Czy Gerard Badia przedłuży kontrakt z Piastem?

Gerard Badia w październiku skończyło 30 lat. Jak na piłkarza nie jest to wiek w którym kończy się karierę, ale na pewno myśli o stabilizacji. W czerwcu kapitanowi Piasta kończy się kontrakt. Sam zawodnik jeszcze nie jest zdecydowany czy będzie się strała o jego przedłużenia.

Dobre pytanie, ale nie wiem, czy mogę teraz odpowiedzieć. Oczywiście, nie chcę kończyć kariery. Nie chcę grać w innym klubie w Polsce, nie chcę grać w Niemczech, w Chinach, Arabii Saudyjskiej. Ja chcę grać dalej i są tylko dwie opcje: albo blisko domu, ale profesjonalnie albo zostać w Piaście. Będziemy podejmować decyzję z rodziną – mówi w rozmowie z Dziennikiem Zachodnim kapitan mistrzów Polski.

Powodem nie są zarobki czy klimat, ale chęć powrotu do ojczyzny.

Nie mogę sam decydować, bo mam żonę, dwójkę dzieci,  tatę, mamę, teściów, którzy chcą też być z moimi córkami. Tutaj jesteśmy sami. Starsza córka będzie miała już pięć lat i moja mama była z nią, nie wiem, pół roku? Dla mnie życie, to więcej niż piłka nożna. Moi rodzice chcą w niedzielę iść na spacer z moją córką, a nie mogą. To troszkę mnie boli – przyznaje zawodnik.

Badia jest o tyle w dobrej sytuacji, że nawet jeśli zawiesi buty na kołku to ma z czego żyć.

– Jestem tutaj prawie sześć lat, to jest już długo. Moja rodzina od strony żony ma firmę w Hiszpanii (branża oponiarska – red.), żona też chce już powoli wracać do pracy. To jest dobra firma, która w przyszłości będzie naszą pracą. My tutaj jesteśmy piłkarzami, ale nie jesteśmy Lewandowskim, który zarabia miliony, choć zarabiamy  dobre pieniądze, ale jak się skończy kariera, trzeba coś robić dalej. Ja nie mogę sobie żyć w domu, bo zarabiałem tyle, że mam w banku pełno pieniędzy i nic nie muszę robić. Są inni zawodnicy, którzy chcą być trenerami, inni otwierają firmy. Ja mam firmę prowadzoną z rodziną i już powiedzieliśmy, że chcemy tam pracować – podkreśla piłkarz.

Badia ma jedne z najlepszych statystyk w barwach Piasta na poziomie Ekstraklasy.

– W Ekstraklasie mam najwięcej meczów w historii klubu (167 – red.). Po meczu z ŁKS-em, gdy miałem dwie asysty, jakiś kibic mi mówił, że w klasyfikacji kanadyjskiej już jestem pierwszy, przed Wilczkiem. Wilczek, Ruben Jurado, Kędziora – oni mają więcej bramek ode mnie w Piaście, ale ja już mam 34-35 asyst w Ekstraklasie. To jest naprawdę fajne. –  zaznacza Katalończyk.

Pod koniec poprzedniego sezonu Katalończyk podpisał nowy, niższy kontrakt. Już w tedy jednak piłkarz podkreślał, że nie jest zainteresowany grą w innyn, polskim klubie.

Jak zarabiasz mniej, to nie jesteś zadowolony, bo to moja praca. Zawsze jednak mówię, że Piast dał mi wszystko, gdy ja nie miałem nic od strony piłkarskiej. Kiedy jestem na boisku, albo na treningu, nie myślę ile zarabiam, tylko patrzę jaki mam strój: Piast Gliwice i że jestem na Okrzei, lubię ten stadion, gdy kibice krzyczą moje imię. Jak mogę nie zostawiać serca na boisku? Oni śpiewając moje imię wysyłają mi taką pozytywną energię. Ja to mogę oddać na boisku. Jak zostawiasz serce na boisku, to jest najważniejsze dla kibiców – podkreśla Gerard Badia.

Cały wywiad przeczytacie na stronach Dziennika Zachodniego – TUTAJ

13 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
orion

Trzymaj się Badi.Znajac naszych działaczy nie zdziwię się jak potraktują Cię kiedyś jak stary zużyty mebel.

03.04.2009

Fajnie by było gdyby jeszcze kolejny sezon z nami został. A później pożegnanie na Rynku 🙂

local

To koniec pewnej epoki bo klub nie robi kominów płacowych, bez znacznej podwyżki dla Gerarda czy Jorge – odejdą oboje.

AMP

Parzyszek załatwia wszystko. Felix spakowany. Hateley spakowany. Kirkeskov spakowany. Czerwiński spakowany. Plach spakowany. Reszta kupiła torby i pakują się na próbę. Też mają marzenia, żeby kopanie piłki znów dawało im dawną przyjemność, a nie tylko fizyczne wyjechanie i psychiczny dół.
Badia woli bieżnikować opony otwieraczem do konserw, niż podawać Parzyszkowi piłkę. Przez 70 minut. Górą, dołem, lewą, prawą, uliczką, przewrotką, wolejem, lobem, piętką. Jak trener sobie życzył. Nadzieja w Polibudzie. Tylko robot wytrzyma nakaz pracy w zespole z Parzyszkiem.

KrissKopernik

A gdzie durniu według ciebie Czerwo po 8 miesięcznej kontuzji mógł się spakować?
Pewnie torbę na siłownie co najwyżej
Jeżeli nie jest to ponad twoje sily(choć wątpię) użyj od czasu do czasu mózgu!

KrissKopernik

Chciałbym aby jedna z trybun nosiła imię PP
Dla kogos takiego jak ty był by to niewyobrażalny policzek

Grzegorz77

To bardzo miłe dla kapitana drużyny, która zdobyła mistrzostwo, że jego klub w podzięce obniżył mu zarobki… Kur…. Ja tego nie kumam

seal

Odejdzie Badia a wraz z nim team spirit. Czarno to widzę tym bardziej że inni też chcą spóbowac sił w innych ligach.

KrissKopernik

Taka kolej rzeczy,coś się kończy i coś powinno zacząć nowego
Choć patrząc na nieudolność ludzi zarządzających naszym klubem mam obawy czy kiedykolwiek takiego 2 Badiego uda się ściągnąć do Gliwic

KrissKopernik

Z tego wywiadu ewidentne widać i tęskni za rodzina i za ojczyzna
I tak mi się wydaje iż nic go już w Polsce nie zatrzyma
Taka kolej rzeczy

zachar

Też tak to odczułem. Naciski ze strony rodziny, która chce go ściągnąć do Hiszpanii z tego wywiadu wydają się silne. Myślę że to ostatni sezon Badii w Piaście a jednocześnie ostatni w karierze.

KrissKopernik

tak czy owak Badiego klub powinien w jakiś specjalny sposób uhonorować
Może jakiś fajny pomnik?
Albo któraś trybunę nazwać jego imieniem

RAV

Aż miło przeczytać tym kibicem byłem ja. Kurcze jestem w szoku że to powiedział. Wszystkiego najlepszego z Nowym Rokiem Badi. Jesteś wielki