Futsalowa drużyna Piasta ma już za sobą pierwszy mecz w sezonie 2019/20. Gliwiczanie zmierzyli się z Rekordem Bielsko Biała. Stawką tego pojedynku był Superpuchar Polski.
Były spore obawy jak mocno przebudowany zespół poradzi sobie w starciu z najlepszą drużyną w kraju. Na szczęście obawy okazały się płonne. Piast wprawdzie przegrał 3:4, ale pokazał się z dobrej strony.
– Bardzo dobrze, że już na wstępie mogliśmy zagrać z Rekordem. Nasza drużyna przeszła gruntowną przebudowę. Mamy też określone problemy, a w takiej sytuacji konfrontacja z najlepszym w Polsce zespołem jest trzy razy bardziej korzystna niż gra z kimś słabszym. A przy okazji była jeszcze szansa, by zdobyć Superpuchar. Dla mnie był to bardzo wartościowy mecz i nie był zły, aczkolwiek przegrany więc specjalnie nie ma się czym chwalić. Z drugiej strony, gdybyśmy pokonali Rekord to bardzo by źle świadczyło o polskim futsalu, że drużyna, która w takim składzie trenuje przez cztery tygodnie, ogrywa mistrza i zdobywcę Pucharu Polski. Bielszczanie byli lepsi od nas, skuteczniejsi, wygrali zasłużenie – podsumowuje to spotkanie Rafał Barszcz – trener niebiesko-czerwonych.
Starcie o Superpuchar było pierwszą odsłoną dwumeczu z Rekordem. Już w najbliższą niedzielę o godzinie 17:00 po raz drugi gliwiczanie zmierzą się z bielszczanami. Tym razem jednak spotkanie odbędzie się w Arenie Gliwice.
– Tak się złożyło, że gramy z Rekordem dwa mecze w przeciągu tygodnia. Uważam, że to plus dla nas, choć w tym drugim starciu nie będzie już elementu zaskoczenia. Parkiet w naszej hali jest znacznie szybszy niż w Mysłowicach, boisko też większe, więc bielszczanom będzie łatwiej. Paradoksalnie w poprzednim sezonie Piastowi grało się lepiej w Bielsku. Tam jest mniejsza hala, łatwiej więc się bronić. Myślę, że będzie trudniej niż w Superpucharze Polski, ale nie jesteśmy bez szans. Na pewno powalczymy – zaznacza szkoleniowiec.
Bielszczanie zdominowali Futsal Ekstraklasę. Od trzech sezonów nie ma na nich mocnych, porażki przytrafiają się im sporadycznie. Wysoko też zaszli w europejskich pucharach. Czy jest więc jakiś sposób, aby urwać im punkty?
– Nie ma czegoś takiego jak sposób na Rekord. To nie jest drużyna, która ma jeden, określony styl i można zagrozić im pressingiem czy skomasowaną obroną. Z jednej strony grają prosty futsal, ale do bólu wykonywany bardzo dobrze. Jakość grających tam zawodników sprawia, że jest to nieprzypadkowo najlepszy zespół w Polsce. Nie mają też wahań formy. Bezlitośnie też wykorzystują błędy rywali. Z taką drużyną trzeba grać na pełnej koncentracji, z dużą jakością, i też mieć trochę szczęścia, którego nam w minioną niedzielę w kilku przypadkach zabrakło – podkreśla Rafał Barszcz.
Początek tego sezonu do łatwych nie należy. Po dwóch pojedynkach z mistrzami Polski – niebiesko-czerwoni zmierzą się z Clearexem Chorzów.
– W okresie przygotowawczym nie mieliśmy okazji zagrać z topowymi zespołami. Ciężko więc był nam się sprawdzić w meczu w którym musielibyśmy więcej się bronić niż atakować. Tego nam brakuje. Teraz gramy w sumie trzy mecze pod rząd z najlepszymi polskimi drużynami, co mam nadzieję, da nam trenerom pełen obraz na co nas stać i nad czym jeszcze musimy pracować – zauważa trener zespołu z Areny.
Pod względem fizycznym zawodnicy Piasta są dobrze przygotowani do sezonu, coraz lepiej też rozumieją się na parkiecie, ale przed trenerami jeszcze jedno wyzwanie.
– Mamy fajną, ambitną grupę ludzi. Na razie jednak jeszcze funkcjonuje pewien podział. Są zawodniczy, którzy grali już ze sobą w poprzednim sezonie, jest kilku chłopaków, którzy przyszli z pierwszej ligi i tacy, co doszli z innych klubów. Każdy ma trochę inną wizję jak to ma wyglądać. Naszym głównym celem jest więc jak najszybsze stworzenie z tego jednej zgranej i nadającej na tych samych falach drużyny, a to może jeszcze trochę potrwać – wyjaśnia szkoleniowiec Piasta.
Jacek Podgórski prowadził już samodzielnie drużynę Piasta. Dla Rafała Barszcza będzie to ligowy debiut jako szkoleniowiec niebiesko-czerwonych. Na dodatek przyjedzie mu poprowadzić zespół na Arenie Gliwice, a to najnowocześniejsza i największa hala na której rozgrywane są mecze futsalowe.
– Jeśli o mnie chodzi to szczerze powiem, że nie odczuwam stresu. W swojej pracy zawodowej spotykam się z mnóstwem różnych problemów, skomplikowanych i trudnych spraw. Jestem więc mentalnie przygotowany, by zagrać mecz na Arenie – zdradza na koniec opiekun Piasta.
źródło: piast.gliwice.pl/futsal





















