Piast Gliwice z dużego boiska sięgnął po tytuł mistrza Polski. Za drużynę z Okrzei trzymano kciuki prawie w całym kraju. Mocno też kibicowali im futsaliści Piasta.
Rafał Franz nigdy nie grał na boisku trawiastym w meczach o stawkę. Najlepszy strzelec gliwiczan, wielokrotny reprezentant naszego kraju w tej dyscyplinie, siedmiokrotny mistrz Polski nie tylko mocno kibicował ekipie Waldemara Fornalika dlatego, że jest sympatykiem tej drużyny, ale osobiście zna piłkarzy z dużego boiska.
– W tym ostatnim okresie miałem okazję zaprzyjaźnić się z kilkoma piłkarzami Piasta, Z Urosem Korunem, Gerardę Badią, Mateuszem Makiem, Aleksem Sedlarem. Dużo też w tym roku się od nich nauczyłem, bo pokazali mi jak wspaniałą mają szatnię jak ze sobą dobrze współpracuję nie tylko na boisku, ale też poza nim. Ten sukces po prostu im się należał – podkreśla Franz.
Walka o mistrzostwo trwała w zasadzie do samego końca. Jeszcze w ostatniej kolejce wszystko mogło się zdarzyć.
– Kilka tygodni temu jak spotkaliśmy się na obiedzie to Piast był trzeci. Gerard powiedział mi wtedy, że jak pokonają Legię, to jest szansa wygrać tę ligę. Obawy były do końca, bo zespoły z którymi grali jak Pogoń czy Lech to przecież świetne drużyny. W tej rundzie finałowej w pełni jednak pokazali, że zasługują na ten tytuł. Pokonali Legię i Lechię na wyjeździe. Wielki szacunek dla nich – zaznacza popularny „Franek”.

Marcin Grzywa do futsalu trafił z dużego boiska. Wie więc jak trudno jest osiągnąć taki poziom jak pokazała w tym sezonie drużyna Piasta, stąd też ma duży szacunek dla osiągnięć dla zespołu z Okrzei.
– Super sprawa, że Piast zdobył mistrzostwo Polski. Kapitan zespołu – Gerard Badia powiedział w wywiadzie, że nie wygrała drużyna, która ma najwięcej pieniędzy, ale która najlepiej grała w piłkę i to jest prawda. My w przyszłym sezonie będziemy chcieli powtórzyć ich wyczyn – zaznacza Grzywa.
Douglas jest jednym z dwóch Brazylijczyków grających w futsalowej drużynie Piasta, ale także zna się i kibicuje kolegom z boiska trawiastego.
– Myślę, że jest to spora niespodzianka. Jak zaczynali grę w play-off to byli na trzecim miejsce ze sporą stratą, ale mieli świetną serię pięciu zwycięstw z rzędu. Rozmawiałem z Gerardem Badią i mówił, że są świetnie przygotowani i czuł, że zostaną mistrzem. Piast ma kilku zawodników o bardzo dobrej technice, taki Valencia na przykład, świetnie też się uzupełniają. Zaraz potem gratulowałem chłopakom złotego medalu – zdradza Douglas.
Mniej emocjonalnie, ale za to bardziej ekspercko postawę mistrzów Polski ocenił Klaudiusz Hirsch
– To jest kompletny zespół. Jak ktoś wypadał z jakiegoś powodu, to ten kto za niego wskakiwał w niczym nie odstawał. Bywały mecze, że nie mogli grać kluczowi zawodnicy jak Valencia czy Felix, a i tak wygrywali. Mieli bardzo wyrównaną kadrę. Obojętnie kto wchodził, to byał to korzyść dodana. Omijały ich też poważniejsze kontuzje i grali bardzo równo na wysokim poziomie – zauważa szkoleniowiec futsalistów.
W najbliższą niedzielę futsaliści Piasta zakończą sezon. Na medal wprawdzie szans już nie mają, a warto przyjść na halę i pokibicować drużynie, która swoje mecze rozgrywa w gliwickiej Arenie.
Źródło:piast.gliwice.pl/futsal





















