W Futsal Ekstraklasie bez niespodzianek

31. bramek padło w 5. meczach ósmej kolejki Futsal Ekstraklasy. Grano bezkompromisowo. W żadnym meczu bowiem nie podzielono się punktami.

W czterech spotkaniach wygrywali gospodarze, raz górą byli goście.  Obyło się też bez niespodzianek.

Najbardziej zacięty mecz kibice zobaczyli w Zduńskiej Woli. Gatta za sprawą Arkadiusza Szypczyńskiego szybko strzeliła dwa gole. Goście w 7 min odpowiedzieli trafieniem Marcina Firańczyka, ale potem już żadna ze stron, mimo wielu prób nie zdołała zdobyć choćby jednego gola. Ostatecznie to „Kocury” zainkasowały komplet punktów.

W drugim, sobotnim meczu AZS UŚ Katowice  dość gładko pokonał Pogoń 04 Szczecin 6:2, choć jeszcze w 24 minucie po golu Daniela Maćkiewicza to goście prowadzili 2:1. Potem jednak Adam Jonczyk rozpoczął strzelecki festiwal Akademików, który zakończył Krzysztof Piskorz, a więc byli zawodnicy Piasta.

Nawet przez chwilę nie było wątpliwości kto jest lepszy w starciu Red Dragons Pniewy z AZS UG Gdańsk. Czerwone Smoki już w 3 min „napoczęły” rywala, a potem dokładały kolejne gole. Hat-tricka w tym spotkaniu zaliczył Roman Vakhula.

Do 25 min pachniało niespodzianką w meczu Red Devils Chojnice z FC Toruń.  Beniaminek z Chojnic bowiem prowadził z liderem Futsal Ekstraklasy 2:1. Mają jednak  torunianie w swoim składzie Marcina Mikołajewicza, który w końcówce dobił gospodarzy dwoma bramkami. Ostatecznie spotkanie to zakończyło się zwycięstwem podopiecznych Łukasza Żebrowskiego 6:2.

Hitem kolejki miało być starcie Clearexu Chorzów z Acana Orzeł Jelcz-Laskowice. Jak się okazało jednak był to mecz do jednej bramki. Chorzowianie rozegrali najlepsze spotkanie w tym sezonie. Przez ponad 25 minut nie pozwolili rywalom na nic, co przełożyło się na prowadzenie 3:0. Dopiero  wtedy Orły zdołały „dziubnąć” gospodarzy.  Ci szybko odpowiedzieli dwoma golami Mikołaja Zastawnika, który łącznie zdobył w tym spotkaniu cztery bramki.

Po tej kolejce na czele tabeli z 19. punktami jest FC Toruń. Drugie miejsce zachował Rekord, choć bielszczanie pauzowali w tej serii spotkań.  Podopieczni Andrzeja Szłapy mają 16. oczek, ale o dwa spotkania mniej rozegrane od torunian. Trzecia wciąż jest drużyna z Jelcza-Laskowice. W grupie mistrzowskiej  zresztą tłok jest ogromny, bo zajmujący szóste miejsce Red Dragons do wicelidera traci tylko 1. oczko.   Na ostatniej pozycji bez zwycięstwa w tym sezonie plasuje się Pogoń 04 Szczecin.

Piast tym razem także pauzował. Gliwiczanie mieli grać z Rekordem, który rywalizował bez powodzenia w turnieju Ligi Mistrzów. Na ten moment niebiesko-czerwoni mają już dwa spotkanie rozegrane mniej.

Opracowanie: piast.gliwice.pl/futsal

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze