W drugim rozegranym w tym roku meczu futsaliści Piasta odnieśli drugie zwycięstwo. Tym razem gliwiczanie przed własną publicznością pokonali Słoneczny Stok Białystok 3:2. Zwycięskie bramki dla drużyny prowadzonej przez Klaudiusza Hirscha zdobyli Marcin Grzywa, Sergio Parra i Rafał Franz.
Gospodarze przystępowali do tego spotkania podbudowani przekonywującą wygraną na AZS UG Gdańsk i chęcią zrewanżowania się za pechową porażkę odniesioną w grudniu z drużyną z Białegostoku. Pomóc w tym mieli nowi zawodnicy. W kadrze na ten mecz znaleźli się bowiem Douglas i Dominik Śmiałkowski.
Gliwiczanie z dużym animuszem rozpoczęli ten pojedynek i szybko wypracowali sobie kilka sytuacji, które zakończyli nawet strzałami, ale bez powodzenia. Tymczasem w 4 min Citko wyłuskał piłkę, zagrał do Firańczyka, a ten podaniem wzdłuż bramki idealnie obsłużył Kożuszkiewicza, który strzałem z bliskiej odległości otworzył wynik tego spotkania. W tym momencie wróciły stare demony, kiedy to Piast przeważał, a rywale strzelali. Potem mecz toczył się pod dyktando gospodarzy, ale bardzo mądrze bronili się goście, od czasu do czasu wyprowadzając groźne kontry. W efekcie obaj bramkarze mieli sporo pracy. Częściej jednak musiał się wykazywać Jendruczko, a to jak udało mu się wybronić strzały Grzywy i Szadurskiego, pozostanie jego tajemnicą. Białostocki mur udało się skruszyć dopiero w 18 minucie. Wtedy to Dewucki zagrał do Grzywy, który mocnym strzałem z ostrego kąta doprowadził do remisu. Gliwiczanie nie mieli okazji nacieszyć się z tej bramki, bo chwilę później było już 2:1 dla gości. Lisnychenko wykonywał rzut wolny, nie zdecydował się jednak na bezpośredni strzał, choć odległość było dogodna, ale zagrał do Citki, a ten precyzyjnym uderzeniem umieścił piłkę w bramce. Jeszcze przed przerwą gospodarze stworzyli sobie okazję na wyrównanie, ale strzał Grzywy obronił Jendruczek.
Schodzić na przerwę przegrywając i to u siebie, to nie jest komfortowa sytuacja. Mieli jednak zawodnicy Piasta całe 20 minut drugiej połowy na zdobycie przynajmniej dwóch bramek, które dałyby im zwycięstwo. Już na początku tej odsłony kibice zobaczyli akcję dla której warto było przyjść w tym dniu na halę. Zaczął Parra i on skończył, a ostatnim podającym był Omylak. Wielkiej radości po tym golu jednak w zespole gospodarzy nie było, bo taki wynik ich nie satysfakcjonował. W 24 min Grecz zdecydował się przerzucić piłkę przez całe boisko, ta trafiła do Franza, który mimo że był ustawiony tyłem do brami, zdołał się obrócić, czym zupełnie zaskoczył Jendruczko i Piast po raz pierwszy objął prowadzenie. W tym momencie runął cały plan gościom, którzy musieli się otworzyć, by doprowadzić choćby do remisu. Gliwiczanie natomiast po raz pierwszy w tym meczu mieli trochę komfortu i mogli zagrać z kontry. W 26 min po takiej akcji Dewucki stanął oko w oko z białostockim bramkarzem, ale ten zdołał obronić strzał zawodnika Piasta. Potem Widuch dwukrotnie uratował swój zespół przed stratą gola. Widząc, że sytuacja wymyka się spod kontroli Klaudiusz Hirsch najpierw wpuścił do boju Śmiałkowskiego, a potem Douglasa. Pierwszy na parkiecie zbyt długo nie przebywał, ale Brazylijczyk nawet miał szasnę na zdobycie gola. W końcówce trener Słonecznych nie zdecydował się na grę z lotnym bramkarze, ale na połowę gospodarzy przemieszczał się Jendruczko, Gra w „przewadze” nie przyniosła jednak im pożądanego efektu, choć na 80 sekund przed końcem meczu mieli stuprocentową okazję, aby wyrównać.. W sytuacji sam na sam z Widuchem znalazł się Kożuszkiewicz, ale bramkarz Piasta wyszedł przed własne pole karne i zatrzymał futsalówkę. Po tej sytuacji goście jakby stracili wiarę, że mogą wywieźć z Gliwic choćby punkt. Gospodarze natomiast nastawili się, aby dowieźć tę jednobramkową przewagę do końca, choć w ostatnich sekundach Dewucki nie wykorzystał bardzo dobrej sytuacji na podwyższenie wyniku. .
Trzy zdobyte punkty pozwoliły zbliżyć się drużynie Piasta do zajmujących szóste miejsce Red Dragons Pniewy na 1 oczko. Teraz Futsal Ekstraklasa będzie pauzować, bo w weekend zostaną rozegrane mecze 1/16 Pucharu Polski. Kolejne spotkanie także u siebie niebiesko-czerwoni rozegrają 3 lutego, kiedy to podejmować będą Gattę Zduńska Wola.
Piast Gliwice – Słoneczny Stok Białystok 3:2 (1:2)
Bramki:
0:1 – Krzysztof Kożuszkiewicz 3:50
1:1 – Marcin Grzywa 17:47 (asysta Przemysław Dewucki)
1:2 – Adrian Citko 18:06
2:2 – Sergio Parra 21:48 (asysta Mateusz Omylak)
3:2 – Rafał Franz 23:27 (asysta Michał Grecz)
Piast Gliwice: Michał Widuch (23), Maciej Rozmus (77) – Jose Luis Santiago Gutierrez (5), Sergio Parra Bonilla (7), Mateusz Omylak (8), Marcin Grzywa (10), Rafał Franz (11), Dominik Śmiałkowski (12), Przemysław Dewucki (13), Michał Grecz (20), Douglas Neutzling Ferreira (32), , Sebastian Szadurski (98)
MOKS Słoneczny Stok Białystok: Norbert Jendruczek (28), Dawid Święciński (34) – Mateusz Lisowski (3), Adrian Citko (5), Krzysztof Kożuszkiewicz (7), Michał Osypiuk (9), Vitalii Lisnychenko (10), Mateusz Łukasiewicz (14), Kamil Wojtkielewicz (15), Michał Maciąg (17), Marcin Firańczyk (19), Damian Grabowski (26), Patryk Gondek (77)
źrodł0: piast.gliwice.pl/futsal
Foto: Irek Dorożański























