Piast – Jagiellonia, zdjęcia z meczu i kibiców

Wygrana nad Jagiellonią 3:1 zapewniła Piastowi drugie miejsce w tabeli po pierwszej części sezonu, a kibicom wiele radości.

Fani zobaczyli łącznie cztery bramki i sporo ciekawych akcji. Mimo chłodu  i później pory na trybunach zasiadło prawie 5 tysięcy kibiców. Zapraszamy do obejrzenia obszernej fotorelacji z tego spotkania  (TUTAJ).

 

37 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Stasiu

Michał. Fajne zdjęcie. Pozdrawiam!

PiastKopernik

4134 – taka była liczba kibiców. Do 5 tys. daleko. Naciskam na link TUTAJ z całej siły, ale coś nie działa 🙁

Tomasz

4134 – taka była liczba sprzedanych wejściówek. Liczba kibiców była mniejsza, kluby do ogólnej liczby dodają np. sprzedane karnety, mimo, że kibic się nie pojawił na stadionie

PiastKopernik

No tak, czyli jeszcze dalej od 5 tys. Pewnie z 10-15% należy odjąć. Nie rozumiem, dlaczego pomimo prezentu w postaci kolorowego plakatu, stadion nie pękał w szwach.

impresti

To faktycznie swoisty ewenement, że na stadion Mistrza Polski, gdy jego drużyna prezentuje się całkiem nieźle (o ile nie bardzo dobrze) w mieście liczącym 180 tysięcy mieszkańców (a z powiatem prawie 300 tysięcy), na stadion przychodzi 4 tysiące kibiców.
Moim zdaniem przyczyny nie leżą w cenie biletów, bo podobnie lub nawet gorzej było gdy bilety były tańsze, a w samej organizacji meczów. Gdy idziesz/jesteś na meczu pojawia się mnóstwo barier i przeszkód, które powodują, że zamiast być to wyłącznie rozrywką staje się mierzeniem z problemami.
Po pierwsze, gdy chcesz dojechać autem w pobliże stadionu zaczyna się problem ze znalezieniem miejsca(jak masz rodzinę, to chcesz zaparkować w pobliżu – do 5 minut).
Po drugie, jeśli szanujesz swój wolny czas to nie masz zamiaru stać w kolejce po bilet, a potem pod bramkami wejściowymi. Opcja z przyjściem godzinę wcześniej to też nie jest alternatywa, jeśli nie ma zbyt wielu atrakcji poza piłką.
Po trzecie baza gastronomiczna to znowu kolejki i marny wybór.
Idziesz na mecz kibicować i się rozerwać, a nie wkurzać się na kolejki. Jak chcemy, żeby chodziło więcej osób klub powinien zdiagnozować te przyczyny i spróbować je rozwiązać. Nawet na młynie kiepsko wygląda frekwencja, a oprawa meczowa też nie powala tu brakuje chyba współpracy stowarzyszenia z klubem. Widać starania z hostessami, cheerleaderkami, konkursami, ale to wciąż za mało.
W Zabrzu ściągają kibiców z naszych gmin i podpisują umowy z Sośnicowicami, Toszkiem – tu też mamy wiele do nadrobienia. Na razie nie widzę, żadnego planu na to jak poprawić frekwencję, a w zimie będzie tylko gorzej.

PiastKopernik

100% racji. Ludzie są teraz bardzo wygodni, a szczególnie pokolenie roszczeniowych milenialsow. Po co chodzic i narażać się na niewygodę skoro można zobaczyć mecz w domu. To pewnie szczególnie bolesne w przypadku tych, którzy przychodzą na mecz po raz pierwszy. Doświadczenie maja kiepskie. Niech klub się pochwali ilu z nich wraca. Chyba niewielu.

