Łukasz Krzycki – Taki cwaniacki futbol

Każda drużyna wychodząc na boisko na pierwszym miejscu stawia sobie za główny cel, aby nie stracić bramki. To w zasadzie jest punktem wyjścia do tego, aby przynajmniej nie przegrać meczu. Gdy się goli nie traci wcale lub mało, to dużo łatwiej przychodzi zbieranie  punktów.  Po raz ostatni Piast na zero z tyłu w lidze zagrał 12 października 2011 roku, a więc ponad pół roku temu. Parę stoperów w tym meczu stanowili Klepczyński i Krzycki. Obaj na tej pozycji zagrali w miniony piątek, ale tylko dlatego, że ze składu z powodu kontuzji wypadł Cuerda. Solidna obrona w tym meczu była więc kluczem do zwycięstwa? –

Tak bym tego nie ujął – zaprzecza Łukasz Krzycki – Całą drużyną zagraliśmy mądrze, powiedziałbym taki cwaniacki futbol. Może nie było to najładniejsze widowisko, ale naszym głównym celem jest zdobywanie punktów. Ozdobą tego

Adrian Klepczyński razem z Łukasz Krzyckim w meczu z Wartą stanowili zaporę nie do przejścia

spotkania natomiast były gole Rubena i Lisowskiego – dodaje obrońca Piasta.

Pierwsze pół godziny tego meczu były nudnym widowiskiem, prowadzonym w wolnym tempie, a wiec inaczej niż to miało miejsce w Szczecinie – To prawda, nie szaleliśmy tak, bo wyciągnęliśmy wnioski z tamtego niestety przegranego meczu. Za cel postawiliśmy sobie pierwsi strzelić bramkę  i konsekwentnie do tego dążyliśmy. Udało się, potem trochę cofnęliśmy, czekaliśmy na kolejne okazje, które bezlitośnie wykorzystaliśmy. Efekt trzy gole i trzy punkty – podkreśla Krzycki.

W roli defensywnego pomocnika po raz pierwszy w barwach Piasta wystąpił Alvaro Jurado. Obawiano się, ze zabraknie komunikacji między nim a resztą, a jak to wyglądało zdaniem Krzyckiego? – Nie było  problemu. Jest z nami już kilka miesięcy, dobrze się więc już rozumiemy.

W Szczecinie „Krzyniu” zagrał w parze z Cuerdą, w Gliwicach z Klepczyńskim, z kim lepiej mu współpracował – Nie ukrywam, że z „Klepą” – bez zastanowienia odpowiada Krzycki.

Rozmawiał” Grzegorz Muzia
Foto: Michał Duśko

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze