Rozegraliśmy dobry mecz – Douglas

Coś, co jeszcze dwa miesiące temu wydawało się nieosiągalne w minioną sobotę stało się faktem. Futsalowa drużyna Piasta po wygraniu z Red Devils Chojnice 4:3 zapewniła sobie grę w grupie mistrzowskiej, choć do zakończenia rundy zasadniczej pozostały jeszcze dwie kolejki.

Tego spotkania  mocno się obawiano, mimo że ostatnio gliwiczanie wygrywają mecz za meczem. Do Chojnic bowiem nie pojechało kilku podstawowych zawodników z Michałem Widuchem na czele. Bramkarz Piasta boryka się bowiem z kontuzją dłoni, której nabawił się w starciu z AZS UŚ Katowice. Podopieczni Klaudiusza Hirscha wyszarpali jednak zwycięstwo

– W Chojnicach zawsze ciężko jest o punkty. Trzeba przejechać dość daleką drogę, Hala też jest specyficzna, a fani siedzą tam bardzo blisko parkietu, w zasadzie czuć ich oddech na plecach. Udało nam się jednak rozegrać dobry mecz, z co najważniejsze – wygrać – podsumowuje Douglas, który zdobył pierwszą dla Piasta bramkę w tym spotkaniu.

Na początku wydawało się, że gliwiczanie kontroluję przebieg tego pojedynku. Prowadzili już nawet 3:1, ale gospodarze doprowadzili do wyrównania i mieli okazje, aby przechylić szalę na swoją korzyść. W takim momencie mogła się w głowach pojawić myśl, że cos pójdzie nie tak.

– Cały czas wierzyliśmy w zwycięstwo, choć był moment, ze przeciwnik już nas dogonił. Przy wyniku 3:3 zachowaliśmy jednak spokój i myślę, że dzięki temu udało się strzelić czwartą bramkę – stwierdza Dauglas.

Obce drużyny nie lubią grać w Chojnicach, m.in., ze względu na fanatycznych kibiców, którzy nie ograniczają się tylko do komentowania boiskowych wydarzeń.

– Za każdym razem, gdy gram w Chojnicach, fani zawsze bardzo mnie ujmując to delikatnie – niepokoili. Tym razem jednak było inaczej, nawet bym powiedział, ze byli aż za spokojni – uśmiecha się Brazylijczyk.

– Po tym jak zespół zapewnił sobie grę w pierwszej szóstce, można już wytyczyć sobie nowy cel, jaki?

– Na razie koncentrujemy się na najbliższym meczu. Potem myślę, że też najważniejsze będzie każde kolejne spotkanie. Jak uda nam się je wygrać, to może się na koniec urodzić coś fajnego – odpowiada rozgrywający Piasta.

Douglas choć do drużyny dołączył dopiero przed drugą rundą ma już na koncie 8 goli i 5 asysty, czyli prawie tyle co mają zawodnicy, którzy grają od początku sezonu.

Cieszę się, że pomagam zespołowi w zdobywaniu bramek i asystuje, ale ważniejszy jest końcowy wynik każdego, kolejnego meczu. Na razie  tylko raz zeszliśmy z boiska pokonani w tym roku. Osobiście czuję się bardzo dobrze, ale zawsze będą pracował, aby było jeszcze lepiej – podkreśla.

Nie da się zdobywać bramek i asystować, gdy nie ma się zrozumienia z resztą zespołu.  W przypadku Brazylijczyka ta adaptacja szybko jednak nastąpiła.

– Było mi na pewno łatwiej, bo już kilku chłopaków znałem. Bardzo mi tez pomaga to, że mówię po polsku. Zresztą cały zespół zrobił wszystko, abym się jak najszybciej zaaklimatyzował wyjaśnia Douglas.

Następne spotkanie gliwiczanie rozegrają już w najbliższą środę. 27 mara o godzinie 19:00 w Zduńskiej Woli – Piast rozegra pierwszy mecz półfinału Pucharu Polski.

 

 

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze