Red Dragons – Piast, trenerzy o meczu

Smoki z Pniew, szczególnie u siebie są niewygodnym rywalem dla każdego zespołu. W wygrywaniu w smoczej jamie nie sprzyja panująca tam atmosfera i specyficzna hala, a także fanatyczni wręcz kibice, którzy są bardzo blisko parkietu.

Gliwiczanom, i to w niedalekiej  przeszłości udało się jednak dwukrotnie wywieźć stamtąd komplet punktów. M.in. dlatego tego starcia obawiał się Łukasz Frajtag.

– Mieliśmy duże obawy przed tym meczem, bo kto mógł się spodziewać, ze Piast przegra czwarty raz z rzędu. Wiadomo było, że kiedyś musi się to   odwrócić, Na szczęście nie stało się to jeszcze dzisiaj – mówił zaraz po końcowej syrenia trener Red Dragons.

Po raz kolejny już w tym sezonie Klaudiusz Hirsch nie mógł skorzystać z czwórki kontuzjowanych zawodników, a to w przypadku futsalu 1/3 składu. Kluczem do zwycięstwa w tak okrojonym składzie jest przede wszystkim realizowanie przedmeczowych założeń. Niestety cały misterny plan runął już w 22 sekundzie, kiedy to Roman  Vakhula wykorzystał błędy popełnione przez gości w obronie.

– Ta bramka to apogeum naszych wszystkich nieszczęść. Niestety, jak się traci w taki sposób gola i to w pierwszych sekundach meczu to spada pewność siebie i morale.  Potem trzeba czasu, aby to wróciło na ten poziom, który byśmy chcieli. To było potem widać. Bardzo długo się rozkręcaliśmy w tej pierwszej połowie i mimo optycznej przewagi zbyt wiele sytuacji nie stworzyliśmy – tak skomentował to spotkanie  Klaudiusz Hirsch.

– Scenariusz tego meczu ułożył się tak, jak sobie wymarzyliśmy. Potem mieliśmy już sytuację pod kontrolą – ocenia Frajtag.

Po przerwie gliwiczanie próbowali doprowadzić do remisu. Grali lepiej, stwarzali sobie sytuacje, zmuszali pniewian do popełniania fauli, ale gola nie udało się zdobyć.

– Dobrze ułożyliśmy się w obronie, znając możliwości Piasta w ataku.  Pojawiło się parę błędów, ale na szczęście bez konsekwencji – przyznaje grający trener Smoków.

W końcówce Klaudiusz Hirsch zdecydował się wycofać bramkarza i znów dobrze wyglądała ta gra 5:4 w wykonaniu drużyny z Akademickiej. Tyle, że drugą bramkę zdobyli gospodarze.

– Graliśmy do końca bardzo uważnie i nie zabrakło nam determinacji Bardzo cieszymy się z trzech punktów, bo to był dla nas bardzo trudny mecz – podkreśla na koniec Łukasz Frajtag.

Źródło: piast.gliwice.pl/futsal/Red Dragons Pniewy
Foto: wirtualnepniewy.pl

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze