Zawodnicy futsalowej drużyny Piasta już odpoczywają po długim sezonie, natomiast Klaudiusz Hirsch po raz kolejny udał się do Hiszpanii, by doskonalić swój warsztat trenerski.
– Skorzystałem z zaproszenia Barcelony i tak się szczęśliwie złożyło, że ta wizyta zbiegła się z pierwszym meczem finałowym o mistrzostwo Hiszpanii. Miałem okazję oglądać to spotkanie. FC Barcelona pokonała El Pozo Murcia 7:2. To było fantastyczne widowisko, obie drużyny zaprezentowały futsal na najwyższym światowym poziomie. Spotkanie to odbyło sie przy pełnych trybunach, które mogą pomieścić 5 tysięcy kibiców. Jak widać, można zgromadzić taką publikę nawet o tej porze roku, gdy już się myśli o wakacjach czy urlopach – dzieli się wrażeniami szkoleniowiec.
Oglądając takie widowiska na żywo można wiele się nauczyć, ale jeszcze więcej wiedzy można nabyć przyglądając się jak najlepsi trenerzy na świecie prowadząc trening.
– To był rzeczywiście bardzo owocny wyjazd, bo miałem okazje wziąć udział w sesji treningowej Barcelony. Spotkałem się też z wieloma trenerami, były rozmowy, wymiana doświadczeń. Dla mnie to olbrzymia wartość dodana – podkreśla szkoleniowiec
Podróż do ziemi hiszpańskiej nie zakończyła się na oglądaniu jednego spotkania i wizyty na treningu Barcelony.

– Mogłem też zobaczyć mecz barażowy o awans do II ligi hiszpańskiej pomiędzy: CCR Castelldefels z Ciudad De Mostoles . Drużyny te prowadzą odpowiednio – trener Sito Riviera i trener Sanchez Garcia – Santa. Obaj są dobrze mi znani. Była okazja się spotkać i porozmawiać zaznacza Hirsch.
W minionym sezonie barw Piasta łącznie broniło trzech Hiszpanów. Gwiazdą ligi stal się Sergio Parra. To przełożyło się na większe zainteresowanie futsalem na półwyspie Iberyjskim.
– Piast jest już rozpoznawalną marką w Hiszpanii i nie tylko za sprawą zespołu z dużego boiska, ale także futsalowej drużyny. Trenerzy, działacze w rozmowach ze mną przynali, że śledzą nasze wyniki, czasem oglądają na internecie mecze, a przez to obserwują całą ligę – podkreśla.
W Hiszpanii futsal traktuje się na równi z dużą piłką. Popularności tej dyscyplinie przysparzają play-off. W wielkim finale gra się do trzech zwycięstw. Mecze są bardzo zacięte, kibice więc przez kilkanaście dni żyją tym świętem. Tymczasem w Polsce zrezygnowano nie tylko z play-off, ale też nawet z podziału na grupy.
– Futsal jest typowym sportem halowym i tym się charakteryzuje że ma taki system, a najważniejsza jest finalna część sezonu, bo przynosi największe emocje. W Polsce w żużlu też próbowali jakiś czas temu wycofać play-off, ale szybko się z tego wycofali. Ja jestem w Hiszpanii co roku mniej więcej w porze, kiedy są finały. Nigdy nie spotkałem żadnego prezesa, a szkoda bo zobaczyliby jak to wygląda, jakie to jest widowisko i może wyciągnęliby wnioski. Wydaje nam się, że jesteśmy najmądrzejsi. A powinniśmy się uczyć od najlepszych, zarówno w kwestiach sportowych, organizacyjnych jak i promocyjnych. W lidze hiszpańskiej profesjonalizm jest w każdym aspekcie. Osobiście mam nadzieję, ze wrócimy do play-off. Oczywiście, na pewno nie rozwiąże to wszystkich problemów polskiego futsalu, ale na pewno pomoże . Tu jest proste przełożenie. Zwiększając liczbę spotkań o stawkę zwiększamy zainteresowanie tą dyscypliną kibiców, mediów i sponsorów – podkreśla szkoleniowiec.

Klaudiusz Hirsch ma już na swoim koncie tytuły mistrza Polski jako szkoleniowiec, był też wybrany najlepszym trenerem roku. Jak sam przyznaje uczyć jednak trzeba się ciągle.
– Takie wyjazdy dla mnie są bardzo cenne. Wymiana poglądów, myśli idei, to jest bardzo wartościowa sprawą. Cieszę się, że jestem tam mile widziany. Mam już kolejne zaproszenie. Dzięki takim wizytom można się rozwijać – zaznacza Klaudiusz Hirsch.
Nie jest wykluczone, że i tym razem wyprawa do Hiszpanii zaowocuje transferem, być może partnera do ataku dla Sergio Parry. Po odejściu Jose Pepo, zwolniło się miejsce dla obcokrajowca, ale na razie trener nie chciał uchylić rąbka tajemnicy. czy prowadził rozmowy w tym kierunku.
Dodajmy jeszcze na koniec, że w rywalizacji FC Barcelona – El Pozo Murcia po czterech meczach jest stan 2:2. Wielki finał, który wyłoni mistrza Hiszpanii zostanie rozegrany w najbliższą sobotę.
źródło: piast.gliwice.pl/futsal























Zabrzmiał ostatni dzwonek i rozpoczęły się długo wyczekiwane wakacje. Pan Klaudiusz spędził je w Hiszpanii, ja natomiast byłem w Szkocji. Niestety nie spotkałem na Wyspach Toma Hateley’a, ani nawet potwora z Loch Ness. Oglądałem za to w pubie mecz Szkocja – Cypr. A w ogóle jest tam pięknie. Szczególnie na wyspie Skye. Trzeba jeździć, podróże kształcą.