W pierwszym meczu rundy rewanżowej Piast bezbramkowo zremisował z Zagłębiem Sosnowiec. Gliwiczanie mieli przewagę prze większość tego spotkania, ale nie udało się przebić sosnowieckiego muru.
Zagłębie, które po długiej przerwie powróciło do piłkarskiej Ekstraklasy rundy jesiennej tego sezonu nie może zaliczyć do udanych. Sosnowiczanie w 15 meczach zdobyli ledwie 11 punktów, co na ten moment stawia ich w roli głównego kandydata do spadku. Gliwiczanie tymczasem sprawili swoim kibicom miłą niespodziankę, bo wywalczone 25 punktów pozwoliło im mocno usadowić się w górnej części tabeli. Nie tylko z racji zajmowanej lokaty, ale też potencjału sportowego faworytem tego starcia byli gospodarze. W zdobyciu trzech punktów miał pomóc Valencia, który mimo wcześniejszych zapowiedzi wyszedł w pierwszym składzie.
Początek tego spotkania zdawał się potwierdzać te przypuszczenia. Goście cofnięci na własną połowę czekali na okazje, by przejąć piłkę i wyprowadzić kontratak, co udało im się w 7 min. W porę jednak Vamara Sanogo uprzedził Sedlar wybijając piłkę na róg. Sosnowiczanie pierwsi też oddali celny strzał, ale Plach bez większego trudu poradził sobie z uderzeniem Pawłowskiego. W kolejnym fragmencie tego pojedynku nic się nie zmieniło. Zawodnicy Piasta długo utrzymywali się przy piłce, próbując znaleźć jakąś lukę w dobrze funkcjonującej defensywie Zagłębia, ale bez powodzenia. Brakowało przede wszystkim dokładnego podania otwierającego drogę do bramki, któremuś z ofensywnych graczy. Przyjezdni natomiast grali prosty futbol. Po przejęciu piłki próbowali długim podaniem uruchomić szybkiego i silnego Sanogo, ale skutecznie blokowali go obrońcy Piasta. Po 25 min sosnowiczanom udało się przenieść ciężar gry na połowę Piasta, co przełożyło się na dwa celne uderzenia z dystansu. Nie na tyle jednak groźne, by Plach musiał wyciągnąć piłkę z bramki. Wreszcie w 34 min to gliwiczanie wyszli z kontrą, którą soczystym uderzeniem zakończył Felix, ale Kudła też swój fach zna, pewnie to broniąc. Po chwili Gojko został zablokowany przy próbie strzału. Gospodarze ponownie przycisnęli w 41 minucie, kiedy to wykonywali trzy rogi z rzędu. To był chyba najbardziej emocjonujący moment w tej połowie, ale nie przełożyło się to na gola, który otworzyłby wynik. Sędzia nie doliczył do tej pierwszej, słabej połowy ani minuty.
Od początku drugiej odsłony Piast zaatakował z całą swoją mocą, ale wszystkie strzały oddane w pierwszych 10 minutach zostały zablokowane przez graczy Zagłębia. Goście przetrwali ten napór i w końcu oddalili grę od własnego pola karnego. Już w 57 min Waldemar Fornalik dokonał pierwszej zmiany. Za Gojko wszedł Jagiełło. Chwilę później również i trener Zagłębia dokonał pierwszej roszady w składzie. Sanogo zastąpił Udowicić. W 63 minucie Piasta wypracował sobie najlepszą okazje do objęcia prowadzenia. Po rogu strzelał Sedlar – piłkę z linii bramkowej wybił Udowicić Zanim upłynęło 60 sekund, piłka po mocnym uderzeniu z dystansu Valencii zatrzymała się na poprzeczce. Po chwili Felix głową strzelił pod poprzeczkę, ale Kudła przeniósł futbolówkę ponad nią. To był taki moment tej drugiej połowy, kiedy najbardziej pachniało golem dla gospodarzy, który jednak nie padł. W 71 min Waldemar Fornalik posłał do boju Papadopulosa, ale zdjął Parzyszka. Siła ognia nie została więc wzmocniona. Goście na ataki decydowali się bardzo rzadko, a jeśli już to maksymalnie trójką graczy. To nie mogło nawet napędzić strachu defensorom gospodarzy. Cała ta druga połowa przebiegała wedle scenariusza, że Piast atakował, a Zagłębie się broniło, momentami rozpaczliwie. Tymczasem w 80 min po kontrze Plach z najwyższym trudem obronił strzał gracza gości, a po chwili Kudła popisał się równie efektowną paradą, odbijając piłkę po rykoszecie. Jeszcze w końcówce na murawie zameldował się specjalista od zdobywania goli w ostatnich minutach – Patryk Sokołowski. Nawet on jednak nie zdołał wepchnąć piłkę do siatki. Mecz zakończył się remisem z którego na pewno bardziej zadowoleni byli goście.
Gliwice, ul Okrzei – 24.11.2018, g. 18:00
Piast Gliwice – Zagłębie Sosnowiec 0:0 (0:0)
Piast: 26. František Plach – 20. Martin Konczkowski, 4. Jakub Czerwiński, 25. Aleksandar Sedlar, 2. Mikkel Kirkeskov – 77. Denis Gojko (58, 7. Aleksander Jagiełło), 3. Tomasz Jodłowiec, 6. Tom Hateley, 17. Joel Valencia, 11. Jorge Félix (89, 18. Patryk Sokołowski) – 9. Piotr Parzyszek (72, 27. Michal Papadopulos).
Zagłębie: 1. Dawid Kudła – 17. Michael Heinloth, 4. Arkadiusz Jędrych, 16. Mateusz Cichocki, 2. Patrik Mráz – 77. Konrad Wrzesiński, 66. Adam Banasiak, 8. Szymon Pawłowski, 72. Dejan Vokić (72, 24. Bartłomiej Babiarz), 42. Alexandre Cristóvão (90, 21. Sebastian Milewski) – 27. Vamara Sanogo (62, 22. Žarko Udovičić).
żółta kartka: Kudła.
sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń).
widzów: 3176.






















Jak Parzyszek wygrał z Papenem rywalizację to gratuluję komuś poczucia humoru.Nie wygraliśmy bo ciągle nie ma kilera z przodu.I to tyle o tym meczu.
Zenada na boisku a jeszcze większa na trybunach, wieje smutkiem…
Na tym portalu podobnie. Nie pamietam zeby pod relacja live nie było żadnego komentarza. To pierwszy raz się zdarzyło. Ja tez odpuściłem ten mecz bo wiedziałem co się święci.
Masz rację.Po meczu ligowym we wszystkich artykułach jest 11 komentarzy.Wielu starych forumowiczów których z przyjemnością się czytało dawno nie ma.Powoli chyba nie ma sensu tu zaglądać.
a Parzyszek był na boisku? On jest cieńki i nic tego nie zmieni nawet jak strzeli gola.
… 14 punktów do ósemki aha i awansowalismy na 30 miejsce w tabeli wszech czasów ekstraklasy.
Parzyszek do rezerw ale drewno
Przebił Karolka
Parzyszek Piotr po meczu z Zagłebiem:
„Jestem w znakomitej formie i czuję się świetnie. Raz podskoczyłem tak skutecznie, że oderwałem się od ziemi. Raz się przewróciłem i pewnie będę miał siniaczka. Mówiłem już, że czuję się świetnie i mam formę? Aha. Z nadzieją czekam na następny mecz, skoro jestem z takiej dobrej formie”
Co wy chcecie od Parzyszka?
Przy tak grającej wczoraj druzynie(jodła,tom-ciągła gra do tylu) nawet CR7 by nic nie ustrzelił !
Brakowało dzika,Badiego i Maka!!
Piast zawsze wygląda słabo po przerwie na kadrę.Wyglada że Fornalik ostro ich wtedy goni a to procentuje dopiero za 2,3 kolejki.To trener starej daty i ładowanie akumulatorów to podstawa.Dziwne bo w krajach o nieporównywalnie wyższym poziomie piłkarskim już dawno nikt tego nie robi.W takiej Hiszpani to nie do pomyślenia.A jakoś nasi nie biegają więcej ani szybciej.
Trudno się z Tobą nie zgodzić nie postawił bym na zwycięstwo Piasta u buka po przerwie na reprę.
Brawo zarząd. 3 tys osób na trybunach. Dopingu prawie 0. Piłkarze się dostosowali. Nie dziwię się, bo atmosfery do grania przy Okrzei aktualnie nie ma.
Akurat ostatnio marketing ma niezle pomysły.Moze powinni jeszcze dać bilety z 1zl nie wiem?A może powinni oficjalnie przeprosić szlachtę za to że niektórzy z nich rozjebali własny stadion i rzucali kiblami we własnych piłkarzy?Ok.Zrobia to a szlachty przyjdzie 200 osob.Przyjda na Górnik ryczeć o zabolach i może przewrócić jakiś płot.Wymagamy od piłkarzy gry od klubu transferów a sami mamy mecze gdzieś.
Tak bo my na gornika tylko przy chodzimy i na zaboli ryczymy doping jest normalny tez heh chodzimy na wszystkie mecze oprócz teraz bojkotu 🙂 ale co do frekwencji to słaba mimo że Piast w górnej połowie tabeli 🙂
Jedno ci napisze.Podobno protest ma się niedługo skończyć.Jak to się już stanie a wy na ten pierwszy domowy mecz stawicie się w takiej liczbie jak zazwyczaj to będzie śmiech na całą Polskę i zrobicie z siebie większych idiotów niż po derbach.Malo tego osmieszycie też klub i resztę kibiców ale to wam akurat nieźle wychodzi.Tak więc przemyślcie sobie to dobrze.
Byłoby pięknie. Najwyższy czas! Piłkarze i większość kibiców na to czeka.
Wolę dziecięcy doping, do którego z sympatia dośpiewują się dorośli KIBICE Piasta obecni ZAWSZE na trybunach, od męczących akcji ultrasedesów, którzy ciągle wyją z chorej tęsknoty do jakiegoś górnika z Zabrza i z frustracji rwą armaturę w stadionowym WC. Te dzieciaki wiedzą, do czego służy pisuar, sedes i umywalka. Ultrasedesi Piasta nie mają o tym pojęcia i to mnie zawstydza, że byłem zmuszony przebywać z nimi pod jednym dachem.