Korona na pewno nie odpuści – Bartosz Rymaniak

W sobotę do Gliwic zawita Korona Kielce. Jeszcze rok temu barw tego klubu bronili Piotr Malarczyk i Bartosz Rymaniak. Z obu w Kielcach zrezygnowano.

Dziś pewnie w stolicy województwa Świętokrzyskiego plują sobie w brodę, że tak łatwo ich odpuszczono. Obaj bowiem są podstawowymi piłkarzami mistrza Polski i mają duży wkład w wysokie miejsce w tabeli.

– Byliśmy tam dość długo, utożsamialiśmy się z klubem i  z kibicami. Na pewno byli zdziwieni, kiedy odeszliśmy. Takie były jednak decyzje nie tylko nasze. Ja bardzo mile wspominam pobyt w Kielcach, fanów, całe miasto. Sentyment jest,  ale na boisku kolegów nie ma i nie będzie – stwierdza Bartosz Rymaniak.

Czy znajomość Korony pomoże im w grze z kielczanami?

– O tych zawodnikach, z którymi tam grałem, wiem dużo, ale są też nowi z którymi się minąłem.  Nie wiem więc na co ich stać. Na pewno jednak po przyjściu trenera Smyły jest to drużyna wracająca do swoich korzeni – czyli zaangażowania, walki. Na to musimy być przygotowani – zaznacza były gracz Korony.

Żółto-krwiści są na ostatnim miejscu  w tabeli, a ich dorobek to ledwie 8 punktów. Ta słabo ta drużyna nie grała od lat. Czy to oznacza, że będących na wznoszącej fali gliwiczan czeka łatwe zwycięstwo?

– Na pewno nie odpuszczą, nie mają nic do stracenia. Dla nich mecz z mistrzem Polski to fajna okazja na przełamanie. Trzymam kciuki za Koronę, jednak nie w tym spotkaniu. – przekonuje zawodnik.

Gdy wygrywa się z Legią, a potem z Wisłą Kraków i to na jej terenie, to wydaje się, że ostatnia drużyna w tabeli nie jest w stanie nawiązać walki z zespołem z górnej półki.

– Graliśmy  z markowymi drużynami, znanymi nie tylko  w polskiej lidze. Wygraliśmy i to na pewno jeszcze buduje morale. Do Korony jednak musimy podejść tak samo skoncentrowani jak do tych poprzednich spotkań. My jesteśmy faworytem  a z taka łatką gra się ciężej, ale my w takich sytuacjach powinnyśmy też sobie radzić – zauważa Ryamiank.

Gliwiczanie wolą grać, gdy rywal ich atakuje, Obrona bowiem i przejście do kontrataku to mocna strona Piasta w tym sezonie. Wiedzą o tym pewnie w też w Kielcach.

– Nie sądzę, aby się od początku próbowali wychylać, bo wiedzą na jakim boisku  i z kim grają.  Mogą chcieć zamknąć nam drogę do bramki, a naszym zadaniem będzie jak najszybciej strzelić bgola, bo to ułatwiłoby nam potem  grę – analizuje obrońca.

Rymaniak został przez Waldemara Fornalika asygnowany na prawe skrzydło, gdzie pełni rolę wahadła.  Do jego zadań należy więc zarówno gra w defensywie w swojej strefie jak i podłączanie się do ataku.

– To nie jest dla mnie nowość.  Złośliwi mówią, że jestem obrońcą lepszym w ataku, niż w defensywie. Może coś w tym jest. Taki mam charakter, że nie lubię czekać na to, co się stanie, tylko włączyć się w akcję ofensywną. Cieszę się, że jest z tego pożytek  – zauważa piłkarz.

Ta ofensywna gra przełożyła się już na trzy asysty, ale jeszcze brakuje gola.

– Bramka byłaby fajnym podkreśleniem mojego wejścia do Piasta. Fajnie by było strzelić w meczu z Koroną, może smakowało by trochę lepiej,  ale najważniejsze, aby zespół wygrywał – przekonuje Bartosz Rymaniak.

Czy Piast wygra trzeci mecz z rzędu. Najlepiej przekonać się o tym przychodząc na stadion. Sobota, Gliwice ul Okrzei – godzina 17:30.

źródło: piast.gliwice.pl

4 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
RamPamPam

Naprawdę,A nie 20.30 Panie redaktorze?

Co do meczu,będzie ciężko,jak zawsze z Koroną,ten zespół nam jakiś wyjątkowo nie leżał nigdy,No ale jeszcze jako MP do spotkań z Koroną nie podchodzilismy, a liczę,że nasza forma zaczyna zwyzkowac, także liczę na 2-0, po golach Holendra i Badiego. Amen.

Stasiu

Oby nam się to 2-0 udało!

Benek

Korona gra w kratkę. W ostatniej kolejce wygrana z Cracovią, a wcześniej przegrana z ŁKS, wygrana ze Śląskiem, przegrana z Lechią. Teraz wypada porażka. 🙂

KrissKopernik

U siebie jesteśmy mocni!ale wiadomo korona może mieć dzień i może to różnie się skonczyc