Tomasz

Jest stała publika ok 2000, którzy przychodzą co mecz. Reszta z doskoku. Nie ma parcia na Piasta. Kolejny raz sukces został zaprzepaszczony. Duże publiki organizuje się karnetami. Karnetów powinno być sprzedanych min 5.000. Ale widać szum medialny z cenami zrobił swoje. Klub się stara, zachęca, ale kibice przychodzą na 1, 2, 5 meczy i tyle. Poza tym oglądając np w niedzielę mecz Liverpool – Manchester City, to na polską ligę, Ekstraklasę naprawdę przychodzą najwierniejsi.

Max.

Nie, jesli jestes kibice danej druzyny to idziesz na jej mecz, a nie ogladasz inny w tv. Tak mi sie zdaje.
Dodatkowym problemem moze byc np to, ze ktos pracuje w czasie meczu, ktos ma zaplanowany wyjazd, ktos ma obiad rodzinny. Alternatywy dla meczu tez sa roznorakie w Gliwicach. Ludzie maja pieniadze, boe bezrobocie bardzo niskie i czesto wola do Wisly wyjechac niz wydawac 100 na rodzinny wypad na 2 godziny na mecz.
Charakterystuka kibica gliwickiego jest inna niz zabrzanskiego.
Mnie odpycha zachowanie mlyna. Tak dla przykladu – mecz z Jaga. Spiker puszcza hymn klubu to nawet refrenu nie potrafa zaspiewac. Mecz z Bate – puscili srktorowke Bate to jak przeszla na srktor M zaczeli sie awanturowac i zabrali ja. Dla mnie ich zachowanie jest smieszne, a moznaxwymieniac dalej.

impresti

Nawet nie próbowałbym porównywać topowe mecze z Premiere League do naszej Ekstraklasy, chociaż na pewno warto podglądać co robią, żeby uatrakcyjnić całe widowisko.
Kolejne niedociągnięcie moim zdaniem to brak możliwości zakupu karnetu w trakcie sezonu na kilka meczów/ostatnie mecze w rundzie (w lepszej cenie), chyba że się mylę.

orion

Piast ma wielu kibiców. To nie ulega dla mnie wątpliwości. Dlaczego oni rzadko pojawiają się na stadionie?Tu już pojawia się mnóstwo powodów. O niektórych już pisaliscie.Miasto też inne niż reszta na Górnym Śląsku. Myślę że słaby poziom ligi jest tym co ludzi zniechęca najbardziej. Szkoda bo ja jak jestem na stadionie podczas meczu to nie zamienił bym tego na żadną Barcelonę czy inny Bayern.Odjebało mi?Prawda ale tak mam.

KrissKopernik

Wiec odje… mam obu!!

Max.

No wlasnie. Wlasnie dzieki takiemu mysleniu, pojebanemu mysleniu, na meczach 4 ligi sa kibice. W B klasie sa kobice. Bo milo widziec jak twoj zespol wygrywa, a nie jakis zza 7 gor i siedmiu rzek.

Pojebany kibic (to tez ja)

KrissKopernik

A może frekfencja to nie wynik marketingu,cen karnetów/biletów,parkingu itd
Może szczerze sobie trzeba powiedzieć iż ta połowa Gliwic która lata kibicowała górnikowi swoich sympatii nie zmieni
Nadzieja w młodych-ale tutaj musi nastąpić zmiana pokoleniowa(i tu kolejne ale-Piast kilka lat musi grać jak teraz)

impresti

W jakimś stopniu tak, kibice Górnika pewnie też są lojalni. Myślę jednak, że połowa Sośnicy chętnie poszłaby na mecz Piasta, tylko boi się tej drugiej połowy. Kibice też nie są masochistami i oglądanie drużyny, która nie potrafi wygrać meczu i generalnie gra słaby niewidowiskowy futbol przestaje być atrakcją. Myślę, że tutaj też jest pole do popisu a sympatie powoli się zmieniają.
Jakkolwiek by nie było diagnozę problemu powinni przeprowadzić pracownicy w klubie odpowiedzialni za marketing. Rozpocząłbym od profesjonalnego zbadania rynku – zlecenia firmie zajmującej się tym.
Jak się zna wyniki można ustalić plan, a nie gdybać jak my tu sobie na forum robimy.

