O godzinie 20:30 na stadionie przy ul Okrzei rozpocznie się mecz rozgrywany w ramach Pucharu Polski w którym Piast Gliwice podejmować będzie Legię Warszawa.
Biorąc pod uwagę miejsce jakie zajmują oba zespoły w tabeli Lotto Ekstraklasy, spotkanie to zapowiada się jako hit 1/16 tych rozgrywek. Na dodatek Legia to aktualny mistrz Polski i obrońca tego trofeum.
Zarówno z Warszawy jak i z Gliwic dochodzą jednak sygnały, że we wtorkowy wieczór obie drużyny wybiegną w składach mocno odbiegających od tych ligowych.
– Mamy trzy naprawdę trudne mecze w ciągu sześciu dni. W Pucharze Polski dodatkowo zagramy z czołową, jeśli nie najlepszą – jeśli chodzi o potencjał – drużyną w kraju – mówił kilka dni temu Waldemar Fornalik.
W zespole z Warszawy specjalnej mobilizacji nie ma, ale tez nikt pewnie sobie nie wyobraża, że Legia miałaby odpaść już na tym etapie. W takich sytuacjach często trenerzy stosują taki manewr, że swoich czołowych zawodników sadzają na ławce rezerwowych, a wpuszczają ich do gry, gdy sytuacja nie rozwija się tak, jakby sobie tego życzyli.
Co innego na pewno myślą zawodnicy Piasta. Ograć Legię czy to w lidze czy w pucharze, to zawsze duża satysfakcja. Pewnie gliwiczanie mają w pamięci porażkę z tą drużyną z początku sezonu, kiedy to stracili dwie bramki w końcowych minutach meczu, choć z przebiegu meczu, to oni byli zespołem lepiej się prezentującym.
Biorąc pod uwagę forme obu drużyn, Piast nie jest bez szans, co więcej można ocenić te szanse pół na pół.
– Coś jest w powiedzeniu, że rozgrywki pucharowe rządzą się innymi regułami – stwierdza Fornalik.
Na tym etapie rozgrywa się tylko jeden mecz. Jeśli spotkanie nie rozstrzygnie się w 90 minutach, będzie dogrywka i ewentualnie rzuty karne. Ten ostatni scenariusz jest całkiem realny. Gliwiczanie w ostatnich sezonach często wykonywali jedenastki w Pucharze Polski, niestety bez efektu w postaci awansu. We wtorek liczymy jednak na przełamanie, a przede wszystkim rozstrzygnięcie w regulaminowym czasie. RELACJA LIVE – TUTAJ






















Po pierwszej połowie Plach-Legia 0-0