Piast chce znów zdobyć Warszawę

Po wygranej nad Arką i przy porażkach kilku czołowych drużyn sytuacja Piasta w tabeli znów uległa zmianie na plus. Gliwiczanie choć plasują się na  6. lokacie,  to do drugiego miejsca, które zajmuje Cracovia – tracą tylko dwa oczka.

To oznacza, że w przypadku wygranej podopieczni Waldemara Fornalika w najbliższej kolejce mogliby wskoczyć nawet na podium. Zadanie jednak będzie trudne do wykonania, bo niebiesko-czerwoni zamierzą się z Legią i to na jej terenie. Stołeczna drużyna już zdążyła uciec reszcie stawki. W październiku  udało się zespół z Łazienkowskiej Piastowi pokonać. Czy jest to możliwe również i w najbliższą niedzielę?

– Na pewno Legia jest aktualnie silniejsza – mówi Waldemar Fornalik – Przeszła pewną transformację, jedni zawodnicy odeszli, a inni ją wzmocnili. Widać też rozsądną pracę trenera, a oprócz tego polityka klubu stała się przejrzysta i to wszystko przynosi efekty w postaci dobrej gry – dodaje szkoleniowiec Piasta.

W Warszawie jednak czują respekt przed starciem z wciąż aktualnymi mistrzami Polski.

– Mamy bardzo duży szacunek dla tego rywala. Do tego jak ta drużyna jest prowadzona. Nie jest to przypadek, że dobyli mistrzostwo. Było wtedy 12 kolejek do końca, a  oni wygrali 10 spotkań, jeden przegrali. Tu nie ma przypadku. Nie wydaje mi się, żeby teraz wyglądali gorzej. Dla mnie jest to ciągle jeden z najgroźniejszych rywali  – ocenia postawę Piasta Aleksandar Vuković – trener Legii.

Gliwiczanie w minioną środę pokonali  Arkę Gdynia 1:0. Ta wygrana pozwoli zawodnikom z Okrzei bez presji podjeść do niedzielnego starcia. To Legia musi wygrać aby już na tym etapie w praktyce zapewnić sobie tytuł mistrzowski.

– Dobrze podeszliśmy do tego meczu. Arka się w pewnym momencie „otworzyła”. W Warszawie czeka nas jednak inny mecz. Gospodarze na pewno będą chcieli ruszyć na nas od początku. My jednak wiemy jak wygrywać z Legią i postaramy się to powtórzyć. Każdą swoją okazję musimy wykorzystać – wskazuje Piotr Parzyszek.

Optymistycznie do tego spotkania nastawiony jest również Sebastian Milewski. Młodzieżowiec niedawno zdobył swojego premierowego gola dla Piasta, a w starciu z Arką rozgrał swój najlepszy mecz od kiedy dołączył do drużyny z Okrzei.

– Chciałbym w kolejnych spotkaniach utrzymać dobrą formę. W niedzielę gramy z liderem, ale to nie jest drużyna, której nie da się urwać punktów. Legia jest faworytem, gra u siebie, ale będziemy chcieli sprawić niespodziankę. Do tego będzie potrzebna pełna koncentracja przez cały mecz. To dobry moment, by przerwać naszą, niezbyt dobrą, wyjazdową serię – przekonuje Milewski.

Obaj trenerzy nie będą mogli w tym meczu skorzystać z usług wszystkich swoich zawodników. W starciu z Arką urazu nabawił się Jakub Czerwiński i jego występ stoi pod znakiem zapytania, a  za tym zazwyczaj kryje się absencja. Z powodu klauzuli zawartej w u mowie nie może zagrać Tomasz Jodłowiec. Wraca za to pauzujący za kartki Tom Hateley.

Trener Piasta może  tez już liczyć na Christophera Vidę. Węgier choć przeciwko Arce zagrał przez kilkanaście minut to pokazał, że nie przypadkowo został na Słowacji wybrany najlepszym  skrzydłowym rundy jesiennej .

– W przeszłości oglądałem w telewizji mecze Legii, zainteresowałem się klubem, kiedy kontrakt z nim podpisał Nemanja Nikolić. On jest bardzo znanym piłkarzem na Węgrzech – zdradza Vida.

To może być przysłowiowy „czarny koń” w ekipie Piasta na rundę finałową i remedium na brak skuteczności.

– Chcę strzelać gole w Polsce, założyłem sobie nawet, ile chciałbym zdobyć bramek wiosną, ale nie zdradzę tej liczby – uśmiecha się Węgier.

W drużynie gospodarzy nie wystąpią: Paweł Stolarski. William Remy, Igor Lewczuk i Vamara Sanogo. Ci zawodnicy leczą urazy lub przechodzą rehabilitację po kontuzjach. Pod znakiem zapytania stoi natomiast występ Tomasa Pekharta. Straty sa więc duże, ale tez i kadra obecnego lidera jest szeroka, a druga linia uważana za najmocniejsza w Polsce. Martins, Antolić i Gwilia znajdują się w ścisłej czołówce legionistów pod względem minut spędzonych na boisku i to jedni z najlepszych rozgrywających w polskiej Ekstraklasie.

Mówią liczby:
Legia Warszawa  51 pkt 16Z-3R-6P, bramki: 53-24
Piast Gliwice:    40 pkt   12Z-4R-9P, bramki: 26-24

Najlepszy strzelec z obecnej akdry:
Legia: Jose Kante (10 bramek)
Piast: Jorge Felix (11 bramek)

Mecz zostanie rozegrany w niedzielę – 8 marca, początek, godzina 17:30.

Opracowanie: piast.gliwice.pl/PAP/lrgia.net

8 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
orion

Cholera Korun z Hukiem na stoperze w Warszawie?Mam ciarki na samą myśl. Z drugiej strony Korun pewnie latem odejdzie. Jeśli Huk ma u nas grać to niech wreszcie coś pokaże.

Piast1945

Bez Czerwa to tylko koronawirus może nas uratować tzn odwołanie meczu, inaczej sromotny pogrom widzę…

KrissKopernik

Czy czerwo by był czy nie z L teraz nie wygramy
L złapała formę i ma furę szczęścia

Stasiu

Wszystko wskazuje na to, że masz racje. Legia leje wszystkich jak leci. Nie wierzę, ze Legia ma jakies obawy przed tym meczem. Pozostaje jedynie wiara w zwyciestwo, choc remis juz bedzie smakowal jak wygrana.

03.04.2009

oj tam może jakaś zabłąkana czerwona kartka dla Legii nam pomoże 🙂

orion

Po jedenastu latach znów trzeciego kwietnia gramy z żabolami.Wynik może być taki jak wtedy.

orion

O przepraszam. A jakiemu jełopowi nie podobała się wygrana Piasta z Górnikiem?Zresztą wy żałosne minusujace pajace jakbyście nie załapali to ten komentarz był tylko do jednego forumowicza.

john1

Wygramy wygramy wygramy Legię pokonamy Legię pokonamy o GKS-sie klubie ty masz i to tyle pozdrawiam