PiastKopernik

To też wszystko prawda, ale ułatwienie ludziom oglądania meczu, to podstawa. Tylko wtedy mogą połknąć bakcyla. Jeżeli będą mieli złe doświadczenia, to się zniechęcą. Przykładem akcja z darmowym dojazdem komunikacją. Niby fajnie, ale trzeba mieć karnet, a dodatkowo jakiś dokument poświadczający wniesienie opłaty. Paragon? Kto to ma? Takie rzeczy wymagają przemyślenia i zaprojektowania. Począwszy od komunikacji rozumianej jako narzędzie marketingowe, poprzez logistykę, rozrywkę i usługi na obiekcie, bezpieczeństwo, kończąc na pamiątkach i opuszczeniu sprawnym obiektu. Na poziomie obsługi klienta nie jesteśmy mistrzami Polski.

impresti

Myślę, że nie musimy wymyślać Ameryki i szukać na siłę coś nowego można spróbować podejrzeć tych, którzy mają podobny potencjał kibicowski jak my. Miasta o zbliżonej wielkości z Ekstraklasy, zobaczyć jak oni rozwiązują te problemy. Mam nadzieję, że tę „mini burzę mózgów” czyta ktoś z klubu i przygotowują jakąś strategię na zwiększenie frekwencji.

seal

Wszyscy się tu mylicie co do przyczyn niskiej frekwencji. Co za głupoty. Ja kocham Piasta i mimo ze chlopaki grają fantastycznie to na meczu nie byłem z powodu zimna i nawet za darmo bym nie przyszedł bo wolę obejrzeć mecz przed tv poza tym jak dla mnie późna pora meczu jak dla mnie. Przy takiej aurze to klub powinien zagwarantować darmową gorącą herbatę. Nie wiem czy miałoby to jakikolwiek wpływ na frekwencje ale przynajmniej byłby to jakiś miły gest ze strony klubu.

impresti

Przecież jest darmowa herbata/kawa/jakiś napój z automatu za okazaniem biletu.
Może w sektorze rodzinnym powinni zamontować kilka takich gazowych podgrzewaczy jak w knajpach na Rynku, skoro chcą żeby dzieci przychodziły.

AMP

Niewłaściwie interpretujecie konsekwencje podziału miasta pomiędzy kibiców Piasta i Górnika.
Dla Piasta Gliwice problemem jest nie tylko to, że część mieszkańców po prostu nie przyjdzie na Okrzei, bo chodzą na Roosevelta. Dzieje się coś znacznie gorszego: przez stałą obecność kibiców Górnika w Gliwicach, Piast ma znaczący „negatywny elektorat”. I to w samym mateczniku!
Czyli wiele osób, które w środowisku sąsiedzkim, szkolnym i zawodowym na terenie Gliwic – zarówno głośno i wyraźnie, jak i zakulisowo i cichcem – starają się Piasta obrzydzić, umniejszyć i ośmieszyć.
Że tak robią, to pewne.
Podlegają zjawisku, które w polskim społeczeństwie jest powszechne i ma się świetnie. To skłonność do dzielenia się z otoczeniem odczuciami negatywnymi dużo częściej i szerzej, niż pozytywami.
Na to, zakorzenione „od kołyski aż po grób” narzekactwo i malkontenctwo, nakłada się dodatkowo specyfika środowiska kibicowskiego. Kibice głośno i wyraźnie objawiają swoje przywiązanie do własnych barw przez opluwanie i deptanie barw obcych. Jak doskonale wiemy, środowisko to jest wyjątkowo odporne na przepływ między klubami. Tylko kataklizmy w rodzaju likwidacji klubu czy życiowe sprawy jak przeprowadzka powodują, że ktoś zaczyna kibicować drużynie innej, niż ta, z którą do tej pory się utożsamiał. Dlatego nie ma co liczyć, że kibic Górnika z Gliwic przeniesie się z Roosevelta na Okrzei, bo Piast notuje najlepszą pięciolatkę w dziejach z pucharami i mistrzostwem, a na Górniku sukcesem jest już tylko to, że ucichły głosy o bankructwie. Nie ma co na nich liczyć. Natomiast można być pewnym, że będą robić coś gorszego, niż samo nieprzychodzenie na Okrzei. Będą negatywnie wpływać na neutralnych i niezdecydowanych oraz aktywnie próbować zniechęcać, a nieraz i zastraszać tych, którzy głośno wyrażą ochotę wybrania się na Piasta.
Taka ich kibicowska krecia robota.
O wiele trudniej jest podjąć decyzję, że się na mecz Piasta jednak pójdzie, kiedy trzeba z tego powodu przeciwstawić się presji, agresji i groźbie. Łatwiej zrezygnować i mieć w szkole czy robocie święty spokój. Do tego dzisiejszy świat dostarcza dziesiątki alternatyw wobec pójścia na mecz. Zarazem są to tak wygodne wymówki, że można samemu w nie uwierzyć.
Ta bolesna dla Piasta sytuacja będzie trwać. Jeżeli klub utrzyma dobry kurs sportowy z jakimiś sukcesami, to frekwencja będzie powoli rosnąć. Powoli. Jak dzieciarnia z gliwickich podstawówek, którą trzeba masowo sprowadzać na Okrzei. Darmo.
Bo pustych miejsc jest całe mnóstwo.
Bo dla tych dzieci Górnik Zabrze nie jest już klubem, z którym są związane domowe wspomnienia przeżywania sukcesów.

Benek

„Czyli wiele osób, które w środowisku sąsiedzkim, szkolnym i zawodowym na terenie Gliwic ? zarówno głośno i wyraźnie, jak i zakulisowo i cichcem ? starają się Piasta obrzydzić, umniejszyć i ośmieszyć. Że tak robią, to pewne. Podlegają zjawisku, które w polskim społeczeństwie jest powszechne i ma się świetnie. To skłonność do dzielenia się z otoczeniem odczuciami negatywnymi dużo częściej i szerzej, niż pozytywami” – przecież piszesz o sobie. Świetna autodiagnoza. I teraz są dwie możliwości – albo jesteś zwyczajnym durniem, który tego nie dostrzega, albo dostrzegasz (bo masz parę klepek w głowie), tyle że masz jakieś poważniejsze problemy psychiczne. Po namyśle obstawiam pierwsze – jesteś zwyczajnym durniem.

Max.

Nie 100% sieczgadzam, ale koncowka trafila w sam srodek. A co gorsze, to w tym roku bilety szkolne podrozaly dla opikunow. Podobno z powodu zlego ich zachowania – kupowali bilety dzieciom, a przychodzili samy „opiekunowie”.

KrissKopernik

Jednak jesteś durniem

orion

To zastraszanie i krecia robota może mieć miejsce w Sosnicy i Łabędach.Reszta miasta?.Sorry ale się grubo mylisz.Sosnica jest nie do odzyskania. A Łabędy to nie wiem.Zreszta to nie są żadne Gliwice.Z Sosnicy jest bliżej na Roosevelta niż do Gliwic a do Łabęd trza 20 minut autobusem jechać.Predzej w Zabrzu będziemy mieć kibiców niż w okolicznych wiochach.

impresti

No właśnie rozmawiałem z kilkoma osobami z Sośnicy, którzy byli na meczu Piasta.
Nie rozróżniamy tutaj młodych typowych osób w wieku od 15 do 40 bez rodzin od całych rodzin lub starszych kibiców, dla których Lubański czy Majka to po prostu piłkarz stąd, który jest przede wszystkim kibicem piłkarskim i nie przyjdzie do młyna. Z tej pierwszej grupy musi minąć kilka lat dobrej gry Piasta. Oni między sobą się pilnują, żeby przypadkiem ktoś nie szedł na mecz do Gliwic. Tutaj istnieje jakieś zastraszanie. A w drugiej grupie jest już ogromne pole do popisu. Jeden z byłych Prezesów Piasta (za Latala) to facet który tam mieszkał, a wcześniej grał w GKS Sośnica. Sośnica jest do odzyskania, kwestia czasu i pracy nad tym.

impresti

W końcu jakaś merytoryczna wypowiedź, jeśli chodzi o AMP.

AMP

Powiem Ci, że krecia robota Parzyszka też podkopuje frekwencję. Niejeden nowy kibic wracał ze stadionu z poczuciem wydymania. Zapłacił za poważny mecz, a przez 60 minut był zmuszony oglądać także pokraczne gagi, pokazy indywidualnego parafutbolu i scenki jak z kreskówek kina niemego, gdzie Chaplin uczy się kopać piłkę. Z żeliwa.
Do tego schodzący na zmianę Parzyszek zawsze dostaje owacje na stojąco, a młyn długo skanduje jego imię. Dla bywalców stadionu to oczywisty, dramatyczny wyraz ulgi trybun, że koszmar się skończył oraz nadziei, że teraz gra drużyny nabierze rozpędu, polotu i skuteczności.
Jednak nowy kibic, który pierwszy raz widzi sytuację z owacjami dla parodysty, ma poczucie, że zabłądził do cyrku w drodze na mecz Piasta. I ze wstydu więcej się nie wybierze.

impresti

No i czar prysł……
Wiesz dawniej na wsi była taka instytucja głupka wiejskiego.
Na pewno nikt tutaj nie ma wątpliwości, kto nim jest w przypadku naszego forum.

seal

Nawet Legia nie jest w stanie przyciągnąć wiele więcej kibiców na nasz stadion. Przy dobrej porze i aurze powiedzmy sobota godz 18.00 frekwencja jest na poziomie 7 tysięcy z tym że 1500 jest Legii bo 1000 jest na sektorze gości a reszta na sektorach cd co miałem okazję się o tym przekonać. Czyli raptem przy atrakcyjnym przeciwnik przyciąga dodatkowe 1500 widzów. Z tym że na sam młyn przypada ok 500. Trzeba się z tym pogodzić i kropka. Pojemność stadionu tez robi swoje. Bo przy 7 tys widzów jak przeciętny Kowalski chce zakupić bilet to pozostaje mu sektor na młynie. Bo na sektorach JKLM i UABCD nie ma miejsc. A też miałem okazję się o tym przekonać. I rodzice z dziećmi kupowali bilety na młyn i tak się kończyła ich przygoda z chodzeniem na mecze Piasta.

impresti

1. Spadek frekwencji w okresie późno-jesiennym i zimowym to problem wszystkich drużyn z ligi. Ciekawy jestem jak inni sobie z tym radzą. Może właśnie możliwość zakupu karnetu na te miesiące w promocyjnej cenie?
2. Procent zapełnienia stadionu to chyba za cały sezon powyżej 50%, więc mogłoby się wydawać, że nie jest źle, a jednak przychodzą takie mecze, że potencjalni nowi kibice(rodzice) zaczynają być zrażeni i nie przychodzą a to też się wiąże z chamskimi przyśpiewkami i słabą/prymitywną oprawą. Pojedyncze k…y i ch…je tak nie gryzą uszu, jeśli przyśpiewki są w miarę dowcipne i chwytliwe.

