Piast – Lech, pod szatniami

Piast zremisował z Lechem 1:1 i z tego wyniku bardziej cieszyli się goście.  Dla nich bowiem punkt wywalczony na boisku mistrza Polski to  była cenna zdobycz.   

– Myślę, że ten remis jest zasłużony. Kiedy rozmawialiśmy po meczu w szatni to czuliśmy, że ta pierwsza połowa po prostu nie wyglądała tak jak byśmy chcieli. W drugiej pokazaliśmy Lecha Poznań, który jest agresywny, który gra do przodu i mieliśmy mnóstwo sytuacji. Koniec końców mamy remis, musimy kontynuować dalej swoją grę z drugiej części spotkania. Inna atmosfera jest na naszym stadionie, inna w Gliwicach, ale dzisiaj czułem się jak w domu, bo naszych kibiców było więcej niż gospodarzy. Grać przy takiej publiczności to jest zaszczyt. – tak ocenił to spotkanie Tymoteusz Puchacz – debiutujący  w pierwszej drużynie Lecha pomocnik.

Spotkanie to rozpoczęło się wyśmienicie dla gospodarzy. Już w 6 minucie Jorge Felix wpisał się na listę strzelców i długo nie zapowiadało się, że Piasta nie wygra tego spotkania.

– Odczuwam delikatny smutek i niedosyt, bo mieliśmy sporo okazji i mogliśmy ten mecz wygrać. Mimo wszystko musimy być optymistami, bo mamy jeden punkt więcej na swoim koncie – tak ocenił to starcie strzelec gola w rozmowie z oficjalną strona klubu.

Jeszcze bardziej rozczarowany był Patryk Sokołowski, który dostał sznasę gry od początku i dobrze się prezentował  

– W pierwszej połowie sytuacji nie brakowało, na początku drugiej także mogliśmy strzelić więcej niż jednego gola, ale tak się nie stało – ocenił w rozmowie ze „Sportem” piłkarz.

Kluczowy moment dla tego pojedynku to czerwona kartka dla Tomasza Huka. Potem Lech przycisnął i doprowadził do wyrównania.   

– Gdybyśmy prowadzili 2:0 lub 3:0, nikt nie powinien się temu dziwić, a taki wynik łatwiej byłoby dowieźć do końca. Wtedy też ta czerwona kartka nic by nie zmieniła – podkreśla pomocnik.

Dwa punkty gliwiczanom zabrał napastnik, który jeszcze kilka tygodni temu grał dla Piasta.

– Każdą, nawet minimalną szansę, będę się starał zamieniać na gola. Lubię taka sytuacje jak ta dzisiaj, a pole karne to miejsce w którym się dobrze odnajduję. Cieszy to, że nie załamaliśmy się po pierwszej bramce. W pierwszej połowie gra nie wyglądała zbyt dobrze i Piast stwarzał sobie wiele sytuacji. Potem przeszliśmy na dwóch napastników i myślę, że to kibicom mogło się już podobać. Nie zwiesiliśmy głów, walczyliśmy do końca i uważam, że ten mecz powinniśmy wygrać – mówi Paweł Tomczyk.

W tych czterech rozegranych już w tym sezonie meczach gra Piasta wyglądała dobrze, ale efektów nie ma. W Lidze Mistrzów dalej gra Bate, Superpuchar Polski pojechał do Gdańska, a po meczu z Lechem niebiesko-czerwoni dopisali sobie tylko jeden punkt.

– Gramy lepiej niż inne zespoły, ale rezultaty nie są takie, jakie byśmy chcieli. Musimy się uczyć i wyciągnąć wnioski z błędów, jakie zdarzyło nam się ostatnio popełniać – podsumowuje Felix.

Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt.za: piast-gliwice.eu/lechpoznan.pl/sport.pl

17 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
OPERACYJNY

Parzyszkowi dać odpocząć

PiastKopernik

W czwartek zwycięstwo na przełamanie. Frekwencja w sobotę dramatyczna, oby to dało wszystkim do myślenia. Tym co ustalają ceny biletów, tym co organizują promocję, a przede wszystkim tym kibicom, którzy opuszczają fotele, gdy się świętuje mistrzostwo, albo walczy o ligę mistrzów.

Benek

Bilety na Piasta nie są drogie. Porównywalne z tymi, jakie są na Lubin, Śląsk, czy Jagę. Przestańcie więc pleść, że są za drogie. W zeszłym sezonie były tańsze, a i tak frekwencja była marna. I jeszcze jedno – w Łodzi było 5,5 tys, w Lubinie 5 tys. Więc darujmy sobie to samobiczowanie. Kibicowsko jesteśmy słabi i to fakt. Trzeba lat, wielu lat, żeby w Gliwicach wyrobiła się tradycja chodzenia na Piasta. Ponadto w odróżnieniu od innych klubów mamy w okolicach sporą konkurencję, Gliwice nie są miastem o ludności 700 tys., więc musi się to odbić na frekwencji.

Grzegorz77

100% się zgadzam.

PiastKopernik

Mówię, że stać nas na więcej, co pokazują mecze pucharowe. Jeżeli powołujesz się na liczby, to warto zauważyć, że pojemność stadionu ŁKSu, to aktualnie 5700 miejsc.

seal

ŁKS to ma taki sam potencjał jak Piast i z czasem frekwencja u nich będzie oscylować w okolicach 4 tys. Co innego Widzew.

Piast1945

Ale człowieku jaki jest potencjał ludzki i kibicowski w tych miastach, nie można sprzedawać ( już to gdzieś pisałem ) np mieszkań w Gliwicach po cenach warszawskich i potem dziwić się, że się nie sprzedają. Cena musi być dostosowana do popytu a nie wydumana przez jakiegoś gości całkowicie oderwanych od rzeczywistości. Zresztą fakty mówią same za siebie, wczorajsza frekwencja była niższa od tej z tamtego sezonu pomimo,że wtedy był bojkot młynka a teraz była super pora dnia, pogoda , idealna pogoda atrakcyjny przeciwnik, sobota ( poprzedni sezon to były na ogół piątki ) i co i lipa. Jeżeli nie potrafisz połączyć w tym przypadku zależności przyczynowo skutkowych to albo jesteś „człowiekiem” zarządu albo nie chcesz tego zauważyć…

Benek

Ja nie porównuję Gliwic do Warszawy. Porównuję je do Lubina, Kielc, czy Białegostoku. A to przepraszam nie są miasta typu Warszawa. Co do popytu – bilety i karnety były na Piasta tańsze rok temu, dwa lata temu i pięć lat temu i dziesięć lat temu. I wcale nie było wtedy lepszej frekwencji. Więc jak widać obniżanie ceny nie jest zachętą do kupowania biletów. Trzeba próbować innych zachęt. I jeszcze jedno – bilety nie mogą być tanie na Piasta, bo nikt wtedy Piasta nie będzie szanował. Tacy są ludzie, jak coś jest bardzo tanie, albo za darmo, to mają to w dupie i nie szanują. Jesteśmy MISTRZAMI POLSKI, nie chechłakami z Zabrza, czy innej wsi, gdzie bilety było za 5 zeta, a w cenie krupniol z żymłą.

Piast1945

Tylko jak pokazał to mecz z Lechem taki podejście do cen kompletnie nie zdaje egzaminu, rzeczywiście frekwencja w poprzednim sezonie była słaba ale jednak wyniosła średnio 4,5 tys osób ( nie liczę meczów z Jagą i Lechem które ją jeszcze podniosły ) a przypominam , że oprócz rzeczy wymienionych wcześniej nie przyjeżdżały do nas ekipy wyjazdowe bo się solidaryzowały z bojkotem, więc jak nie widzisz różnicy między 4,5 tys a 3,8 tys ( w super sprzyjających warunkach ) to już twoja sprawa , fakty, liczby mówią za siebie.

Benek

Proponuję nie prognozować średniej za ten sezon po jednym, inauguracyjnym meczu. Pragnę przypomnieć, że w ubiegłym sezonie na pierwszy mecz Piasta w Gliwicach przyszło 4144 ludzi. A bilety i karnety były odczuwalnie tańsze. Jak więc widać niska cena wejściówek wcale nie napędza frekwencji na Okrzei. Radzę się pogodzić z faktem, że mamy niewielu kibiców oraz że ich przyrost jest powolny. Moim zdaniem na chwilę obecną stałych kibiców jest 3500, z czego 100 to młyn. Reszta to okazjonalni kibice, których kusi przeciwnik (BATE, Legia, Górnik), zjawiają się dwa-trzy razy do roku na Okrzei. Z jednej strony smutne to, z drugiej pamiętajmy, że na starym Okrzei średnia to bylo 2000 ludzi, a powyżej 3 tys. to mieliśmy raz, może dwa razy w sezonie.

seal

Tradycja? A co u nas nie ma tradycji? Mecze z Bałtykiem Wisła Lechem i jeszcze kilka innych by się znalazło gdzie na starym Okrzei zasiadało po 10 tys. Tu już nic się nie zmieni skoro nawet mistrzostwo nie wpłynęło na frekwencję. Nawet nie wiem czy Messi z Ronaldo pomogliby coś zmienić.

Benek

10 tys. na starym Okrzei? Pomyliłeś chyba stadiony.

Piast1945

Jeszcze jedno do Benka przykłady frekwencji które podałeś są całkowicie bez sensu – ŁKS ma stadion o pojemności 5,5 tys i więcej póki co się nie zmieści a Lubin w którym było 5 tys ma ok 80 tys mieszkańców więc frekwencja proporcjonalnie o wiele lepsza niż u nas.

janza

Złej baletnicy ….Jesteśmy Mistrzem Polski na boisku i jeszcze plujemy po piłkarzach i trenerze po średnich wynikach i dobrej grze. Ale my kibice jesteśmy w II lidze. Spotkałem na meczu kilku kibiców którzy nie poszli na grila tylko na mecz, a czytam komentarze: że bilety drogie, słońce świeci w oczy, wakacje (to prawda, bo nasi najlepsi kibice dopiero kończą szkoły). Ludzie, wielki szacun dla Zarządu za utrzymanie takiej drużyny. Z Lechem nie grało 4-ech z podstawowego składu i kiedyś brałbym remis w ciemno. A na trybunach wygrał Lech w cuglach.

orion

Myślę że poczekajmy z brawami dla zarządu bo do końca okienka daleko.Wiadome było że na puchary raczej wszyscy zostaną ale teraz już głośno mówi się że Dziczek że Valencia że może Konczkowski odejdą.Di drużyny nie trafił ani jeden zaeod który wzmocnił by pierwszy skład i to nie jest jechanie po zarządzie tylko fakt.Mysle też że dużo ludzi musiało z jakiegoś meczu zrezygnować bo teraz jest ich dużo i bez pucharów na pewno było by więcej kibiców.

KrissKopernik

A my graliśmy ponad 15 min w 9(Dani po faulu tylko spacerował)
Wiec dowiezienie remisu to sukces!

orion

Chłopaki grają naprawdę dobrze ale mocno szwankuje skuteczność.Nie zauważyłem też żeby ktoś tu pluł na piłkarzy czy trenera.Jak drużyna jest tak ustawiona że w ataku wszyscy mają zapierdalać na jednego wysuniętego napastnika a ten gra tak jak Parzyszek z Lechem to sorry ale każdemu podnosi się ciśnienie.Z przodu trzeba coś zmienić bo w tej chwili to nie działa tak jak wiosną.