W najbliższą środę futsaliści Piasta rozegrają rewanżowe spotkanie w ramach półfinału Pucharu Polski. W małej hali gliwickiej Areny podopieczni Klaudiusza Hirscha podejmą Gattę Zduńska Wola.
W pierwszym meczu tych drużyn Piast pokonał Gattę 6:3, a że było to spotkanie wyjazdowe, to gliwiczanie postawili siebie w bardzo korzystnej sytuacji. „Kocury” w rewanżu musiałyby wygrać różnicą czterech goli. W to nie wierzy nawet trener Gatty.
– Po tym pierwszym półfinałowym spotkaniu z Piastem raczej przekreśliliśmy swoją szanse na udział w finale Pucharu Polski. Oczywiście będziemy walczyć na tyle, na ile nam starczy sił i umiejętności – powiedział po tamtym spotkaniu Marcin Stanisławski.
Gliwiczanie wówczas trafili na słabszy moment wicemistrzów Polski, ale też sami byli w szczytowej formie.
– Myślę, że w przekroju całego spotkania byliśmy zespołem lepszym. Chcemy zagrać w finale i w Gliwicach zrobimy wszystko, aby tam się znaleźć. Jesteśmy drużyną, która chce wygrywać każdy kolejny mecz. Gra nas cieszy, jestem pełen optymizmu – tak spłętował tamtą wygraną Rafał Franz.
W Gliwicach jeszcze nie dzielą „skóry na niedźwiedziu”. To jest sport i wszystko może się zdarzyć. W futsalu odrobienie takiej straty nie jest misją „impossible” z czego zdaje sobie sprawę Marek Bugański.
– Nasza postawa i forma w ostatnim czasie pokazuje, że nie jest to przypadek, że jesteśmy w półfinale Pucharu Polski i na pewno nie można tego rozpatrywać w kategorii niespodzianek. Natomiast nasz występ w finale jeszcze nie jest przesądzony i musimy podejść skoncentrowani na 100% do tego drugiego meczu. Dobrze wiemy, że Gatta świetnie radzi sobie w grze w przewadze 5 na 4, mają bardzo doświadczonych zawodników i nie wolno ich lekceważyć. Mecz trwa 40 minut, ale mamy nadzieję że niesieni dopingiem gliwickiej publiczności zameldujemy się w finale – zaznacza zawodnik Piasta.
Wiadomo już, że zwycięska drużyna w finale zmierzy się z Rekordem Bielsko Biała. Mistrzowie Polski w półfinale pewnie ograli AZS UŚ Katowice. Podopieczni Andrzeja Szłapy bronią tego trofeum.
Zarówno Gatta jak i Piast przegrały swoje pierwsze mecze w rundzie finałowej Futsal Ekstraklasy, a to przy zwycięstwach pierwszej trójki oznacza, że szans na medal praktycznie już nie mają. Gra w finale Pucharu Polski, szczególnie dla gliwiczan pozwoliłaby mimo tego uznać ten sezon za udany. Z takim też pewnie nastawieniem wyjdą na parkiet zawodnicy obu drużyn, a to zapowiada, że zobaczymy dobre, emocjonujące widowisko. Warto więc w środę przyjść do gliwickiej Areny, gdzie tym roku Piast jest niepokonany i na żywo zobaczyć to spotkanie. Początek meczu – godzina 19:00.
Opracowanie: piast.gliwice.pl/futsal





















