Już w sobotę w małej hali gliwickiej Areny zostanie rozegrany pierwszy mecz finału Pucharu Polski w Futsalu w którym Piast zmierzy się z Rekordem Bielsko Biała.
Udział tych drużyn w finale nie jest niespodzianką, biorąc pod uwagę postawę bielszczan i gliwiczan w tym roku. Obrońcy tego trofeum i mistrzowie Polski w 2019 roku odenisli tylko jedną porażkę w lidze, raz zremisowali. W Pucharze Polski odnieśli komplet zwycięstw, podobnie jak i Piast. Niebiesko-czerwoni zanotowali jedynie dwie porażki w lidze.
W Futsal Ekstraklasie w obecnej kampanii Piast już trzykrotnie rywalizował z Rekordem, wszystkie te spotkania zakończyły się zwycięstwami podopiecznych Andrzeja Szłapy. Puchary jednak rządzą się swoim prawami, choć formuła przyjęta na ten finał jest niespotykana na skalę europejską. Zespoły bowiem zagrają mecz i rewanż, to stawia w roli faworytów drużynę z Cygańskiego Lasu, bo tam odbędzie się drugie spotkanie.
Bez względu jednak na wynik tej rozłożonego na razty finału, już dziś można stwierdzić, że Piast w tym sezonie w tych rozgrywkach osiągnął historyczny sukces, a droga do niego nie była łatwa. Najpierw trzeba było pokonać Tęcze krosnoa Odrzańskie (4:2). Potem rozprawić się z Futsal Team Brzeg (3:2). W ćwierćfinale poprzeczka powędrował wyżej. Trzeba było pokonać Clearex, co stało się po zaciętym meczu. Gliwiczanie przegrywali już 4:5, by wygrać to spotkanie 6:5. W półfinale podopieczni Klaudiusza Hirscha dwukrotnie zmierzyli się z Gattą. Wicemistrzowie Polski dwa razy ulegli niebiesko-czerwonym 4:6 i 3:4.
Rekord miał teoretycznie łatwiejszą drogę. W pierwsze fazie bielszczanie pokonali Górnika Polkowice 3:1, potem rozprawili się z Futsal Leszno 6:1. W ćwierćfinale bielszczanie gładko wygrali z Orzeł Jelcz-Laskowice. W półfinale dwukrotnie pokonali AZS UŚ Katowice (2:0 i 7:2).
W tych bojach pucharowych zdecydowanie bardziej otrzaskanym jest więc Rekord, ale w zespole Piasta jest zawodnik, który to trofeum zdobywał i to nie raz.
– Zapowiada się bardzo fajny dwumecz, choć nie wiadomo kto będzie mógł zagrać. Mam nadzieję, że w finale nie będą liczyć się żółte kartki. Taka okazja dla niektórych zawodników zdarza się raz w życiu. Ja osobiście zagram już siódmy raz. Na takie mecze długo się czeka, droga do finału bowiem nigdy łatwa nie jest. To są super emocje i fajne przeżycie, gdy wygrywa się ten puchar – mówi Rafał Franz, który rok temu sięgnął po to trofeum z Rekordem.
Bez względu na kartki, wiadomo że w zespole Rekordu nie zagra jeden z najskuteczniejszych zawodników tej drużyny – Oleksander Bondar. W Pucharze Polski może wystąpić tylko jeden zawodnik spoza Unii Europejskiej, a klub z Bielska podjął decyzję, że będzie to – Alex Viana.
Początek pierwszego spotkania – godzina 18:00. UWAGA , w tym czasie w Arenie odbywać się będzie inna impreza i prawdopodobnie nie będzie możliwości wjazdu na parking, a jeśli już to za opłatą 25 zł. Rewanż odbędzie się w środę , w Bielsku Białej o godzinie 19:00.
źródło: piast.gliwice.pl/futsal





















