Piast wciąż bez zwycięstwa

W czwartym meczu w tym sezonie, a pierwszym w PKO Ekstraklasie – Piast zremisował z Lechem Poznań 1:1. Gliwiczanie prowadzili od 6 min po celnym strzale Jorge Feliksa. Lechici wyrównującego gola zdobyli w 82 min za sprawą Pawła Tomczyka.    

Waldemar Fornalik jednak nie zdecydował się na ten pierwszy mecz  sezonu 2019/20 wystawić teoretycznie najsilniejszego składu. W wyjściowej jedenastce zabrakło m.in. Czerwińskiego, Konczkowskiego, Pietrowskiego czy Hateleya, a więc piłkarzy, którzy grali w spotkaniach pucharowych. Od początku za to zagrali Sokołowski, Huk i Mokwa. Po to jednak klub poszerzył kadrę, aby mieć do dyspozycji wartościowych  zawodników w rezerwie.

W Poznaniu, po nieudanym sezonie mocno przewietrzono szatnię. Prze de wszystkim pozbyto się zawodników, którzy nie byli zbyt zainteresowani „umieraniem” za ten klub. W wyjściowej jedenastce Lecha znalazło się tylko trzech Polaków.

Pierwsi zaatakowali goście, ale już w 6. minucie prowadzenie objęli gliwiczanie. Badia ruszył lewą stroną, dośrodkował w pole karne, tam uwaga obrońców Lecha była skupiona na Parzyszku, co wykorzystał Felix, który strzałem głową umieścił piłkę w bramce. Chwilę później znów kibice poderwali się z trybun ciesząc się z gola, ale szybko ich radość ostudził arbiter, który dopatrzył się spalonego przy strzale Koruna. Poznaniacy mieli okazję na wyrównanie w 15 minucie. Wtedy to po rogu Crnomarković trafił w słupek, a dobitka Muhara minęła bramkę/ Zaraz potem Jevtić przymierzył z rzutu wolnego, Plach z trudem, ale wybił piłkę na róg.  W 21 minucie Puchacz był sam w polu karnym Piast, ale  nie trafił czysto w piłkę i  w konsekwencji spudłował. Potem znów inicjatywę przejęli gospodarze, ale dopiero w 32 min zagrozili bramce gości. Po rogu strzelał Kirkeskov, nie było to jednak celne uderzenie. W końcówce tej połowy oba zespoły skupiły się bardziej na tym, by gola nie stracić niż strzelić, stąd wynik się już nie zmienił.

Gospodarze drugą połowę rozpoczynali ze świadomością, że Lech musi zaatakować jeśli nie chce przegrać. Jedyną niewiadomą było kiedy zdecydują się na bardziej otwartą grę.  Pierwszą okazję goście w tej połowie mieli w 54 min, ale przytomnie zachował się Plach broniąc nogami strzał Jóźwiaka. 120 sekund później powinno być 2:0 dla Piasta. Sokołowski przebojem wdarł się między obrońców gości, strzelił – Hart obronił odbił piłkę wprost pod nogi Parzyszka, który jednak  po prostu oddał futbolówkę bramkarzowi „Kolejorza”. W 62 min goście wyszli z szybką kontrą , którą celnym strzałem zakończył Puchacz. Po raz kolejny jednak skutecznie interweniował Plach. Potem nastąpiła seria zmian w obu zespołach. W 77 minucie  Huk nieprawidłowo zatrzymał wychodzącego na pozycję sam na sam Jóźwiaka  za co otrzymał czerwoną kartkę. Ostatni kwadrans gliwiczanie mieli grać w 10 i nie dali rady utrzymać prowadzenia. W 82 minucie doskonale znany w Gliwicach Paweł Tomczyk wyszedł do prostopadłego podania i nie zmarnował tej okazji. Zaraz potem Makuszewski oddał mocny strzał, Plach nie dał się jednak pokonać. Już w doliczonym czasie gry Dani Aquino nabawił się kontuzji, a limit zmian Waldemar Fornalik już miał wyczerpany.  Hiszpan dotrwał do końca spotkania, ale jako asystent. Mecz zakończył się podziałem punktów z którego chyba bardziej mogą być zadowoleni mistrzowie Polski.

Gliwiczanie nie wygrali kolejnego meczu, choć prowadzili przez prawie całwe spotkanie. Po raz kolejny zabrakło koncentracji i sił w końcówce.

Gliwice, ul Okrzei – 20.07.2019, godz. 20:00
Piast Gliwice – Lech Poznań 1:1 (1:0)
Bramki:
1:0 – 6` Jorge Felix (asysta Gerard Badia)
1:1 – 82` Paweł Tomczyk

Piast: 26. František Plach – 22. Tomasz Mokwa, 88. Uroš Korun, 23. Tomáš Huk, 2. Mikkel Kirkeskov – 11. Jorge Félix, 18. Patryk Sokołowski, 10. Patryk Dziczek, 17. Joel Valencia (73, 20. Martin Konczkowski), 21. Gerard Badía (79, 24. Damian Byrtek) – 9. Piotr Parzyszek (68, 90. Dani Aquino).

Lech: 1. Mickey van der Hart – 2. Robert Gumny, 4. Thomas Rogne, 5. Đorđe Crnomarković, 22. Wołodymyr Kostewycz – 7. Kamil Jóźwiak, 6. Karlo Muhar (79, 8. Paweł Tomczyk), 25. Pedro Tiba, 10. Darko Jevtić, 27. Tymoteusz Puchacz (64, 17. Maciej Makuszewski) – 24. João Amaral (72, 11. Timur Żamaletdinow).

żółte kartki: Jorge Félix, Dziczek – Muhar.czerwona kartka: Tomáš Huk (77. minuta, Piast, za faul taktyczny).

Sędziował: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).

widzów: 4698.
Rezerwowi Piasta Gliwice: Jakub Szmatuła- – Marcin Pietrowski, Tom Hateley, Jakub Holubek, Sebastian Milewski, Martin Konczkowski, Damian Byrtek, Remigiusz Borkała, Dani Aquino.

Rezerwowi Lecha Poznań: Karol Szymański – Paweł Tomczyk, Timur Żamaletdinow, Jakub Moder, Maciej Makuszewski, Tomasz Cywka, Mateusz Skrzypczak, Tymoteusz Klupś.

26 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
seal

Bardziej od wyniku martwi mnie frekwencja. Plach zdecydowanie bez wyczucia. Początek sezonu powinien jednak należeć do Kuby. Za dużo tych błędów Franka.

orion

Te puchary w lidze długo będą nam się czkawką odbijać.W optymalnym składzie i bez zmęczenia meczem pucharowym pewnie byśmy dziś wygrali.Cisnie mi się jeszcze coś takiego.Panie kuźwa Tomczyk!Gratulacje za gola ale taka ostentacyjną radość na boisku gdzie przed chwilą przeżył pan przygodę życia?Słoma z butów pajacu i trochę szacunku by się przydało do byłych kolegów z szatni.No i jeszcze Parzyszek.Nie jechałem tu po nim ale po dzisiejszym meczu?Powolutku zaczyna działać mi na nerwy.

KrissKopernik

Do czerwonej kartki nie graliśmy złe
Aqino na ten moment wyglada bardzo słabo
Pora aby WK dał szanse Steczkowi bądź krakowczykowi

RamPamPam

Tak Tak,puchary,pocałunek śmierci i tak dalej. Kadrę mamy mocną,fizycznie też dobrze wyglądali. MVP meczu bezsprzecznie So?ól.

orion

Fizycznie dobrze?To dlaczego w każdym meczu jest dramatyczna obrona w końcówce?Nowi zawodnicy nie są na razie żadnym wzmocnieniem to i gra nie wygląda jak przy pierwszym składzie.Dlatego jednak będzie nam bardzo ciężko w najbliższych tygodniach.

Benek

Akurat Sokołowski, Badia czy Mokwa zagrali dzisiaj bardzo dobrze. Zawodzą zawodnicy podstawowi – Plach, Valencia, Parzyszek…

KrissKopernik

PP chłopie jak mogłeś to tak zepsuc(3 razy)
Za duże zaangażowanie w defensywie!

local

Parzyszek!

orion

Martwi że w każdym meczu drużyna wygląda jakby nie miała siły w końcówce.No i jeszcze takie pytanie do młyna.Gdzie dziś byliście synkowie?Jak nie ma Bate ani zaboli naprzeciwko to macie wyjebane na Piasta co?Jesteście kurwa daremni.Trybuny w Gliwicach stoją piknikami i gdyby nie oni byłby dramat jak dziś na młynku.Wstyd na całą Polskę.

Piast1945

Cała frekwencja była tragiczna młyna oczywiście też ale jeżeli jeden z drugim dzieciakiem a tam w większości tacy chodzą ma tylko kieszonkowe to wydania 30 zet staje się problemem.

AMP

Parzyszek był na testach w Carbo, ale tak szybko go odesłali za żywopłot, że zdążył wrócić na Okrzei i Waldek wypuścił go na murawę. W poniedziałek trzeba zacząć dzwonić do Carbo, żeby dali mu jeszcze raz szansę. Na pustą niech strzeli, z bliska. Byle nie na tę bramkę pod słońce!

KrissKopernik

Właśnie dograłem ci transfer do Toszka
Min jeden rok

Benek

Słusznie. Grunt żeby była izolatka, wtedy nikogo Ampuła nie zamęczy swoimi sucharami.

03.04.2009

Jak byłbym złośliwy napisałbym… Parzyszek, co? 3-0 🙁 Więc nie napiszę bo w czwartek się zrehabilituje.

Piast1945

Genialna frekwencja gdyby nie Lech nie byłoby nawet 4 tys. zarząd pełne zadowolenie przecież chodzi im oto aby jak najmniej przychodziło kibiców, następny sezon znowu podwyżka o 100% i pełen sukces pusty stadion , spokój , cisza , zajebiście debile. Sobota, ciepło dobry przeciwnik…co będzie jesienią…dramat.

teggs

Uff dzięki Parzyszkowi mamy remis.

Benek

Na plus – Felix, Sokołowski i Mokwa. Huk, gdyby nie czerwona kartka też mógłby mecz zaliczyć na plus. Badia dobry mecz. Byrtek, którego widziałem pierwszy raz bardzo poprawnie, nie spalił się. Minusów niestety więcej. Rozczarowanie to skuteczność Parzyszka i gra Placha. Niestety Słowak przeżywa jakiś kryzys i po dwóch babolach z Bate teraz znowu puścił szmatę. Parzyszek wyglądał jak w przegranym 2-0 meczy z Lechią – cztery setki i zero goli. Valencia trochę jak jeździec bez głowy,kupę dryblingów, popisów, ale para w gwizdek. Największe rozczarowanie to jednak Aquino. Nie chodzi o kontuzję, ale o to co było przed nią. Facet był kompletnie zagubiony na boisku, ciągle machający rękami nie wiadomo do kogo, ciało obce w drużynie. Robi się nieciekawie z przodu.

Baz

Wina Placha, że Tomczyk urwał się obronie? Huk dla mnie uratował gola tym faulem. Niestety zgodzę się jeśli chodzi o przód i środek. Valencia pod formą a napastnika rasowego jak brak to brak. Taki Wilczek to by skompletował hat tricka w 1ej połowie

dudus31

Oczywiście, że wina Placha. Gość strzelił mu w miejscu, w którym on powinien stać. Jak mógł strzelić między bramką a bramkarzem po długim słupku… Szkolny błąd.

seal

W tym meczu mieliśmy więcej setek niz w tym z zeszłego sezonu wygranym 4:0 taki urok piłki:) Teraz dopiero co niektórzy zauważają ze z Parzyszka to nawet nie jest pół napastnika no ale tu sami znawcy. Agiuino to podobnie jak Pio rozkręci się za rok i strzeli dla nas 10 goli co niektórzy beda wtedy w nim widzieć drugiego Lewego…

Baz

Oby jego kontuzja nie była poważna. Każdy chce, żeby Dani strzelał od razu z marszu ale tak nie będzie. Musi sie zaklimatyzować. Poźno przyszedł i musi teraz się rozkręcić

seal

Pytanie tylko czy się rozkręci.

Grzegorz77

Plach powinien rzucić się na piłkę rękami i całym ciałem zasłonić drogę piłki do bramki. Takie moje zdanie. A on se przykucnął. Doskonale to widać było w powtórce

orion

Trener zapowiedział że Steczyk będzie brany pod uwagę na mecz z Rygą.Moze to coś da bo w ataku znowu zrobił się dramat.Poza tym drużyna jest super a gra Sokołowskiego palce lizać.Jesli napastnik na którego haruje cały zespół seryjnie marnuje takie sytuacje to jest jedno wyjście.Ława.Gorzej i tak nikt nie zagra.

AMP

Ława, ale w Carbo. Oby klub zdecydował się dowieźć tam Parzyszka na kolejne testy w poniedziałek, bo w Carbo krucho z forsą i nie będą szastać na transport drewna. Musi zostać dowiezione.

local

Do:Seal
Rozkręci, rozkręci.
Byle mu starczyło cierpliwości i samo zaparcia.
Bo jak życie pokazuje jednym się udało, drudzy zginęli w tłumie po konfrontacji z endemiczną, jedyną taką ligą na świecie.