Po udanej dla reprezentacji Polski przerwie do gry wracają drużyny z Lotto Ekstraklasy. Piast zagra już w piątek. O godzinie 20:30 gliwiczanie zmierzą się z Lechią Gdańsk. jest to spotkanie wyjazdowe.
Eksperci z telewizji uznali, że hitem kolejki będzie pojedynek Legii z Wisłą Kraków i trudno się z nimi nie zgodzić. To spotkanie będzie transmitowane w otwartej telewizji, a na sam mecz już wszystkie bilety zostały wysprzedane. Niewątpliwie magnesem, który przyciąga kibiców na spotkania drużyny spod Wawelu jest obecność w drużynie Jakuba Błaszczykowskiego. W zespole Piasta takiej gwiazdy nie ma, ale jest Joel Valencia na którego powrót liczą fani niebiesko-czerwonych.
– Jeśli chodzi o rękę to naprawdę nic poważnego. Po reprezentacyjnej przerwie wrócę już do normalnego grania. Z Miedzią nie zagrałem, ale pokazaliśmy, że mamy rezerwy i ma kto u nas grać, a każdy z graczy jest gotowy, kiedy trener da mu szansę – mówi w rozmowie z interia.pl Ekwadorczyk.
Zawodnicy obu zespołów przekonują, że mają pomysł jak ograć rywala.
– Lechia ma dużą jakość sportową, grają bardzo dobrze w defensywie, tracą mało bramek, ale my też znamy swoja wartość. Będziemy musieli zagrać na jak najwyższym poziomie. Czeka nas ciężki mecz, ale chcemy przedłużyć naszą serię – mówi Mateusz Mak.
– Myślę, że Piast prezentuje stosunkowo podobny styl gry do naszego. Pewnie będą się szczelnie bronić, na co jest tylko jedno lekarstwo. Grać skrzydłami, dośrodkowywać i czyhać na błąd – analizuje Błażej Augustyn w rozmowie z oficjalną stroną klubu z Gdańska.
Mecze po przerwie zawsze są pewną niewiadomą, ale w przypadku Piasta i Lechii bardzo podobnie ten czas został spożytkowany. Najpierw zawodnicy dostali po trzy dni wolnego, a potem trenerzy podkręcili im śrubę.
– Trzeba było naładować akumulatory, bo kolejnej przerwy już nie będzie, a wręcz przeciwnie. Liga jeszcze przyśpieszy. Udana ta przerwa była dla reprezentacji, która wygrała dwa mecze, więc mam nadzieję, że my pójdziemy w ich ślady – ocenia Mateusz Mak.
– My na pewno jesteśmy bardzo dobrze przygotowani do tego meczu, bo niemal przez dwa tygodnie szykowaliśmy się do niego – zapewnia natomiast Augustyn.
Marcin Pietrowski uważa, że najlepszym piłkarzem Lechii jest Lukas Haraslim i z jego strony będzie największe zagrożenie. Słowak z powodu kontuzji opuścił trzy pierwsze tegoroczne mecze a w dwóch kolejnych wszedł z ławki. Do wyjściowej jedenastki wrócił dopiero na ostatni mecz z Zagłębiem Sosnowiec i był to udany powrót.
– Staram się szybko zapominać o kontuzjach. Cieszę się, że wróciłem do pierwszego składu. Czuję się na siłach, aby pociągnąć Lechię. Do czego? Na razie do wygranej w piątek z Piastem Gliwice – mówi Lukas Haraslin
Gospodarze tego spotkania mają problem z wypełnieniem stadionu, choć Lechia jest liderem Ekstraklasy od dłuższego czasu. Aby podkręcić atmosferę włodarze klubu postanowili rozdać darmowe bilety dzieciom i młodzieży. Zobaczymy jaki to przyniesie efekt.
Rozjemcą w tym spotkaniu będzie Paweł Raczkowski z Warszawy. Pomagać mu będą Michał Obukowicz i Marek Arys. oraz Łukasz Bednarek (techniczny).
VAR będą obsługiwać Bartosz Frankowski oraz Radosław Siejka. RELACJA LIVE – TUTAJ
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt. za: lechia.pl/interia.pl






















Panowie śledzik przy piątku się przyda no to go popłyniemy 1-2
Mecz weryfikacja naszych aspiracji i możliwości obyśmy się dzisiaj wieczorem cieszyli.
PS.
remis jak dla mnie będzie ok.
Mam wyższe aspiracje. Trzeba wygrać, chociaż mam mieszane odczucia.
Dobra zaczynamy narzekać….. juz od dawna te wybicia Placha mi sie nie podobały
Nie twierdzę że ma grać w następnym meczu Szmatuła ale piłka leci wzdłuż pola pięciu metrów a Plach stoi
Zgadzam się. Kiepskie te wybicia. Zimno było na stadionie, ale w tych momentach gorący pot oblewał mi dupę
Nie wykorzystujemy dziś sytuacji to wynik jest jaki jest.A powinien być remis.
Niestety nie przynioslem poki co szczascia. Naszych na trybunie jest okolo 200. Nawet ich momentami slychac
Żeby to się tylko jakimś pogromem nie skończyło.Bo z gry na to nie zasługujemy.Ale kuźwa trza coś wykorzystać jak się ma sytuacje.Samo prowadzenie gry to za mało .Lechia dziś nas punktuje jak rasowy bokser.
Niestety Korun to nie Sedlar, brak Valencji odczuwalny, ogólnie coś tam gramy ale mistrzem niestety nie będziemy.
Korun jest niestety wolny. Pierwszy startował do piłki i przegrywał pojedynki biegowe
Cóż, porażka ale od dłuższego czasu ( na wyjeździe ) nie ma czego się przyczepić … no może brak skuteczności i szczęścia.
Jedziemy dalej jeszcze sporo do ugrania!