Tomas Huk został sprowadzony do Piasta z myślą, że zastąpi na środku obrony Aleksandra Sedlara. Słowak po raz pierwszy miał okazję zaprezentować się kibicom Piasta w meczu o Superpuchar Polski.
Nie był to wymarzony debiut, bo niebiesko-czerwoni przegrali z Lechią i to u siebie – 1:3. Potem wyszedł od początku w starciu z Lechem Poznań i było jeszcze gorzej. Słowak bowiem w 77 minucie zobaczył czerwoną kartkę i nie dokończył tego spotkania.
– Rzeczywiście ten mój początek w Piaście nie był zbyt udany. W meczu z Lechem do 77 minuty rozgrywaliśmy dobre spotkanie. Potem miała miejsce sytuacja, która jednak miała wpływ na wynik, choć wierzyłem, że uda się ten korzystny wynik chłopakom utrzymać. Niestety – Lech wykorzystał grę w przewagę i zdołał strzelić wyrównującą bramkę – wzdycha Huk.
Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło. 24-latek nie zagrał przeciwko Śląskowi i pewnie nie żałuje, bo Piast przegrał. Potem wrócił do składu i od tamtej pory niebiesko-czerwoni regularnie już punktują.
– Była analiza tego meczu i tej sytuacji z czerwoną kartką. Myślę, że wyciągnąłem wnioski , bo w kolejnych trzech spotkaniach mogłem już pomóc kolegom, nie straciliśmy gola, a zdobyliśmy 7 punktów – to cieszy przyznaje defensor.
Dla nowych zawodników, a szczególnie zagranicznych najważniejsze jest, aby jak najszybciej weszli do drużyny
– Myślę, że szybko złapałem styl Piasta i tego, co oczekuje ode mnie trener. Była też zmiana ustawienia, może to nam i mi pomogło. Czujemy się coraz lepiej i myślę, że pewniej – przekonuje Słowak.
Pech sprawił, że urazu nabawił się Jakub Czerwiński. W tej sytuacji środek obrony na nowo musi być tworzony, a na tyhc pozycjach zrozumienie jest najważniejsze. Tu każdy błąd może kosztować stratę gola, albo przynajmniej sprokurowanie sytuacji dla rywala.
– Rzeczywiście kontuzje nie ułatwiają trenerowi pracy. Wypadło kilku ważnych zawodników, przyszli nowi, ale jak widać szybko to wszystko zaskoczyło i nie wygląda źle. Zdobywamy punkty, strzelamy bramki, ale niech chłopaki jak najszybciej wracają do zdrowia. W przypadku Kuby Czerwińskiego wierzę, że najpóźniej w styczniu do nas dołączy – mówi nowy gracz Piasta.
Tomas Huk jest wychowankiem MFK Kosice. W lutym 2016 roku przeszedł do DAC Dunajska Streda, gdzie rozegrał łącznie 116 spotkań, w których zdobył trzy bramki oraz zanotował tyle samo asyst. W ostatnich dniach otrzymał powołanie do szerokiej kadry reprezentacji Słowacji.
– Nie jest ot moje pierwsze powołanie, ale jeszcze do tej ścisłej kadry nie było mi dane się dostać. Myślę, że przeprowadzka do polskiej ekstraklasy pomoże mi w tym, aby przebić się do pierwszej drużyny narodowej. Tu każdy mecz ma wysoką jakość. Jak Piast będzie wygrywał i zbierał punkty, to te powołanie pewnie przyjdzie szybciej – zauważa obrońca.
O polskiej , najwyższej klasie rozgrywkowej polscy kibice nie mają najlepszego zdania, ale zagraniczni zawodnicy zazwyczaj chwalą sobie rywalizację na najwyższym poziomie w kraju nad Wisłą.
Polska Ekstraklasa jest bardziej wymagając niż u nas. Na Słowacki jest pięć może sześć drużyn, które mógłby grać w polskiej ekstraklasie. Reszta by sobie raczej nie poradziła – W ostatnich trzech meczach w których grał Huk, Piast nie stracił gola. analizuje. W ostatnich dwóch spotkaniach byli też skuteczni. Czy to oznacza, że teraz będzie już tylko lepiej?
– Fajnie, że Piotr się przełamał. Mam nadzieję, ze teraz będzie trafiał już w każdym meczu, ale nie tylko on strzela gole. Myślę, że z każdym kolejnym meczem będzie coraz lepiej – przekonuje Tomas Huk.
Na ten moment wydaje się, że Słowak udanie zastąpił Sedlara, przynajmniej w grze obronnej. Teraz czekamy na pierwsze w barwach Piasta bramki.






















Huk jest dobry. Jego transfer był strzałem w dziesiątkę. Może się okazać, że tak jak Valencia szybko zatarł pamięć o Zivcu, tak szybko Huk zatrze pamięć o Sedlarze.
Nie wiadomo przecież. Żeby był godny musi jeszcze HUKnąć kilka bramek;-) Na wzór protoplasty;-)
Sedlar strzelil swojego pierwszego gola dla Piasta w swoim 12-m meczu przeciwko Ruchowi, wiec dajmy jeszcze Tomasowi troche czasu.
Of course i mniej więcej po tylu meczach możemy zacząć porównania;-)
Ciekawy jestem skąd wynika minusowanie żartów- minusującemu życzę, żemy mu w końcu wyszło to, co nie może z niego wyjść- a Hukowi (zresztą nieźle wygląda jego gra) życzę mimo wszystko kilku huknięć:-)
Dwaj byli piłkarze Piasta, obecnie Rakowa siedzieli na Rynku w jednym z ogródków w okolicy południa.
Dobrze iż kwestia napastnika jest już zamknięta-powrotu Musiolika bym nie przeżył ?
ha,ha ,to byli dwaj inni z warszawskim rodowodem, Musiolik ma rybnicki
Ufff
No tak zaczyna się, Raczkowski w sobotę sędziuje.