Jagiellonia Białystok-Wisła Kraków czyli Jesus Imaz show.

Mecz szóstej kolejki PKO Ekstraklasy pomiędzy Jagiellonią Białystok a Wisłą Kraków był niesamowitym widowiskiem które stworzyli po równo zawodnicy obu drużyn. Bohaterem meczu został zdobywca hat-tricka dla gospodarzy Jesus Imaz który jeszcze niedawno był zawodnikiem „Białej Gwiazdy”. Interesują Cię esportsbets.pl sprawdź tę stronę.

W wyjściowym składzie gospodarzy pojawiło się jeszcze dwóch zawodników którzy w zeszłym sezonie reprezentowali klub z Krakowa Zoran Arsenić i Martin Kosztal. Całą trójkę trener Ireneusz Mamrot odważnie zdecydował się wystawić już od pierwszej minuty.

W zespole gości po raz pierwszy w tym sezonie w wyjściowym składzie pojawił się Jakub Błaszczykowski co w parze z Rafałem Boguskim i Pawłem Brożkiem przypominało jako żywo czasy Leo Beenhakkera z reprezentacją Polski i wyjazdowy mecz z Irlandią (w wygranym 3:2 spotkaniu wystąpili wszyscy trzej zawodnicy).

Samo spotkanie mogło się spodobać kibicom obu drużyn. W pierwszych minutach to Wiślacy byli stroną bardziej ofensywną i przejęli  inicjatywę a Jagiellonia cofnęła się na własna połowę. Jednak to gospodarze  w 33 minucie meczu strzelili pierwsi bramkę. Błąd Davida Niepsuja i odbiór piłki przez Martna Pospiszila zakończył się podaniem do Jesusa Imaza który bez problemów pokonał Michała Buchalika. Nie minęło pięć minut gdy hiszpański napastnik „Jagi” wpisał się znowu na listę strzelców. Tym razem podawał były wiślak Martin Kosztal a jego płaskie dośrodkowanie w pole karne wślizgiem zakończył Imaz. Wisła nie rezygnowała z walki i jeszcze przed przerwą w 44 minucie zdobyła gola. Podanie Vukana Savićevicia wykorzystał Paweł Brożek 36 letni weteran i legenda Wisły Kraków w tym sezonie zadziwia skutecznością. Do uznania bramki potrzebny był VAR a sędzia Tomasz Kwiatkowski  mimo protestów gospodarzy (wskazywali na zagranie ręka Niepsuja) bramkę uznał. Zawodnicy obu drużyn do szatni schodzili przy wyniku 2:1

Po przerwie podobnie jak na początku spotkania inicjatywę przejęli goście jednak ich ataki kończyły się na dobrze grającym bloku defensywnym Jagiellonii.

Jednak tego dnia nie było mocnych na Jesusa Imaza w 66 minucie po niesamowitym zamieszaniu w polu karnym odbitą przez Buchalika piłkę umieścił w siatce.   Trzeba jednak podkreślić, że hiszpański zawodnik mimo zdobycia hat-tricka nie celebrował zdobycia żadnej z bramek okazując tym samym szacunek dla swojego byłego klubu.

Zawodnicy Wisły nie złożyli broni i próbowali zmienić niekorzystny wynik meczu. W ciągu kilku sekund mieli dwie okazje, najpierw strzelał Paweł Brożek po dośrodkowaniu z rzut rożnego jednak refleksem błysnął Węglarz, odbitą piłkę dobijał Aleksander Buksa ale te z kolei z linii bramkowej wybił Patryk Klimala. W doliczonym czasie gry kontaktową bramkę strzelił Buksa. W  91 minucie meczu ten 16 letni zawodnik strzałem pod poprzeczkę pokonał Damiana Węglarza. Mimo ataków do końca meczu „Biała Gwiazda” nie była w stanie odwrócić losów meczu i spotkanie zakończyło się rezultatem 3:2.

Kibice Jagiellonii dzięki trzem bramkom niesamowitego dziś Imaza opuszczali stadion w wyśmienitych nastrojach a ich drużyna utrzymała trzecie miejsce w tabeli PKO Ekstraklasy. W nieco gorszych nastrojach byli kibice z Krakowa choć ich drużyna  mimo porażki pokazała wiślacki charakter i walkę do ostatniego gwizdka sędziego. Pozytywnymi aspektami tego meczu dla Wisły był powrót do podstawowego składu Jakuba Błaszczykowskiego , postawa Pawła Brożka i oczywiście bramka nadziei wiślaków Aleksandra Buksy.

Po obejrzeniu tego meczu nasuwa się jedna uwaga, prosimy o więcej spotkań o takim poziomie i emocjach na boiskach PKO Ekstraklasy.

7 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Trrrr

To jest strona Piasta Gliwice – jakby ktoś nie wiedział

darekp

To jest strona Piasta

darekp

co mnie obchodzi jakaś wisła czy jaga

darekp

Krótko. Wypierdalać mi z tekstami o innych klubach

darekp

Wypierdakać mi z tekstami o innych klubach

PiastKopernik

No świetny pomysł. Jestem przekonany! Klikam, zakładam konto, typuję, wydawca strony zarabia w programie afiliacyjnym. Macie łeb nie od parady, buhahahahaha.

darekp

Chcą nas wyruchać. Fajnie to złapałeś