Za nami 12 już kolejka spotkań o mistrzostwo Ekstraklasy. Piast po remisie z Lechią zachował V miejsce w tabeli, ale robi się w niej coraz bardziej ciasno, bo drużyny goniące czołówkę punktują za trzy.
Po zwycięstwie nad Śląskiem do górnej ósemki wskoczyła Arka Gdynia. Zagłębie, które plasuje się na 9 lokacie wprawdzie tylko zremisowało z Wisłą Płock, ale też ma 17 oczek. Gliwiczanie na koncie mają 21 pkt, co jak na ten etap rozgrywek jest dobrym wynikiem. Nie mniej jednak w ostatnich meczach podopiecznym Waldemara Fornalika zdobywanie punktów przychodzi z coraz większym trudem.
Po porażce 1:4 ze Śląskiem, gliwiczanie wprawdzie pokonali Górnika Zabrze, ale w najskromniejszym wymiarze, bo 1:0. Biorąc pod uwagę formę zabrzan, którzy po porażce ze słabiutka Cracovią spadli na ostatnie miejsce, to nie jest jakiś szczególny wyczyn. Potem Piast zremisował z Miedzią, która na pewno rewelacją ligi nie jest. Remis z Lechią można, a nawet należy uznać jako szczęśliwy, bo gol zdobyty z rzutu karnego był tak naprawdę jedyna okazją, jaką mieli na pokonanie bramkarza z Gdańska gliwiczanie. Przypomnijmy, że Piast oddał w tym meczu tylko jeden celny strzał. Jak się goli nie zdobywa, to prędzej czy później się je traci. W tym ostatnim spotkaniu stało się to w 85 minucie spotkania, a już w doliczonym czasie kara za minimalizm mogła być jeszcze dotkliwsza, bo goście mieli stuprocentowa sytuację i zabrakło centymetrów, aby „dobić” gliwiczan.
Ten błąd wystarczył, żebyśmy stracili gola na wagę utraty dwóch punktów – mówił po meczu Jakub Czerwiński – Musimy to przeanalizowaliśmy, nie wiem kto i jak źle się zachował, ale wiem jedno, że zdecydowanie za łatwo straciliśmy tego gola – dodał obrońca Piasta.
Błędy jednak zdarzają się nawet najlepszym drużynom. W tej ostatniej kolejce żaden mecz nie zakończył się wynikiem do zera. Aby wygrywać, trzeba strzelać bramki, szczególnie w spotkaniach u siebie. W tym przypadku więc sprawdziło się to, co często zdarza się w piłce. Zespół, który strzela gola, a potem broni tego wyniku zostaje ukarany, tym razem stratą dwóch punktów.
Opracowanie: piast.gliwice.pl






















Pierdu pierdu
Remis to wina minimalizmu Waldka
Późne zmiany,zła taktyka
I najwyższa pora aby:
-dokonać zmiany w bramce
-zagrać Parzyszkiem w ataku(3 mecze dadzą odpowiedz czy jest sens go trzymać czy tez nie! A takie zmiany jak ostatnio w 92min czemu maja służyć?)
Parzyszek ma kontrakt do czerwca 2021 roku
Czas aklimatyzacji już się skończył. Jeśli Parzyszek w rozegranych meczach, sparingach, treningach nie przekonał trenera i kibiców to kierunek jest prosty. Nie ma tu dla niego miejsca. Ty widziałeś jak on się porusza na boisku jaką dysponuje techniką i szybkością ? Oprócz warunków fizycznych których i tak nie wykorzystuje nie ma żadnych atutów.
No właśnie nie widziałem bo niby kiedy?
Przy zmianie jakie dostawał w okolicach 80min bądź jak ostatnio 92min ciezko wyrobić sobie zdanie
I aby było jasne-nie bronię go ale chciałbym aby zagrał 2 może 3 pełne mecze i wtedy wóz albo przewoz
Grał z Jastrzębiem i była kicha a pod koniec miał 100% sytuację to zachował się jak trampkarz.Chcesz wystawiać go w lidze kosztem Papadopulosa i ryzykować grę bez ataku i utratę punktów? W Ex nie ma miejsca na takie eksperymenty.A Papen ma bramki i asysty.
Papen jak przyszedł do nas tez grał piach!
Tak czy owak powinien dostać szanse z prawdziwego zdarzenia
Na chwilę obecną trzymamy się czołówki tabeli. Po ostatnim sezonie, kiedy wszyscy rwaliśmy włosy z głów, przyznaję, że nie jest źle. Oby tak dalej. Oby powietrze nie zeszło z naszych piłkarzy.
A co ma zdjęcie Jodłowca do treści artykułu bo już myślałem że nici z jego dalszej gry w Gliwicach.
W ogóle artykuł nie na miejscu. Muzia pomyślał że będziemy mistrzem po zagraniu kilku kolejek. Kryzysu nie ma, poprostu raz mamy więcej szczęścia innym razem mniej. Ważne że punktujemy…