Koniec rundy zasadniczej w Futsal Ekstraklasie

W minioną sobotę rozegrano ostatnia już kolejkę w rundzie zasadniczej Futsal Ekstraklasy. Nie przyniosła ona zmian na poszczególnych miejscach w tabeli, bo we wszystkich meczach wygrywali faworyci.

Najlepszą drużyną tej części sezonu został Rekord. Bielszczanie w swoim ostatnim spotkaniu pokonali Red Dragons Pniewy 4:1. Podopieczni Andrzej Szłapy zgromadzili łącznie 55 punktów i maja osiem oczek przewagi nad drugim w tabeli FC Toruń. Nie gwarantuje to jeszcze tytułu mistrzowskiego, ale tylko jakieś wyjątkowy kataklizm mógłby zabrać drużynie  z Cygańskiego Lasu złoty medal.

Ciekawie natomiast zapowiada się walka o srebrny i brązowy medal.  Teoretycznie maja na to szanse jeszcze wszystkie drużyny z górnej szóstki. Największe jednak te, co aktualnie plasują się na miejscach 2-4, czyli FC Toruń, Clearex i Orzeł-Jelcz Laskowice. Tak wysokie miejsce beniaminka  można uznać za małą niespodziankę, bo choć nie brak tam dobrych zawodników, to jednak drużyna ta była budowana przed sezonem.

Niespodzianką, ale w druga stronę jest miejsce Gatty Zduńska Wola. Wicemistrzowie Polski tę część sezonu zakończyli na miejscu 5, a do tego, aby powtórzyć wynik z poprzednich dwóch sezonów brakuje im aż 10 punktów.

Grupę mistrzowską zamyka Piast. Biorąc pod uwagę perypetie i miejsce gliwiczan po rundzie jesiennej, ta szósta lokata jest przyzwoitym wynikiem. Gwarantuje bowiem nie tylko pozostanie w Futsal Ekstraklasie, ale też pięć ciekawie zapowiadających się spotkań w rundzie finałowej.

Emocji za to zabraknie w grupie spadkowej. Brak podziału punktów, sprawiło, że w praktyce wszystko tam jest rozstrzygnięte. Trudno bowiem się spodziewać, że gdańszczanie, którzy w 22 kolejkach wygrali tylko dwa nagle zanotują serię, która pozwoli im dostać się choćby do barażów.  Niewielkie szanse na opuszczenie przedostatniego miejsca ma także Pogoń, choć tu akurat może się tak zdarzyć, jeśli nie obudzą się futsaliści MOKS Słoneczny Stok. Białostoczanie bowiem ostatnio przegrywają wszystko, co się da.

Red Devils wygrywając właśnie ze Słonecznym Stokiem w praktyce zapewniło sobie utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Parę punktów  jeszcze muszą zdobyć katowiczanie, choć i oni też powoli mogą myśleć o kolejnej kampanii.

Pięć spotkań bez emocji dla swoich kibiców za to rozegrają futsaliści Red Dragons. Pniewianie zajęli siódme miejsce, a 31 zdobytych punktów sprawia, że nic im już się złego stać nie może.

Runda finałowa rozpocznie się za dwa tygodnie. Piast swój pierwszy mecz rozegra w Bielsku Białej. Miejmy nadzieję, że gliwiczanie jeszcze trochę popsują szyki drużynie Rekordu.

Źródło: piast.gliwice.pl/futsal

 

 

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze