Gdy Mateusz Omylak nabawił się kontuzji barku w meczu z Orłem Jelcz-Laskowice. Pierwsze prognozy były druzgoczące dla zawodnika. Przewidywano, że futsalista Piasta najwcześniej do gry wróci w drugiej rundzie.
Na szczęście udało się mu wykurować znacznie wcześniej. Zagrał przeciwko Clearexowi i nie było widać po nim, że jeszcze niedawno przechodził rehabilitację.
– Cieszę się, że wróciłem i udało się rozegrać cały mecz. Czuję się już dobrze. Fajnie też, że udało się jakoś pomóc drużynie w zdobyciu tych trzech punktów – ocenia Omylak.
Nie mniej zadowolony był też Klaudiusz Hirsch.
– Powrót Mateusza to kolejna pozytywna sprawa w tym meczu, Po raz pierwszy od długiego czasu wreszcie mogliśmy zestawić dwie czwórki. Wrócił w wielkim stylu i bardzo pomógł drużynie – podkreśla szkoleniowiec Piasta.
Omylak do Piasta trafił właśnie z Clearexu, gdzie grał przez ostatnie cztery sezony, strzelając dla chorzowian 23 gole. Niewątpliwie jego znajomość sposobu gry rywala była pomocna w tym starciu i dodatkowa motywacja.
– Bardzo dobrze znam tych chłopaków z boiska i nie tylko, to prawda. Zawsze jest też tak, że jak się odchodzi z jakiegoś klubu, a potem przeciwko nim gra, to chce się pokazać, że jakąś tam wartość się ma – przyznaje rozgrywający.
Meczu nie da się jednak wygrać tylko znajomością rywala. Potrzebne są inne cechy i bramki.
– Myślę, że w pewnych momentach bardziej od chorzowian jeździliśmy na przysłowiowych „dupach”. Było u nas więcej walki, zaangażowania i to przechyliło szalę na naszą korzyść – analizuje Omylak.
Przed tym spotkaniem jednak niewielu stawiało na Piasta. Chorzowianie w poprzedniej kolejce bowiem łatwo pokonali wysoko notowany zespół z Jelcza-Laskowice
– To, że jesteśmy w dolnej części tabeli to w dużej mierze efekt kontuzji. Chłopaki w siedmiu grali cztery mecze. Clearex ma tak dobrych zawodników, że zawsze będzie w tej górnej części tabeli. Te mecz był mocno wyrównany. Wygraliśmy, bo strzeliliśmy o dwie bramki więcej – reasumuje Mateusz Omylak.
Następne spotkanie Piast rozegra już w piątek. O godzinie 20:00 w Katowicach gliwiczanie zmierzą się z AZS Uniwersytet Śląski.
– Fajnie, że przed nami kolejne derby. Po są mecze ze smaczkiem. Jak mam nadzieję, że będziemy kontynuować tę serię. Jedziemy tam po trzy punkty – zapowiada futsalista. A my trzymamy go za słowo.
Źródło: piast.gliwice.pl/futsal
Foto: Irek Dorożański





















