Klaudiusz Hirsch podsumowuje 2018 rok

Cieszę się, że ta runda już się kończy. Mam nadzieję, że w nowym roku to szczęście będzie bardziej już nam dopisywać – powiedział tuż po zakończeniu ostatniego meczu Klaudiusz Hirsch.

Futsaliści Piasta ten rok  zakończyli starciem z Rekordem Bielsko Biała. Wynik nie był korzystny dla gliwiczan, ale też trzeba przyznać, że gospodarze nie mieli argumentów, by urwać choćby punkt mistrzom Polski.

– Pokonać Rekord to było bardzo trudne zadanie. Myślę, jednak że na tle tak silnej drużyny i tak pokazaliśmy się z pozytywnej strony, mimo że wynik jest dla nas niekorzystny. Szkoda tych sytuacji, które stwarzamy, ale ich nie wykorzystujemy – ocenił  Klaudiusz Hirsch.

To spotkanie było jakby podsumowaniem wszystkich nieszczęść i problemów, które spadały na drużynę od początku rundy jesiennej.

– To był dla nas trudny okres. W tym ostatnim meczu do gry miałem sześciu w pełni zdrowych zawodników z pola. Dwóch zagrało na własną prośbę. To był ciąg dalszy naszych problemów, które ciągną się za nami od początku sezonu – przyznaje trener futsalistów.

W zakończonej już rundzie jesiennej gliwiczanie wywalczyli 9 z 33 możliwych punktów, To daje im 10 miejsce w tabeli.

– Nie jesteśmy usatysfakcjonowani tym dorobkiem i naszymi wynikami. Mam jednak drużynę, która ma charakter i wierzę w to, że w drugiej rundzie pomożemy szczęściu i będziemy częściej punktować – przekonuje Hirsch.

Powody niesatysfakcjonującego wszystkich wyniku są powszechnie znane. Kontuzje wyeliminowały dwóch kluczowych zawodników: Bugańskiego i Dewuckiego na całą rundę. Z urazami borykali się tez Omylak, Roberto i Pepo.

– Kto interesuje się futsalem i jest naszym prawdziwym kibicem to wie jak wyglądała nasza sytuacja kadrowa od praktycznie od początku okresu przygotowawczego. Doceniam to, co zawodnicy w tej sytuacji zrobili w tej rundzie, by zdobyć jak najwięcej punktów – zaznacza szkoleniowiec.

Jesień nie należała do Piasta, ale e roku 2018 klub zrobił duży skok do przodu. Przypomnijmy, że w pierwszej połowie gliwiczanie walczyli z najlepszymi zespołami jak równy z równym. W przerwie letniej klub przeniósł się do nowej hali, która w opinii wszystkich przyjeżdżających do Gliwic zespołów jest najlepszą i najbardziej efektowną w Polsce. Organizacja spotkań jest na najwyższym poziomie. Klub w zasadzie przestał już mieć amatorski charakter.

– Ten  2018 rok nie był dla nas zły, choć ta druga jego część nie była udana. Niedawno znajomy wysłał mi taką uwagę, że piąte miejsce, które zajęliśmy w poprzednim sezonie, to był najlepszy wynik gliwickiego futsalu od ponad 10 lat. 10 sezonów wstecz PA Nova była czwarta. Trzeba szukać  tych pozytywów i walczyć o to, abyśmy w tej drugiej rundzie już regularnie punktowali – zauważa trener Piasta.

Zawodnikom można zarzuć błędy, które popełniali w grze defensywnej czy niewykorzystane sytuacje, ale ambicji i zaangażowania nie brakowało. –

– Dziękuje zawodnikom za tą rundę. Nie była dobra, ale też nie jesteśmy w takiej sytuacji, która nie pozwala nam optymistycznie patrzeć w przyszłość. Mam nadzieję, że pokażemy charakter i to, że robimy postępy i potrafimy przy tym zdobywać punkty.

Chciałbym przy okazji złożyć serdeczne życzenia wszystkim sympatykom futsalu. Niech to będą ciepłe, rodzinne święta, a w Nowym Roku żeby futsal się rozwijał. Niech każdy stawia sobie nowe cele i z powodzenie dążył do ich realizacji – życzy na koniec Klaudiusz Hirsch.

źródło: piast.gliwice.pl/futsal
Foto: Irek Dorożański

 

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze