Od niedzieli drużyna Piasta przebywa na zgrupowaniu w Turcji, gdzie przygotowuje się do drugiej części sezonu.
Gliwiczanie zamieszkali w kompleksie hotelowym w dzielnicy Antalyi – Lara położonej kilkanaście kilometrów na wschód od centrum tego śródziemnomorskiego kurortu. Gliwiczanie dzielą hotel z siedmioma innymi drużynami z różnych części Europy. Warunki do przygotowań mają bardzo dobre, choć w pierwszym dniu musieli trenować w strugach deszczu.
– Deszcz to nie jest żaden problem. O wiele lepiej trenować w takich warunkach, niż na mrozie – komentuje stan pogody Tom Hateley.
Te pierwsze zajęcia miały charakter wprowadzający i trwały 60 minut. Piłkarze musieli się przestawić na nieco inny czas. Różnica w porównaniu z Polską wynosi plus dwie godziny.
– Co prawda w niedzielę podróżowaliśmy komfortowo, bezpośrednio z Katowic, mimo to był to jednak męczący dzień. Dlatego mieliśmy takie łagodne wprowadzenie do zajęć, na popołudnie zaplanowaliśmy siłownię – tłumaczy Waldemar Fornalik.
Gospodarze hotelu zadbali też, aby zawodnikom niczego nie brakowało. W restauracji na piłkarzy czeka bogate menu, ale niestety – nie wszystkiego będą mogli skosztować.
– Piłkarze mają pełną świadomość w tej kwestii. Jest taki wybór w menu, że każdy wie, co powinien jeść – uśmiecha się trener Piasta.
Rok temu gliwiczanie przygotowywali się zimą w hiszpańskim Alicante. Boiska w okolicy Antalyi są od października specjalnie przygotowywane na zimę, kiedy przyjeżdżają na zgrupowania zespoły piłkarskie z całej Europy. Ten „sezon” startuje w połowie grudnia i trwa dwa miesiące. Zdaniem szkoleniowca jakość tureckiej oferty w stosunku do ceny jest o wiele wyższa.
Z murawami bywało wcześniej różnie, teraz idzie to w coraz lepszym kierunku – ocenił trener.
Piast w środę rozegra w Belek pierwszy z czterech zaplanowanych podczas obozu sparingów. Rywalem będzie azerski Karabach Agdam. Początek meczu – godzina 15:00 czasu polskiego.
źródło: piast.gliwice.pl/onet.pl
Foto Piast Gliwice – instagram






















pewnie zaraz pojawią się komentarze nt braku wzmocnień ofensywnych Piasta, zresztą słuszne. tylko kogo miałby zatrudnić zarząd? W naszej lidze, łącznie z pierwszą nie ma praktycznie żadnego dostępnego gracza, który wzmocniłby drużynę, chyba, że zdarzy się cud i Legia da nam w prezencie Carlitosa;-). Wierzę mimo wszystko w jakiś plan wzmocnienia, nawet na ostatnią chwilę. P.S. Nie piszcie o formie Parzyszka- ten zawodnik ma dobrze ustawioną stopę i nieźle główkuje, ale to wszystko, nie jest w stanie nadrobić braków w podstawowych cechach motorycznych, które mogłyby z niego zrobić skutecznego napastnika- szybszy start do piłki i dodatkowo lepsze czucie pola ma kilku pomocników ze składu, którzy na wysuniętej pozycji mieliby zapewne lepsze efekty. Niestety;(
Ja liczę że Felix po okresie przygotowawczym będzie w super formie.I tak nieźle wyglądał a nie trenował z drużyną latem.Co do wzmocnień to wiadomo że dużej kasy Piast nie zapłaci jednak gołym okiem widać gdzie drużyna potrzebuje wzmocnień i nawet trener o tym mówi.Szukalbym do skutku w Hiszpanii.Ale to trzeba chcieć.
A nie bajdurzyc że na każdą pozycję mamy po dwóch równorzędnych zawodników kiedy nawet trener mówi co innego.Atak za to mamy najgorszy w lidze jako formacje .Potwierdzają to statystyki i dziennikarze też o tym pisali.