W 17 kolejce spotkań o mistrzostwo Futsal Ekstraklasy – Piast Gliwice przegrał przed własną publicznością z Gattą Zduńska Wola 1:2. Premierową bramkę w barwach Piasta zdobył w tym spotkaniu Mateusz Mrowiec. Dla gości trafiali Michał Szymczak i Daniel Krawczyk.
Gliwiczanie przystępowali do tego meczu bez pauzującego za kartki Michała Widucha i leczących urazy Michała Grecza i Rafała Franza. Niezdolny do gry był też Victor, choć usiadł na ławce.
Od początku tego pojedynku bardziej aktywni byli gliwiczanie, którzy próbowali narzucić rywalowi swoje warunki ale goście też szukali swoich szans. Stąd też sporo pracy mieli bramkarze, jednak nie były to sytuacje z gatunku stuprocentowych i zarówno Groszak jak i Słowiński wychodzili z tych opresji obronną rękę. Wreszcie na początku 11 minuty, trochę przypadkowo padł gol dla Piasta. Autorem tego trafienie został Mateusz Mrowiec, dla którego była to pierwsza bramka w niebiesko-czerwonych barwach. Niedługo jednak gospodarze cieszyli się z prowadzenia. W 13 minucie, po faulu Czyszka, goście sprytnie rozegrali rzut wolny, po którym Szymczak po podaniu Dregiera z najbliższej odległości umieścił piłkę w siatce. Dodało to animuszu ”Kocurom”, którzy byli bliscy podwyższenia wyniku. Na szczęście dla gliwiczan, piłka po strzale Dregiera odbiła się od słupka. W końcówce pierwszej połowy lepsze wrażenie sprawiali goście, którzy stworzyli sobie więcej szans. Pewnie jednak bronił Groszak, albo futsalówka mijała jego bramkę. Ostatecznie w tej odsłonie kibice nie zobaczyli więcej goli.
Lepiej w drugą część meczu weszli podopieczni Orlando Duarte. Już na samym początku najpierw Solecki stanął przed szansą zmiany wyniku, a zaraz potem Mrowiec mógł zdobyć swojego drugiego gola. Wydawało się, że Piast dopnie swego, jednak w 27 minucie Marciniak powalczył ofiarnie o piłkę na obrzeżach pola bramkowego, która trafiła pod nogi Krawczyka, a ten już wiedział jak to zamienić na bramkę i to zawodnicy Gatty cieszyli się z gola. Zaraz potem Orlando Duarte zdecydował się na grę z lotnym bramkarzem, czym zaskoczył trochę gości. Nie przełożyło się to jednak na gola, choć cały czas trwało oblężenie bramki pilnowanej przez Dariusza Słowińskiego, który bronił jak w transie. To jemu w główniej mierze Gatta zawdzięcza to, ze z Gliwic wyjechała z trzema punktami. W ostatnich 10 minutach meczu gliwiczanie praktycznie nie schodzili z połowy gości, co rzadko się zdarza w futalsu. Nie zdołali jednak zdobyć gola, który dałby im choćby remis, a bez wątpienia na niego zasłużyli.
Arena Gliwice – 29.02.2020, g. 18:00
Piast Gliwice – Gatta Zduńska Wola 1:2 (1:1)
Bramki:
1:0 – Mateusz Mrowiec 10:12`
1-1 – Michał Szymczak 12:12`
1-2 – Daniel Krawczyk 26:13`
Piast Gliwice: Marek Bugański (3), Wojciech Wołongiewicz (6), German Romero Amaro (9), Marcin Grzywa (10), Dominik Solecki (11), Karol Czyszek (17), Michał Cygnarowski (18), Victor Tavarez Dos Santos (21), Łukasz Groszak (22), Paweł Barański (67), Rafał Wojcik (84), Mateusz Mrowiec (97), Sebastian Szadurski (98)
Gatta Active Zduńska Wola: Dariusz Słowiński (1), Jan Dudek (2), Mateusz Olczak (7), Norbert Dregier (9), Daniel Krawczyk (10), Igor Sobalczyk (11), Michał Marciniak (14), Viktor Kravtsov (37), Michał Szymczak (49), Adam Miłosiński (77), Lucas Bonifacio Dos Santos (88)
źródło; piast.gliwice.pl/futsal
Foto: M. Duśko