orion

I jeszcze jedno.Kim według was są ludzie którzy stali w nocy w kolejce żeby kupić bilet na dwa ostatnie mecze ubiegłego sezonu a później plakali w necie ze dla niektórych zabrakło?To sa ci co na codzien sledzą mecze w knajpach tv i necie.Ale coś takiego jak MP chcieli już zobaczyć na żywo.Potem znów zniknęli. Tacy kibice.A obawa w Gliwicach przed żabolami?Większej głupoty dawno nie słyszałem.

impresti

Stąd wniosek, że jest dużo kibiców (w tym potencjalnych). Ich przyjście to kwestia zorganizowania ułatwień w przypadku chęci wybrania się na mecz i jakiejś dodatkowej atrakcji, która spowoduje, że lepiej będzie zobaczyć mecz na żywo niż oglądać w Canal+ . Co może być takiego, co spowoduje, że oprócz łatwości w nabyciu biletu i wejścia na stadion będę chciał usiąść na trybunach i zobaczyć moich zawodników na żywo? Jakiś pomysł?
(PS. Oczywiście nie chodzi mi o zagorzałych kibiców, tylko pozostałych, którzy się wahają i chcą przeżywać wielkie emocje, a jak ich brak to przynajmniej dobrze się bawić)

PiastKopernik

Są wielkie, duże i małe problemy. Ale trzeba je systematycznie rozwiązywać. Do tej pory część kibiców stoi i czeka na wejście pod K,L.. Nie można zrobić dodatkowej bramki? Rozdawanie biletów po piwo przed meczem z Lechem. Skończyło się przed końcem pierwszej połowy. Długo czekaliśmy na parking. I co? Dla kogo? Takie elementy frustrują. Płacisz za bilet, jedziesz, chcesz mieć rozrywkę. Pal licho wynik. To jest sport. Byłem na wielu obiektach sportowych poza Polską. Da się.

impresti

Właśnie o to mi chodzi. Może jednak ktoś by się nad tym pochylił z klubu i z drugiej strony z miasta.

Piast1945

Fajnie się tę dyskusję panowie czytało ale myślę, że to wszystko co napisaliście jest tyle warte co zeszłoroczny śnieg…dlaczego, otóż mógłbym się o duże pieniądze założyć , że ci którzy mieliby coś w tym temacie zrobić to właśnie ( jeżeli oczywiście poniżają się do czytania co my tu piszemy ) ze śmiechu spadają ze stołków…szczerze wierzycie, że Zelemowi , Jawoskiemu, Kałuży zależy na frekwencji… oni mają na to wy…ne i tyle w temacie. Jeżeli przez tyle lat z tym nic nie zrobili, pomimo wielu okazji, to i teraz też to oleją, niestety.

orion

Mysle ze nie do konca jest jak piszesz.Owszem w tym sezonie olewaja kibiców bo kasa się zgadza.Ale gdy drużyna cienko przędzie to na pewno martwi ich mały dochód z publiki.Bo pieniazki dla tych panów są na pierwszym miejscu. Nie jest też tak że klub nic nie robi bo oprócz kilku wtop było też wiele fajnych akcji marketingowych.Ale główna wina leży po stronie nas kibiców.

Benek

Nasz dzielny AMP przyjął strategię „na partyzanta”. Czyli najpierw udaje, że jest normalny i zrównoważony, grzecznie popija herbatkę siedząc w fotelu. Ą, Ę, wzięli, pragnęli. Cóż pani nie powie, azaliż, tak-rzecz-jasna. A po uśpieniu czujności innych wyciąga znienacka fujarę na stół i krzycząc PA-RZY-SZEK radośnie trzepie gruchę na blacie stołu.

piotr

Benek jesteś karmą, a i chyba to lubisz, bo jak AMP napisał mądrze i na temat który większość pochwaliła bo otwiera niektórym oczy to ty odpowiedziałeś bardzo chamsko, prowokując AMP do dalszej pracy,a śledząc twoje posty na różnych portalach, forach z wielu ostatnich lat na tematy kibicowskie to potrzebujesz takiego AMP aby się nakarmić.