6 maja 1978 na słynnym Stadionie Śląskim. Piast po raz pierwszy w historii zagrał w finale Pucharu Polski. – Piast walczył dzielnie, ambitnie, jednak przegrał z rywalem o wiele bardziej rutynowanym i dojrzałym. W 60 min Mazur oddał strzał na bramkę Piasta, piłka przeleciała przez ręce Apostela, dopadł do niej jeszcze Jędras, podwyższając wynik na 2:0. Emocje na tym się nie skończyły. Gliwiczanie grali do  końca. Gontarewicz, Żemaitis, Dunajczyk „pchali” atak na przedpole sosnowieckiej bramki, ale bez powodzenia – tak pisał o tym meczu –  katowicki „Sport”.

Przez  dziewięć sezonów Gontarewicz był  podstawowym rozgrywającym popularnych „Piastunek”. Łącznie z pucharami i pojedynkami  towarzyskimi rozegrał w niebiesko-czerwonych barwach ponad 250 spotkań. Najbardziej utkwił mu w pamięci mecz z 1978 roku w 1/2 Pucharu Polski z Lechem Poznań: 15 tys. ludzi na stadionie XX-lecia w Gliwicach, wspaniała atmosfera i fantastyczne zwycięstwo 3:1.

Ostatni mecz Kazimierz Gontarewicz rozegrał w barwach Piasta w sezonie 1981/82 w Gdańsku z Lechią. Za występ w tym spotkaniu gazeta „Sport” wybrała go do jedenastki kolejki.

Potem wrócił do Carbo, wówczas rozgrywającego swoje spotkania w Ostropie, i tam zakończył karierę zawodnika. Z futbolem jednak nie zerwał. Niedługo potem rozpoczął pracę jako szkoleniowiec. Trenował zespoły z Bojkowa, Ostropy i Żernicy.

W sezonie 1993/94  drużyna  KS Bojków wygrała klasę A i i awansowała do  klasy okręgowej. Rok później kierownictwo Piasta już pod wodzą Marcina Żemaitisa złożyło klubowi z  Bojkowa  propozycję nie do odrzucenia: zmianę szyldu, boisko przy ul. Stefana Okrzei, mocny skład. I tak nazwa Piast wróciła do ligowych tabel. Tym razem jako Klub Sportowy Piast-Bojków Gliwice.  Pierwszym trenerem został Kazimierz Gontareiwcz. Kibice jednak tej fuzji nie zaakceptowali.

W konsekwencji w1997 roku zdecydowano się reaktywować pierwszą drużynę Piasta, a zawodników mieli dobierać Kazimierz Gotntarewicz i Lesław Dunajczyk.  W ciągu kolejnych trzech lat „Kazek” wprowadził zespół do IV ligi, a potem, jako asystent Fryderyka Cholewy awansował z drużyną do III ligi. W latach 1997-2000 jedenastka z Okrzei pod jego wodzą odniosła 82 zwycięstwa, 7 razy remisowała i tylko 11 razy przegrała (liga + puchary).

Na początku 2002 roku został pierwszym trenerem rezerw Piasta. Prowadzona przez niego drużyna pewnie wygrała  rywalizację w „A” klasie awansując do ligi okręgowej. W kolejnym sezonie Piast II Gliwice pod jego wodzą zajął V miejsce w V lidze. W listopadzie 2004 roku przekazał pałeczkę byłemu koledze z drużyny – młodszemu Markowi Majce.

Sportowe tradycje kontynuuje jego syn. Wojciech od A klasy do III ligi był podstawowym zawodnikiem pierwszej drużyny Piasta. Wystąpił też w II lidze. Dziś pracuje  z młodzieżą jako trener, szkoląc kolejne pokolenia rozgrywających,

Piast II Gliwice – sezon 2003/04- Foto: Andrzej Oksztul

Na zdjęciu stoją od lewej: Trener Kazimierz Gontarewicz, Rafał Kocyba, Łukasz Wiśniewski, Radosław Marek, Piotr Wysogląd, Jacek Kęsik, Bartosz Janicki, Roman Białek, Grzegorz Konieczny. Kierownik drużyny Roman Markiewicz.
W dolnym rzędzie:  Rafał Próchniak, Adrian Szczech, Łukasz Janczarek, Daniel Wiejowski, Tomasz Podgórski, Łukasz Szubrycht,  Dawid Wiejowski, Dariusz Wolański, Jarosław Wiewiórka.
Leżą bramkarze: Piotr Chodkiewicz i Dariusz Sornat

Opracowanie: piast.gliwice.pl

3 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
03.04.2009

Co do gwiazd… może nie był, ale 5 lat gry w Piaście, będąc podstawowym graczem i walnie przyczynił się do vice mistrzostwa i mistrzostwa Polski – tak mam na myśli Marcina Pietrowskiego i styl jego pożegnania a raczej jego brak. Ponad 150 występów !!! 2 bramki . Nie tak powinno wyglądać odejście tego zawodnika z Piasta.

seal

Tak samo postąpili z Kaszą jak był jeszcze zawodnikiem Piasta, Podgórskim i wielu innych. Następni w kolejce będą Szmatuła i Badia. Dokładnie to samo jest w polityce czy tez przedsiębiorstwach. Pewnie są jakieś gdzieś wyjątki ale ja nie kojarzę. Tez bardzo lubię Pietrowskiego sympatyczny chłopak i ambitny na boisku. Mam nadzieje ze mimo tego przykrego rozstania z Piastem to będzie miło wspominał czas spędzony w Gliwicach.

KrissKopernik

Macie wszyscy racje!
Tylko zapominacie o jednym
Piłka to biznes-a w biznesie nie ma sentymentów
Pietro-super u nas sobie radził ale po kontuzji to już nie ten sam piłkarz był
Kasza-ikona-choc okazało iż kasza super piłkarz ,nie jest już Kasza super pracownikiem tylko przeciętniakiem

Każdy piłkarz to najemnik