W niedzielę na zakończenie piłkarskiego maratonu Piast w ramach III kolejki o mistrzostwo PKO Bk Ekstraklasy zmierzy się z Pogonią Szczecin.
Mistrzowie Polski zakończyli już swoją pucharową przygodę i nie będą jej raczej mile wspominać. Najpierw lepsze w dwumeczu okazało się Bate Borysów, choć białoruska drużyna nie prezentuje się tak, jak jeszcze pół roku temu, gdy grał w Lidze Europy. Mimo porażki gliwiczanie mieli jeszcze szanse na rehabilitację w eliminacjach do Ligi Europy, ale skończyło się wstydliwą porażką z mistrzem Łotwy.
Mecz z Pogonią zostanie rozegrany w Gliwicach, ale po raz pierwszy od dłuższego czasu podopieczni Waldemara Fornalika nie wyjdą na murawę w roli faworytów. Zespół jest bowiem rozbity psychicznie i fizycznie. Odejście Sedlara okazało się większą stratą niż się spodziewano. Teraz jeszcze będzie brakować Valencii, najbardziej kreatywnego i nieprzewidywalnego zawodnika drużyny z Okrzei. Zawodnikom brakuje sił, co przekłada się na gole tracone w końcówkach spotkań, obrona włącznie z bramkarzem gubi się, a ofensywni gracze nie potrafią zamieniać sytuacji na gole. Tak wygląda teraz gra Piasta.
Waldemar Fornalik nie miał praktycznie czasu, aby odpowiednio przygotować zespół do starcia z wypoczętymi i podbudowanymi zwycięstwami Portowcami. Szkoleniowiec z Gliwic co najwyżej mógł nakreślić taktykę i pokazać swoim zawodnikom mocne i słabe strony Pogoni, która w tym sezonie wygrał z Legią w Warszawie i pokonała Arkę u siebie. Atutem nie jest już nawet stadion. Twierdza Okrzei bowiem w tym sezonie został już dwukrotnie zdobyta. Kibice zniechęceni grą i wynikami tez nie kwapią się do wykupywania biletów.
Trener drużyny ze Szczecina też jednak nie ma komfortowej sytuacji. W ostatnim meczu wypadł mu kluczowy zawodnik – Kamil Drygas. Od dłuższego czasu kontuzjowany też jest Mariusz Malec. Do odejścia szykuje się też Zvonimir Kozulj.Nie mneij jednak szkoleniowiec gości jeszcze ma w czym wybierać i niewątpliwie będzie liczył na zmęczenie gliwiczan.
Ewentualna strata punktów nie wyeliminuje jszcze Piasta z gry o najwyższe cele w lidze. To dopiero trzecia kolejka i jeszcze mnóstwo spotkań do rozegrania. Gliwiczanie potrzebują jednak zwycięstwa, by uwierzyć że są najlepszą drużyną w Polsce. –
Sędzią niedzielnego meczu 3. kolejki PKO Ekstraklasy będzie Szymon Marciniak z Płocka. Na liniach asystować mu będą Paweł Sokolnicki i Adam Karasewicz. Sędzią technicznym będzie natomiast Daniel Kruczyński. Var poprowadzą: Paweł Raczkowski oraz Michał Obukowicz.
źródło: piast.gliwice.pl






















Ciężko będzie ale wygramy przeszłości się nie liczy a czemu bo jesteśmy najlepsi jesteśmy misztrzami Polski. Gddzie? Polonia Bytom, Ruch, Katowice, Zabrze, itp. Całe życie Piast Gliwice
Trener 3 miesiące temu miał do dyspozycji ok. 14 zgranych i w dobrej formie zawodników gotowych do gry 95 min (napastnicy na 75 min)- nie mówię o zamiennikach plus niedostatecznie wykorzystany joker Tomczyk. To, ze udało się mistrzostwo z tak wąską grupą to kwestia trenera, motywacji zespołu, małej liczby wykluczeń (kartki, kontuzje)… z tej 14ki 3 odeszło, 4 nie w formie kondycyjnej i psychicznej, nowe nabytki jeszcze nie zgrane z resztą, jedyny plus to Sokołowski i forma Felixa… Na co zatem liczyliśmy???.. na puchary zespół musi mieć zgrany trzon i ławkę zamienników- to dotyczy od lat poskich zespołów-słaba ławka, roszady jeszcze przed pucharami- nowi gracze prawie zawsze wymagają czasu … Czysta matematyka- to się nie mogło udać, nawet bez kilku błędów doszlibyśmy najdalej rundę jeszcze. Teraz zespół potrzebuje impulsu a kilku zawodników jeszcze tygodni treningów. Panowie na Pogoń- teraz już bez presji prosimy!
Co nie zmienia faktu ze ośmieszyliśmy się i będzie to ciągnęło się za nami już zawsze:/ klub aspirujący do czołówki ekstraklasy najpierw odpuszcza super puchar ( bo mamy taka pokaźna kolekcje pucharów) po czym kompromituje się w LM/LE dodają ze od siedmiu meczy g od 80 minuty sra w gacie. No faktycznie jest się nad czym rozpływać.
Zmiennicy mieli być na już do gry a nie do odbudowywania. I jeszcze do tego nie zapominajmy o naszym napastniku który doznaje kontuzje a klub w dalszym ciągu nie podaje info jak długo będzie palzował:/
A co do zarządu to nie łudźmy się nie będzie odpowiedzialności za ten wstyd i kompromitacje. Są nie tykalni.
Ja się nie czuję ośmieszony. Masz jakieś kompleksy?
Nie czujesz się ośmieszony? Lol bez komentarza.
Nie, nie czuję się ośmieszony. Ty jesteś chyba jeszcze bardzo młody, jak mniemam. Dorośnij, to pogadamy.
To odpowiedz mi w takim razie jak się czujesz? Dumny? Na dobre i złe? Oczywiście, ale sam przyznaj ze coś tu jest nie tak. Nie zapominając o sprzedaży zawodnika między meczami. Pełen profesjonalizm. Krytyka jest uzasadniona, nikt i nic nie broni .
Dodam tylko,że w klubie dalej jest temat sprzedaży Dziczka,Kirkeskova i niestety,ale też Czerwa.
To prawda, ze nam sie wszystko rozjechało na paczatku sezonu. Po tak frajerskich meczach czas się odkuc i zaczac wygrywac…
Pal licho superpuchar i Bate ale frajerstwo ze strony zawodników z Rygą to już kompromitacja. Ale trudno było minelo nie ma sensu się tym już wqrwiac. Teraz trzeba jakiś czas poczekać aż to wszystko z powrotem zatrybi. Dziczka to pewnie działacze chce się na sile pozbyć żeby znów przytulić 2-3 mln euro. Myśle ze dla niego lepiej by było pograć jeszcze sezon w naszej lidze. Bo po tak słabych meczach jak ostatnio to we Włoszech cały sezon by był dla niego stracony z powodu ławy. Kirkeskov to pewnie ma dola po tym jak go nie puścili do Leglej. Czerwo może jeszcze do końca rundy z nami zostanie ale jemu się nie dziwie. Ma swoje lata kiedy odejść do ligi zagranicznej jak nie teraz, druga okazja może się taka nie zdarzyć. Rozumie chłopaków są wypaleni. Nie ma co na nich wylewać pomyi tylko cierpliwie czekać aż znów wszystko wróci do normy ale na to potrzeba czasu. Nie wiem czy miesiąc czy dwa może po przerwie na reprezentacje ale to dopiero we wrześniu.
Trener Rigi wiedział jaka jest słabość Piasta i dokonał 2 zmiany na czas. Z przebiegu meczu wiadomo jak się to skończyło
Dwumecz z Rygą przegraliśmy w Gliwicach. Przy 3-1 podróż do Rygi miałaby wyłącznie wymiar turystyczny. Jak sobie przypomnę te akcje Koruna i Płacha to płakać się chce.
Atmosfera się robi podobna jak po wicemistrzostwie. Wielkie oczekiwania, żal niewykorzystanej sytuacji, degrengolada i rozpad zespołu, narastający konflikt między trenerem a zarządem. Obyśmy w tym sezonie nie skończyli gdzieś pod koniec tabeli.