Derby zaczęły się w drugiej połowie – Gerard Badia

Te derby zapamiętam, bo po meczu przeleciała mi koło głowy butelka po wódce, ale ta pierwsza połowa trochę taka lajtowa, dopiero w drugiej zaczęły się prawdziwe emocje  – powiedział po zakończonym spotkaniu Gerard Badia.

Na stadionie Górnika zejście do szatni jest usytuowane przy trybunie, gdzie zasiadają ultrasi tego klubu. Piłkarze i sędziowie muszą więc przejść  blisko tej trybuny. Po zakończonym spotkaniu głównie  z tego sektora  artykułowano pretensje do arbitrów za nieuznanie gola dla gospodarzy. Za co jednak oberwało się piłkarzom Piasta, to trudno zrozumieć. Zawodnicy z Gliwic po prostu starali się jak najlepiej wykonać swoją pracę. Pojedynki derbowe mają  to do siebie, że wyzwalają dodatkowe emocje, niestety w przypadku miejscowych kibiców – negatywne, przeciwnie natomiast wśród zawodników.

– Lubię grać z Górnikiem, bo to są wyjątkowe mecze. W tej pierwszej połowie jednak był to taki  trochę lajtowy mecz. Derby zaczęły się w momencie, kiedy padł gol dla nas. Potem już dużo się działo.  Nie udało nam się utrzymać prowadzenie,  ale to jest piłka – mamy punkt zdobyty na wyjeździe, daje nam to dobrą sytuację w tabeli, jedziemy dalej – podsumowuje  kapitan niebiesko-czerwonych.

Badia na murawie zameldował się w drugiej połowie zmieniając Tomasza Jodłowca. Brak Katalończyka w wyjściowej jedenastce był zaskoczeniem, bo w zwycięskich meczach grał od początku.  Nie mniej jednak „Jodła” miał bardzo duży udział przy golu dla Piasta, a Badia bliski był strzelenia zwycięskiej bramki.

– Chciałem najpierw dośrodkować, ale oceniłem sytuację, że spróbuje strzału, trafiłem w słupek, było blisko – szkoda – ocenia pomocnik, ale Górnik też miał swoje sytuacje, więc  wydaje mi się, że remis to sprawiedliwy wynik – zaznacza zawodnik.

Po trzech ligowych wygranych z rzędu apetyty na kolejne zwycięstwo, szczególnie, że było to derbowe spotkanie był duży. Zabrzanie jednak, choć punktów nie mają zbyt wiele, to nie są chłopcy do bicia. Remis na wyjeździe to jednak  bardzoje zdobycz niż strata.

– Zdobyliśmy 10 punktów w ostatnich czterech  meczach, nie jest wiec źle, ale przed nami kolejne bardzo trudne spotkanie z Jagiellonią. Mam nadzieje jednak, że będziemy kontynuować serię spotkań bez porażki.

Źródło: piast.gliwice.pl

 

 

14 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
03.04.2009

Napiszę krótko w piątek wszyscy na Jagę, póki są wolne miejsca 🙂 żebyście później nie płakali, że nie ma biletów, stadion za mały, trzeba stać godzinami po bilet lub nie można wejść na mecz Mistrza Polski.

Piast1945

Coś ty się chłopie z jakiejś choinki urwał, jak się nazbiera ze 4,5 tys to będzie super. Przecież idą już „mrozy” i kolejny „dramat” mecz w piątek… no nie da rady pójść na mecz.

03.04.2009

To była prowokacja, stwierdzenie retoryczne 🙂

Piast1945

No tak, możemy już tylko z ironią podchodzić do naszej frekwencji, niestety.

Stasiu

Nie wyszedł nam ten mecz. Pierwsze 20 minut najlepiej zapomnieć… Cieszy 1 pkt. i czekamy na następny mecz!

Jacek

1 punkt na stadionie tak słabego przeciwnika? – faktycznie jest się z czego cieszyć.

Thiago

Nie uważacie, że Fornalik zbyt asekuracyjnie ustawia Piasta? Mamy taki duży potencjał w ofensywie, a przez defensywne ustawiania Naszego zespołu sami sobie zaciągamy hamulec ręczny? Kompletnie nie rozumiem jak tak można było zespół ustawić. Jako mistrz polski jedziemy do jedenastego zespołu ekstraklasy, a Nasz trener ustawia Nas jakbyśmy w jakim Madrycie grali czy Monachium. Mam straszny niedosyt po tym meczy bo mam wrazenie, że przez nasze ustawienie nie wygralismy tego meczu.

Jacek

Gramy brzydko, przewidywalnie i fartownie. Mamy zawodników ofensywnych całkiem sporo a zaciągamy hamulec no i po co?

Heniek

Podobna taktyka była w meczach z najsłabszymi zespołami Arka, Korona.

Heniek

Podobna taktyka była w meczach z najsłabszymi Arka, Korona.

impresti

Myślę, że Fornalik wie co robi. Każdy chciałby, że jego zespół grał finezyjnie i ciągle atakował, grał ładny dla oka ofensywny futbol. Niestety jako przykład z naszego podwórka proponuję spojrzeć na Wisłę Kraków, część zeszłego sezonu jako tako im o wychodziło, teraz są w ogonie.
Inne zespoły z ogona: Korona, Arka czy Górnik wcale nie są najsłabsze, dowód: Zagłębie chciało grać ładny futbol i dostało w papę z Koroną 1:0, Arka gdyby nie drukarz Myć ze Stefańskim w 10-tkę wybroniłaby 0:0 o ile nie wygrała z Legią, bo należały jej się na pewno 2 karne. Górnik remisuje ostatnio 1:1 z Cracovią czy Lechią. Ilość punktów nie świadczy o sile zespołu NA TEN MOMENT, jest wynikiem za grę od sierpnia, ale te zespoły mają już nowych trenerów, inne morale i są na innym etapie.
Fornalik widzi naszych orłów na co dzień na treningach i ma znacznie lepsze rozeznanie w tym jaką siłą ofensywną dysponujemy. Sam o tym mówi, że może mieć na ławie tylko 9 poza 11-stką, z czego bramkarz i młodzieżowcy to już 3-ka, a jak stoper złapie kontuzje w trakcie meczu lub boczny obrońca, albo „6”-tka to nie damy za niego Alvesa czy Aquino. Na papierze lub w grze komputerowej to może działać, ale w realu rzadko.
Nie chcę przypominać, że pomiędzy obroną pomocą a atakiem musi być też zachowana odpowiednia proporcja. Silny zespół to taki, który ma te proporcje wyważone, a nie 3 napadziorów, 2 skrzydłowych, a 5 w defensywie.

orion

To poproszę wytłumacz mi dlaczego Alvesa nie było nawet na ławce w Zabrzu?Po B.dobrym występie w Siedlcach?Byl za to Mokwa jsko potencjalny zamiennik Rymaniaka. Tylko po co jak był też Pietro?W pierwszym składzie wyszło dwóch ofensywnych piłkarzy.PP i Felix .Po mojemu ma się to nijak do proporcji w drużynie o której piszesz.Graliśmy ultra defensywnie i dlatego nie jesteśmy dziś liderem.

Benek

Przy bardziej otwartej grze może i strzelilibyśmy dwa gole, ale też stracili cztery po kontrach. Punkt w Zabrzu to cenny punkt.

impresti

Z Górnikiem była moim zdaniem ciekawa taktyka. Jodłowiec z PP na szpicy. Ja to sobie tłumaczyłem w ten sposób. Górnik zagra od początku wysokim pressingiem i siądzie na nas. Nie ma Czerwińskiego i Sedlara, więc Korun i Malarczyk nie są w stanie ładnie wyjść piłką podaniami od bramki, tylko będzie laga na wysokiego i mocnego z przodu czyli Jodłą lub PP. Myślałem też, że po bramce Jodła zostanie cofnięty, a wyżej zostanie przesunięty Hateley lub Sokołowski, ale po bramce Jodłę zmienił Tuszyński, a Parzyszka Badi, więc to był wariant bardziej ofensywny. Z Jodłą z przodu pomimo właściwie jego bramki raczej się to nie sprawdzało.
Co do Tiago, nie ujmując ani mu, ani przetrzebionej Pogoni Siedlce uważam, że to był słaby przeciwnik i na jego tle łatwiej było błysnąć.
Z Koroną brzydko, ale wpadły 3 pkt. Z Górnikiem mogłoby być różnie.
Też chciałbym zobaczyć fajne szybkie granie/rozklepywanie przeciwników pomiędzy/przez Aquino/Alvesa i Felixa lub Badiego, ale nie wiem czy są już na tyle zgrani.
Zobaczymy w piątek, bo Jagiellonia moim zdaniem gra w miarę szybki, ciekawy futbol, a mniej jest wrzucania piłek górą ze skrzydeł na wysokich (bo ich nie ma). Co przygotuje Waldek?
Czy będzie grał defensywnie jak Wisła Płock, czy od razu pójdzie na wymianę ciosów jak ŁKS?