Futsalowa karuzela kręci się na całego. Już w środę Piast podejmować będzie Gattę Zduńska Wola.
To spotkanie miało zostać rozegrane na początku lutego, ale z powodu powołania do reprezentacji jednego z zawodników Gatty na mecze reprezentacji narodowej, zostało wówczas odwołane.
Gliwiczanie przystąpią do tego pojedynku jako drużyna niepokonana jeszcze w tym roku i podbudowani wygranymi z FC Toruń i Pogonią 04 Szczecin.
To nie był jakiś wybitny mecz w naszym wykonaniu. Po pierwszej połowie prowadziliśmy tylko 1:0. W futsalu to żadna przewaga – podsumowuje Rafał Franz.
„Franek” w tym meczu zdobył dwa gole. Z dorobkiem 10 bramek jest aktualnie najlepszym strzelcem w drużynie Piasta.
– Nie jestem zadowolony ze swojego występu w tym meczu. Już w pierwszej połowie powinienem zdobyć trzy gole. Miałem dwie bardzo dobre okazje. Nie wykorzystując ich naraziłem zespół na nerwową sytuację. A szkoda, ż bo czułem się bardzo dobrze =- ocenia swój występ rozgrywający Piasta.
W środę gliwiczanie zmierzą się z Gattą Zduńska Wola, a w niedzielę – 3 marca zagrają z aktualnym mistrzem Polski – Rekordem Bielsko Biała.
– To są super mecze. Na takie się pojedynki czeka się cały sezon. Teraz poznamy jak jest nasza prawdziwa wartość i zobaczymy w jakim jesteśmy miejscu, bo to są top zespoły już od kilku sezonów. Będziemy mieli okazję też zobaczyć nad czym musimy popracować czy poprawić – zauważa Franz.
Gliwiczanie wygrali w tym roku wszystkie swoje spotkania i z dorobkiem 15 punktów prowadzą w tabeli uwzględniającej wyniki tylko z rundy rewanżowej. Do tego jeszcze trzeba doliczyć dwa zwycięstwa w Pucharze Polski.
– Takiej serii jeszcze Piast nie miał. Siedem wygranych z rzędu to coś fajnego. Nie oznacza to jednak, ze jesteśmy już najlepsi. Mamy jeszcze dużo do poprawy. Z drugiej strony, jak przegramy to nie będzie oznaczać, że nagle wszystko się zepsuło. Taki jest sport – komentuje Michał Widuch
Zawodnicy Piasta nie tylko punktują, ale też strzelają bramki. W tym roku zdobyli już ich 26 przy ledwie 6 straconych. To najlepszy stosunek bramkowy w tym roku.
– Jeśli chcemy w tym sezonie coś osiągnąć, a w pierwszej kolejności wejść do szóstki, to musimy też zdobywać punkty także z drużynami, które są w górze tabeli. Gramy z wicemistrzem i mistrzem Polski. Na pewno zawodników nie będzie trzeba motywować, bo to jest święto nie tylko kibiców, ale także dla chłopaków. Mało czasu mamy na przygotowanie się do tych pojedynków, ale postaramy się sprawić niespodziankę – mówi Klaudiusz Hirsch.
Gatta przyjedzie do Gliwic bez kilku ważnych zawodników. Pautiak naderwał mięsień czworogłowy uda i przez dłuższy czas nie zobaczymy go na parkiecie. Nie zagra też Michał Szymczak, Dalej kontuzjowani są Miłosiński, Klaus, Olczak. Choroby nabawił się Sobalczyk, który ostatnie dni miał wolne. Jego występ też więc stoi pod znakiem zapytania.
W zespole Piasta kontuzjowany jest jedynie Michał Grecz. Do dyspozycji trenera powinien już być Przemysław Dewucki. Początek meczu – godz 19:00.





















