W sporcie, a w szczególności w piłce nożnej porażki przychodzą w najmniej spodziewanych momentach. Przed sobotnim starciem Piasta z Lechią, więcej szans na wygraną dawano ekipie z Gliwic, bo tak wskazywały wyniki ostatnich spotkań obu drużyn.
Piast był na fali wznoszącej, gdańszczanie mieli problem zarówno w grze obronnej jak i ofensywnej. Ostatecznie wygrała drużyna skuteczniejsza i mająca więcej piłkarskiego szczęścia.
– To był ciekawy mecz, w którym dochodziło do wielu sytuacji podbramkowych. Spotkanie było prowadzone w dobrym tempie. Nie zawsze jednak świeci słońce. W tym meczu ewidentnie nie dopisało nam szczęście – przyznał Waldemar Fornalik.
– Odnieśliśmy cenne zwycięstwo. Cieszę się, bo dla nas też to był bardzo ważny moment. Ostatnio brakowało tylko punktów. Myślę, że wygrana ta pomoże nam odzyskać równowag – przyznał Piotr Stokowiec, szkoleniowiec Lechii Gdańsk.
Choć wygraną Lechii można określić jako zasłużoną, to nie przez pełne 90 minut goście dyktowali warunki.
– W pierwszej połowie ujrzeliśmy dużo piłkarskiej jakości. W drugiej na boisku dominowały cechy wolicjonalne i trochę te proporcje między ofensywą i defensywą zostały zachwiane. Myślę, że mecz mógł się podobać. Było w nim sporo sytuacji bramkowych, nie brakło w nim również kontrowersji i dramaturgii – podsumowuje Stokowiec.
W poprzednich czterech spotkaniach Piast nie stracił gola. W tym meczu jednak Frantisek Plach dwukrotnie skapitulował.
– Pierwszą bramkę straciliśmy po rykoszecie. W drugiej sytuacji piłka idealnie odbiła się od słupka wprost pod nogi zawodnika Lechii Gdańsk. My z kolei mieliśmy swoje sytuacje, które powinniśmy wykorzystać – ocenił Fornalik.
Szkoleniowiec przyznał też, że poprzedni rywale nie grali nna takim poziomie jak zaprezentował Lechia.
– W poprzednich spotkaniach mierzyliśmy się z gorzej dysponowanymi zespołami. Lechia jest drużyną o naprawdę wysokich umiejętnościach i potencjale piłkarskim. Graliśmy z nią jak równy z równym. Na pewno boli nas ta porażka. Kończy się wspaniała seria, ale wszystko przed nami. Mamy teraz przerwę na reprezentację. Będziemy solidnie pracować i z optymizmem w przyszłość – podkreśla trener niebiesko0-czerownych.
Przerwa na reprezentację trafiła się w dobrym momencie. Gliwiczanie bowiem złapali małą zadyszkę, wciąż kontuzjowanych jest kilku zawodników z drugiej strony doszli nowi piłkarze, którzy potrzebują czasu na wkomponowanie się do zespołu.
– Dochodzą do nas nowi zawodnicy i to nie jest tak, że jeden lub drugi piłkarz wchodzi do drużyny, to od razu działają pewne automatyzmy. Trzeba po prostu pracować i czekać na efekty tej pracy. Wierzę w tych zawodników, także w tych, którzy do nas dołączyli, bo czas będzie pracować na naszą korzyść – przekonuje Waldemar Fornalik.
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za piast-gliwice.eu






















Jodłowiec do nas wrócił i to transfer definitywny…
Dobra wiadomość
Tak trzymać, brawo!
Jeżeli będzie prezentował w przybliżeniu to co w zeszłym sezonie to mamy znaczną poprawę sytuacji w pomocy. Oby tylko nie złapał jakiejś kontuzji bo przy naszym pechu i jego wieku…