Już w piątek na rozpoczęcie 24. serii spotkań o mistrzostwo PKO BP Ekstraklasy – Piast Gliwice zmierzy się z Rakowem Częstochowa. Spotkanie to zostanie rozegrane jednak w Bełchatowie, bo tam beniaminek w tym sezonie podejmuje swoich rywali.
Raków więc to drużyna na ten moment bezdomna, ale podobną sytuację miał również Piast, po swoim historycznym, awansie do najwyższej klasy rozgrywkowej. Podobnie też częstochowianie spisują się w lidze, czyli kręcą się wokół 10 miejsca, co z pewnością na koniec sezonu by ich zadowoliło. Na ten moment jednak mają zbyt mało punktów, aby nawet zostać w Ekstraklasie, więc muszą ich szukać we wszystkich meczach. Niedawno udało się im sprawić niespodziankę remisując 2:2 z Legią Warszawa.
– W spotkaniu z Legią na tym stadionie warszawianie mocno się męczyli i myślę, że nam też będzie trudno, ale jedziemy pełni wiary w zwycięstwo – ocenił Patryk Tuszyński.
– To dobry, ciekawy, długo budowany przez jednego trenera zespół. Myślę, że w Bełchatowie czuje się już jak w domu. My jednak wierzymy w siebie i mam nadzieję na przełamanie nie najlepszej ostatnio passy na wyjazdach – dodaje Sokołowski.
Raków z dorobkiem 29 punktów zajmuje obecnie 11 miejsce w lidze. W Bełchatowie z tego dorobku częstochowianie zdobyli 19 punktów. Niewątpliwie więc obiekt ten służy podopiecznym Marka Papszuna.
– Patrząc na wyniki i statystyki meczów, które były rozgrywane w Bełchatowie, trzeba przyjąć, że nie jest to łatwy teren. Widać też, że Raków po tej początkowej aklimatyzacji do tego obiektu, czują się tu teraz jak w domu. Czeka nas niełatwy mecz, bo jest to bardzo agresywna drużyna występująca w ustawieniu innym niż większość klubów Ekstraklasy i pod tym kątem się przygotowujemy. Pamiętamy mecz rozgrywany u siebie, wygrany 2:1, ale po walce do samego końca – zauważa Waldemar Fornalik.
Gospodarze przystąpią do tego spotkania mocno podrażnieni. W ostatniej kolejce bowiem, choć prowadzili z Arką Gdynia 2:0, przegrali 2:3.
– Dlatego spodziewamy się, jak rywal może zareagować po takim spotkaniu i tym bardziej skala trudności rośnie – zaznacza Fornalik.
W Częstochowie, albo jak kto woli w Bełchatowie pewnie potrafią liczyć. W przypadku zwycięstwa nad Piastem , przy korzystnych pozostałych wynikach, zespół spod Jasnej Góry może nawet wskoczyć na 8. miejsce. Gliwiczanie, jeśli wygrają będą mieli na koncie już 40. punktów i praktycznie zapewnią sobie grę w grupie mistrzowskiej.
– Na pewno trzy punkty przywiezione z wyjazdu mogą nam dużo dać, bo przed nami mini-maraton, gdzie będziemy grali co trzy dni, dlatego bardzo ważne będzie zapunktowanie w Bełchatowie. Z perspektywy tabeli, a także walki o nasze cele – przekonuje Jakub Czerwiński.
Waldemar Fornalik na ten mecz będzie miał już do dyspozycji Christophera Vidę, który do drużyny dołączył w środę. Trudno jednak się spodziewać, że zobaczymy go w wyjściowym składzie, choć Węgier jest gotowy do gry.
– Jest to bardzo wartościowy zawodnik. Sprowadzenie go Gliwic nie jest wynikiem pochopnego działania. Przyglądaliśmy się mu w wielu aspektach i mam swój pomysł na jego grę. Patrzymy również w przyszłość, bo jest to piłkarz, który jest w dobrym wieku i może się jeszcze rozwijać, a który powinien wnieść dużo pozytywnego do naszej drużyny – przekonuje Waldemar Fornalik.
Dodajmy, że za wyjątkiem Dominika Steczyka wszyscy pozostali zawodnicy są już do dyspozycji szkoleniowca, ale raczej nie ma się co spodziewać, że któryś z rezerwowych wskoczy do składu. Można natomiast przypuszczać, że do jedenastki wróci Piotr Parzyszek. Wariant gry bez niego w ofensywie nie sprawdził się. Tuszyński przeciwko Cracovii miał tylko jedną sytuację. Oddał jeden celny strzał, ale nie pokonał Peskovicia. W tym meczu bramkę na wagę trzech punktów zdobył Sebastian Milewski.
Mecz z Rakowem rozpocznie się o godzinie 18:00.
Opracowanie: piast.gliwice.pl/PAP






















Jedziemy po 3 punkty!
Nie trzeba być starą Cyganką ze szklaną kulą, żeby wywróżyć, że Parzyszek w wyjściowym składzie to pewny wpierdol po żenującym występie całej trupy wyjazdowej.
A Musiolika Piast się pozbył …
Musiolik potrzebował 3 lata aby coś pokazać
Wystrczy być orangutanem -takim jakim jestes
Parzyszek nie pomoże drużynie, zresztą jak i Tuszyński. Więc drogi Waldemarze dawaj do składu Vidę, może zrobi różnicę mimo że nie jest zgrany z zespołem.
Wystarczy tej kurtuazji, jesteśmy **Mistrzem Polski** i nie musimy tak wychwalać naszych rywali.Jedziemy, inkasujemy komplet punktów i po robocie wracamy na Okrzei.
Jakiś czas temu pisałem o tym, że może zrobiono błąd pozbywając się Musiolika. Zjedzono mnie na tym forum z gównem.
AMP(uła) dawno nie wypowiadałem się na Twój temat. Szkoda mi było czasu i uwagi dla takiego kogoś. dziś złamię tę niepisaną zasadę(nie rusz gówna, bo śmierdzi) i powiem: Nudy, nudy, jeszcze raz – nudy. Znajdź sobie synek jakiś inny temat…
Nawet Twoja parafraza Carlo Collodiego, którą tu się zachwycono, była słaba, tendencyjna i do pożygania przewidywalna. Miłego dnia życzę
A może, dla zabawy, spróbujmy wytypować 11_tkę na dzisiejszy mecz? Moje typy to:
Plach, Kirkeskov, Czerwinski, Huk, Rymaniak, Hataley, Milewski (niestety), Felix (ja postawiłbym jednak na Vidę), Alves, Tuszyński (dramat, ale nie ma alternatywy)
Zapomniałem o jednym skrzdle. Oczywiście Badi
Pewnie znowu mi się dostanie między oczy, ale przestrzegam przed hurraoptymizmem jeśli chodzi o Vidę. Ktoś tu napisał< że widział Jego popisy na youtube. Fakt, momentami, palce lizać. ALe… oglądałem też w ten sposób PP. No…. palce lizać!!! Ok, ktoś powie – niższe, nisko europejskie ligi. Jednak nawet one są eony przed Eksą. No i taki PP przychodzi i… zawodzi.
Jest z nami Vida. Statystyki niezłe. Youtube się :"grzeje". Co jednak "Krzysiu" pokaże pod skrzydłami Waldka? Nie wiadomo. Ważne jest to, że chłop jest w reżimie treningowym. Dostępny od zaraz….. Co zrobi Waldek, co zrobi Waldek, co Waldek mi powie, co na to odpowie… Natalka czeka na odpowiedź 😉