Czasem po prostu brakuje szczęścia – Tomas Huk

Po bardzo udanej pierwszej rundzie  w której Piast zgromadził 28 punktów i plasował się na drugim miejscu w tabeli, szczęście odwróciło się od  gliwiczan.

W pierwszych meczu  rundy rewanżowej, podopieczni Waldemara Fornalika przegrali z Lechem 0:3, Szkoleniowiec po tym nieudanym spotkaniu dokonał zmian w pierwszym składzie, ale to nie przyniosło pożądanego efektu. Gliwiczanie w starciu ze Śląskiem również przegrali 0:3.

– W tych ostatnich dwóch meczach wyniki są oczywiście złe, ale szczególnie w tej pierwszej połowie spotkania ze Śląskiem, byliśmy zespołem lepszym. Piotr trafił w poprzeczkę, „Konczi” trafił w bramkarza z kilku metrów. Dwa razy obrońcy wybijali piłkę z linii. W drugiej połowie karny, a potem stracony gol. Gdzieś to szczęście się od nas odwróciło ostatnio, ale to my musimy mu pomóc, aby do nas wróciło – analizuje przyczyny porażek Tomas Huk.

W obu tych przegranych spotkaniach rywale   obejmowali prowadzenie, a potem ustawili się do kontrataku w ten sposób wybijając atuty drużynie z Okrzei.

– Jak pierwsi nie strzelamy bramki, to potem mamy trudniej.  Bardzo  chcemy odpowiedzieć, a czasem wygląda to tak, jak w ostatnim meczu. Najlepiej pierwszemu strzelić, a potem trzymać wynik na  zero z tyłu – zauważa Słowak.

Jest jeszcze jedna wspólna cecha tych przegranych spotkań. Przeciwnicy te pierwsze gole zdobywali po rzutach karnych. W starciu ze Śląskiem jedenastka została podyktowana po zagraniu ręką przez Huka.

Miałem zasłonięty widok. Nagle zawodnicy się odsunęli i dostałem piłką w rękę. To nie było zamierzone zagranie, a nie było czasu na reakcję. Myślę, że gdyby nie było VAR-u, to sędzia nie odgwizdałby  karnego, bo sam tego nie widział. Na przyszłość trzeba być jeszcze bardziej na takie sytuacje przygotowany – zaznacza obrońca.

W miniony wtorek Piast grając w lekko rezerwowym składzie pokonał rezerwy Legii i awansował do kolejnej rundy Pucharu Polski.

– Każda wygrana pomaga w tym, aby poprawić nastroje, odbudować atmosferę i przywrócić wiarę w siebie. Jesteśmy dobrze przygotowani, musimy jednak wrócić do tej gry, przede wszystkim w  obronie, którą prezentowaliśmy jeszcze niedawno –  podkreśla Huk.

W niedzielę gliwiczan czeka kolejny, trudny  mecze. Niebiesko-czerwoni zmierzą się na wyjeździe z Pogonią Szczecin.

– Pogoń to poukładany zespół. Ciężko u nich znaleźć słabe strony. Mają bardzo dobrego napastnika (Buksa), potrafią też pograć piłką i solidną obroną. Na pewno czeka nas trudny mecz, ale jeśli wrócimy do tej gry, co jeszcze niedawno prezentowaliśmy, to wrócimy do Gliwic z punktami – ocenia niedzielnego rywala Słowak.

Rywalizacja o pierwszy skład w tym sezonie jest jeszcze bardziej zacięta niż w poprzednim. Na ten moment Huk walczy o miejsce na boisku z Malarczykiem.

– Wiadomo, że każdy chce grać, ale cały czas pracujemy zarówno na boisku jak i siłowni, by być gotowy do wejścia i móc pokazać trenerowi, że zasługuje  się na grę w pierwszym składzie. Musi to być jednak poparte dobrym wynikiem, a tak się nie stało w ostatnim meczu – kręci głową Huk.

Dla niego gra w Polsce to coś nowego. Na ten moment jeszcze nie można mówić, że aklimatyzacja już się zakończyła.

– Gra nie wygląda źle, ale jest dużo do poprawy, zbyt często przytrafiały mi  się błędy.  Brakuje też trochę szczęścia, jak ta czerwona kartka czy ostatni karny. To nie może się więcej zdarzać – przyznaje obrońca.

źródło: piast.gliwice.pl

 

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze