Pierwszym oficjalnym transferem Piasta w tym okienku jest Jakub Holubek. Nie jest to piłkarz anonimowy nawet w Polsce, ale też nie był gwiazdą w swoim kraju.
Nie należy też do piłkarzy młodego pokolenia. Z drugiej strony Słowacy, którzy grali w Piaście zawsze się sprawdzali. Rudolf Urban, jeden z pierwszych był ważnym rozgrywającym. Patryk Mraz mocno przyłożył się do wicemistrzostwa. Frantisek Plach był pewnym punktem w gliwckiej bramce. Holubka na czynniki pierwsze ‘rozebrał” portal weszlo.com.
Facet ma 28 lat, podpisał kontrakt do czerwca 2021 roku. Dyrektor sportowy Bogdan Wilk tak go reklamuje na oficjalnej stronie klubu: – Jakub to doświadczony piłkarz, który ma za sobą wiele spotkań w lidze słowackiej oraz europejskich pucharach. Może grać zarówno na lewej pomocy, jak i obronie. Dobrze czuje się w grze kombinacyjnej oraz potrafi świetnie dorzucić piłkę w pole karne. Obserwowaliśmy Jakuba od dłuższego czasu i kiedy pojawiła się okazja, aby sprowadzić go do Gliwic, to postanowiliśmy ją wykorzystać.
W to, że nie brano kota w worku wierzymy bez żadnego „ale”. Skauting Piasta, w szczególności jego szef Kamil Kogut, już nieraz pokazywał, iż ma oko do wychwytywania ciekawych piłkarzy z lig zagranicznych, czego najlepszymi przykładami są Aleksandar Sedlar i Joel Valencia.
Sam Holubek przekonuje, że trochę lepiej czuje się jako pomocnik i najwięcej atutów ma w ofensywie. Do Gliwic jednak przychodzi przede wszystkim jako lewy obrońca, który ma być alternatywą dla Mikkela Kirkeskova lub jego ewentualnym następcą. Duńczyk po świetnym sezonie nie narzeka na brak zainteresowania. Już zimą łączono go z Lechią Gdańsk, ostatnio zaś pisano o Legii Warszawa. Na tym zapewne się nie skończy, zwłaszcza że Kirkeskov ma niską klauzulę odejścia (400 tys. euro).
Mimo że Holubek to już 28-latek, przebieg jego dotychczasowej kariery był bardzo spokojny. Ograniczał się do dwóch klubów: AS Trenczyn i MSK Żylina. Na krajowym podwórku wygrał wszystko, co się dało. Złotym okresem były dla niego lata 2015-2017. Najpierw z Trenczynem dwa razy z rzędu zdobywał dublet w postaci mistrzostwa i krajowego pucharu, a po przejściu do Żyliny od razu dopisał sobie trzeci tytuł do CV.
W pewnym momencie można było sądzić, że piłkarz ten zrobi większą karierę. Z dzisiejszej perspektywy wydaje się, że nie do końca skonsumował swoje pięć minut, które miał w 2016 roku. Wówczas to w październiku otrzymał od selekcjonera Jana Kozaka premierowe powołanie do reprezentacji Słowacji – na eliminacyjne mecze do MŚ w Rosji. Zadebiutował przeciwko Słoweńcom, wchodząc w końcówce. Kilka dni później pojawił się w wyjściowym składzie na Szkocję jako lewy wahadłowy. Wyszło świetnie. Słowacy pewnie wygrali 3:0, a Holubek miał duży udział przy pierwszym golu i już bezpośrednio asystował przy drugim, płaskim podaniem odnajdując Roberta Maka w polu karnym.
Kontynuacji jednak za bardzo nie było. Holubek zagrał w kadrze jeszcze dwukrotnie, dostając po 90 minut w towarzyskich spotkaniach z Austrią (listopad 2016) i Ugandą (styczeń 2017). Po raz ostatni powołanie otrzymał w marcu 2017, ale eliminacyjny mecz z Maltą przesiedział na ławce.
Dyrektor Wilk wspominał o „wielu meczach w europejskich pucharach”. Konkretnie – Słowak uzbierał ich 14 w barwach Trenczyna (10 w eliminacjach Ligi Europy, 4 w eliminacjach Ligi Mistrzów). Jego zespół nigdy nie wyeliminował mocniejszego przeciwnika, musiał się zadowalać pojedynczymi wynikami. W tym kontekście warto wspomnieć o dwumeczu z Hull City, wtedy przedstawicielem Premier League. Latem 2014 Słowacy u siebie bezbramkowo zremisowali (Holubek jedyny raz w karierze zagrał jako napastnik), a w rewanżu aż do 80. minuty mieli premiujący ich wynik 1:1. Nie dowieźli go, Sone Aluko zapewnił gospodarzom zwycięstwo.
Dwa lata później Trenczynowi udało się wygrać 2:0 na stadionie Rapidu Wiedeń (w pierwszym meczu Austriacy zapakowali cztery sztuki). Holubek żegnał się z klubem i zaliczył asystę.
Jeszcze przed starciami z Rapidem sfinalizowany został jego transfery do Żyliny.
Dziś Belanik wypowiada się o odchodzącym Holubku ze znacznie mniejszym entuzjazmem. Można wręcz odnieść wrażenie, że jego pobyt w klubie uznaje za trochę rozczarowujący. – Rozmawialiśmy z nim o nowym kontrakcie, ale dało się wyczuć, że ma ambicje spróbowania czegoś nowego i sprawdzenia się za granicą. W ostatniej fazie sami postanowiliśmy, że nie przedłużymy z nim umowy. Nie grał regularnie w pierwszym zespole, jego forma była niestabilna i ostatecznie wylądował na ławce – powiedział oficjalnej stronie klubu.
Trudno stwierdzić, czy poprzez taką narrację nie próbował umniejszać niepowodzenia MSK w negocjacjach z piłkarzem, jednak fakty są takie, że Holubek wiosną występował już głównie w drugoligowych rezerwach. W „jedynce” zagrał tylko cztery razy, a pełne 90 minut dostał dopiero na pożegnanie w ostatniej kolejce i uświetnił je golem strzelonemu Rużomberokowi. Bardzo możliwe, że Żylina wiedząc o letnim rozstaniu po prostu przestała na niego stawiać, ale wprost nikt tego nie zakomunikował. Inna sprawa, że dyrektor sportowy mógł być rozgoryczony całym sezonem, który okazał się wielkim rozczarowaniem. MSK w grupie mistrzowskiej zajął dopiero czwarte miejsce i nie załapał się do europejskich pucharów.
W każdym razie Słowak faktycznie wreszcie sprawdzi się za granicą. Wyjechać mógł znacznie wcześniej. Latem 2014 pod sam koniec okienka o jego kupno starało się holenderskie Heerenveen. Nie udało się jednak sfinalizować transferu. Holubek miał za sobą najlepszy liczbowo sezon w karierze (5 goli, 9 asyst) i kto wie, czy nie przegapił wtedy pociągu, do którego wsiada się raz w życiu. Z kolei zimą tego roku tureckie media niespodziewanie łączyły go z Besiktasem, który szukał nowego lewego obrońcy, ale ciągu dalszego nie było.
Prywatnie zawodnik ten nie sprawia problemów, pozaboiskowo się nie wyróżnia. Na przełomie roku wziął ślub, sytuację rodzinną ma ustabilizowaną.
Generalnie wydaje się, że gliwiczanie dokonują wzmocnienia, widzimy więcej plusów niż minusów. Tyle teorii, czas na praktykę.
Czytaj więcej na weszlo.com
Foto: piast-gliwice.eu






















Piszcie do *(pawel.gniadek@Piast Gliwice.eu)*
w sprawie cen karnetów i biletów, to jest chore!!!!
Zobaczcie ceny? koniec kibicowania dla większości mało zarabiających kibiców Piasta!!!!
To jest chore. Poza tym przenosić sektor rodzinny na sektory które świeciły pustakami żeby na sektorze UT siedzieli od święta Buzki i inne ciule.
A co konkretnie masz do Buzka że nazwałeś go ciulem?Bo to jeden z najbardziej znanych mieszkańców Gliwic i rozwój miasta jaki się dokonał w ostatnich latach to nie jest zasługa członków jedynie słusznej partii.A może że zwiększonych wpływów za horrendalnie drogie karnety wybudują na pl. krakowskim pomnik Kaczyńskiego?Kto wie?
Orion,Orion,naprawdę? To Ty? Czekam na to co ten „zasluzony” gliwiczanin zrobił,jakieś argumenty? A,chyba,że chodzi Ci o to,że paraduje w szalu kim bywa na meczach każdej śląskiej drużyny,nazywając się jej kibicem i mowa to o Piascie,Ruchu i tych z wioski obok nas.
I tak. Jest ciulem. W dodatku konfidentem.
No ukryta opcja niemiecka jak nic i do tego niewierny pies bo ewangelik.
I widaćć mamy różne pojęcie na temat tego co to znaczy być ciulem.
Tak poza tym to widziałeś ilu VIP-ów musiało stać cały mecz przy barierce żeby zrobić miejsce takim co się pojawiają na meczach Piasta raz na kilka lat…
Akurat do ewangelików nic nie mam. Mimo ze jestem katolikiem to ewangelicy trzymają się bardziej od katolików Pisma Świetego. Choćby jeden z przykładów ze pastorowie mają rodziny…
Dla jednych pismo święte dla innych żydowskie bajki.Nie tutaj będziemy to roztrząsać.Lepsze piwo w pubie.A propos Piast zamierza ściągnąć reprezentanta Izraela.Juz się boje jak niektóre prawackie chłopaczki z husarią w tle i żołnierzami wyklętymi na klacie to zniosą.Moze być ciężko.
Powiększyć stadion dawno otym pisałem proste?