Już w najbliższą sobotę futsalowa drużyna Piasta rozegra kolejny mecz. W 11 serii spotkań gliwiczanie podejmować będą tegorocznego beniaminka – Red Devils Chojnice.
Podopieczni Klaudiusza Hirscha przystąpią do tego spotkania podbudowani trzema, przekonywującymi wygranymi z rzędu. Warto podkreślić, że w tych trzech ostatnich meczach gliwiczanie strzelili rywalom 11 goli, tracąc przy tym tylko jedną bramkę.
– Te wyniki napawają optymizmem, ale jest jeszcze dużo do poprawy w naszej grze – mówi Rafał Franz. – Przede wszystkim musimy pracować nad skutecznością. Ja sam w tym ostatnim meczu mogłem zdobyć kilka bramek, a nic z tego nie wyszło, a takich zawodników jak ja jest trochę więcej. Jak poprawimy ten element, to wtedy, to co zakładaliśmy sobie przed sezonem byłoby do osiągnięcia – dodaje zawodnik Piasta
Po pierwszych czterech meczach na koncie drużyny z Gliwic było zero punktów. Po trzech kolejnych jest już dziewięć, co przełożyło się na skok w tabeli na ósme miejsce. Wszystko wskazuje więc na to, że gliwiczanie kryzys mają już za sobą.
– Na razie bym studził te emocje. Punkty są oczywiście bardzo ważne, ale dla nas istotne teraz jest to, aby tendencja zwyżkowała. Jestem przekonany, że tak właśnie będzie, ale życzyłbym sobie, aby nastąpiło to nie za np. miesiąc czy dwa, ale już w najbliższych dniach – podkreśla Franz.
Zwycięstwa budują atmosferę, ale też podsycają apetyt. Nikt sobie w Gliwicach teraz chyba nie wyobraża, ze w sobotę Piast mógłby przegrać z Red Devils Chojnice.
– Kibice i my też chcielibyśmy wygrywać w każdym meczu, ale na sport tylko w takich kategoriach nie można patrzeć. Z AZS Gdańsk teoretycznie powinniśmy wygrać. Wszystkie atuty były po naszej stronie, a przegraliśmy, to znaczy że coś było nie tak. Podobnie w meczu z Laskowicami i Gattą. Potrzebujemy jeszcze czasu na dopracowanie pewnych rzeczy i dokończeniu budowy tego zespołu. Nie można też żadnej drużyny oceniać tylko na podstawie wyników, ale czy styl, sposób gry, postęp jest satysfakcjonującym dla wszystkich od kibiców począwszy na prezesie skończywszy – przekonuje „Franek”.
Chojniczanie, którzy po roku gry w I lidze, nieźle weszli w ten sezon, bo zaczęli od wygranej z AZS UŚ Katowice. W 5 kolejce pokonali Orzeł Jelcz-Laskowice, potem jednak już nie wygrali meczu i z 7 punktami plasują się na przedostatnim miejscu w tabeli.
– Osobiście wolę grać z drużynami, które teoretycznie są silniejsze, bo łatwiej jest mi się wtedy skoncentrować. Natomiast każdy zespół jest inny i trzeba odpowiednio się do niego przygotować, nie tylko sportowo, ale też piłkarsko. Przeciwko Chojnicom trzeba się nastawić pod innym kątem mentalnym. Na pewno też będzie trzeba zagrać inaczej w ataku pozycyjnym, ale również musimy zachować pełną koncentrację w obronie – analizuje środkowy Piasta.
Czerwone Diabły należą do tych zespołów, które tracą dużo bramek. Tych przepuszczonych goli chojniczanie mają już 44. Można więc się spodziewać, że w sobotę goście skupią się na obronie i grze z kontrataku, a stroną dominującą będą gospodarze.
– Myśmy w tych przegranych meczach też chcieliśmy dominować, ale traciliśmy koncentrację w defensywie i bramki. Straciliśmy, jedną, drugą, a w głowach było że zaraz strzelimy swoją. Tak się jednak nie działo i przegrywaliśmy mecze. Chojnice być może są w dołku, ale pewnie sobie będą powtarzać, że to dobry moment na przełamanie, bo grają z atrakcyjnym rywalem, w nowe hali, przy takich kibicach. My musimy więc zagrać jeszcze lepiej niż w tych ostatnich wygranych meczach – zaznacza Rafał Franz.
Spotkanie to otworzy 11 kolejkę spotkań. Początek meczu godzina 16:00. Gorąco wszystkich zachęcamy do przybycia do Areny i kibicowania naszej drużynie.
źródło: piast.gliwice.pl/futsal
Foto: Irek Dorożański





















