Gdańszczanie przyjechali do Gliwic bronić pierwszego miejsca. Gliwiczanie, mając atut własnego boiska, chcieli tam wskoczyć.
To mogło sugerować, że goście skoncentrują się na obronie i grze z kontrataku. Tak na wyjazdach bowiem łatwiej zdobywa się punkty. Tymczasem przez większość tego spotkania to Lechia prowadziła grę. Gospodarze rozgrywali jednak najlepszy w obronie mecz w tym sezonie. W zasadzie zawodnicy Piasta nie popełnili żadnego błędu. Nawet przy straconym golu trudno winić graczy z pola. Po wykopie Szmatuły goście przejęli piłkę i przeprowadzili tak szybki atak, że obrona nie zdążyła się ustawić. Nie zmienia to jednak faktu, ze gliwiczanom pod koniec już brakowało sił, bo przez większość meczu biegali za piłka, a nie mieli jej przy nodze. Waldemar Fornalik natomiast długo zwlekał ze zmianami. Wpuszczenie Parzyszka w 92 minucie było już chyba tylko po to, aby zyskać kilkadziesiąt sekund i pozwolić mu dopisać kolejny występ w Ekstraklasie do sportowego CV. Nie ma jednak co narzekać. Punkt wywalczony w meczu z liderem, to zawsze zdobycz. Bardzo zadowoleni jednak z tego remisu byli goście.
Jakub Czerwiński (Piast):
– Nie byłem zaskoczony grą Lechii. Bardzo dobrze zagraliśmy, nieźle wyglądaliśmy w tym ostatnim okresie i byłem pewny, że Lechia będzie miała tutaj bardzo ciężko. Wyszliśmy z odpowiednim nastawieniem na ten mecz i do 85. minuty naprawdę wyglądało to bez zarzutu, jeśli chodzi o grę w defensywie. Mieliśmy swoje okazje, strzeliliśmy bramkę, ale – w ostatecznym rozrachunku – to nie wystarczyło. Popełniliśmy jeden błąd, który wystarczył, żeby zwycięstwo wyślizgnęło nam się z rąk. Musimy to przeanalizować, bo zdecydowanie za łatwo straciliśmy tę bramkę
Aleksandar Sedlar (Piast):
Tym razem obserwowałem bramkarza rywala, jak się zachowa. Kolejnym razem być może coś zmienię. Zobaczymy. Staram się pracować nad tym elementem na treningu. Noga mi nie zadrżała. Spokojnie podchodzę do karnych, nie panikuję. Pod koniec meczu zabrało koncentracji w tych ostatnich dziesięciu minutach. Z tym był problem. Nie wyglądaliśmy też dobrze w końcowym fragmencie, jeżeli spojrzeć na stronę fizyczną. Inna sprawa, że przy naszym prowadzeniu nie wykorzystaliśmy kilku dobrych okazji. Gdyby jedną z nich udało się zamienić na bramkę, to wynik tego meczu na pewno byłby inny. Jeśli nie wykorzystujesz dobrych okazji, to potem ponosisz konsekwencje.
Artur Sobiech (Lechia):
– Nie zaczęliśmy dobrze tego meczu, straciliśmy bramkę z karnego i trzeba było odrabiać straty. Co do zmian, trenerowi chodziło o to, żeby wzmocnić ofensywę, zagrać wyżej, stąd na boisku pojawiłem się ja, „Araczek” i Łukasz Haraslin, żeby to rozruszać. I udało się Piastem, chociaż mogło być lepiej. Każdy punkt jednak trzeba szanować. Przed nami derby, chcemy je wygrać.
Opracowanie piast.gliwice.pl
Cyt. za: piast-gliwice.eu/sportdziennik.pl/interia.pl






















Przy bramce dla Lechii oprócz zjebanego wykopu Kuby nie było żadnego błędu.Nawet Martin nie zgubił krycia ani nie odpuścił!Poprostu akcja Lechii palce lizać.Tym bardziej brawo chłopaki za grę z takim rywalem.
Nasza drużyna była rozproszona. Strata. Długa piłka Lechii i Kuba zamiast wybić nawet na aut chciał się zabawić. Przyznam się, że dziwię się tak doświadczonemu bramkarzowi. Ale wierzę, że to się nie powtórzy. Obserwowałem grę Alka Sedlara po błędzie w Legnicy. Teraz nie pierdzielił się. Zagrożenie dla Piasta, piłka w aut. Szkoda straconych punktów, ale Piast gra dalej 🙂
Gdyby ta parowa terener miał odrobine odwagi,i nie trzymał się swojego schematy dot zmian(ile razy ta jego taktyka zawiodła!)
Narzekacie na Parzyszka-kiedy dostał chłopak prawdziwa okazje?
Powinien dostać 2 może 3 mecze po 45 minut minimu-i wtedy by było wiadomo czy coś z niego będzie czy tez nie
Miał okazję w Jastrzębiu ba nawet 100% teraz będzie mógł wykazać się z Legią
Parzyszek to musi wziąć się za siebie. Papenowi to może prać skarpetki. Mieliśmy fajne zakupy, ale ten gościu to przegrana. Sprzedać do I ligi, albo drugiej, jego umiejętności wyżej nie sięgają
Jeden raz wygrał pojedynek główkowy. Facet który ma 190cm wzrostu. Napastnik. To jest kpina
Parzyszek jest daremny. Wolny i malo skoczny.
Wolę Vasilieva, jemu może udac się jedno kończące podanie, a Parzyszek jak dostanie piłkę to i tak spierdoli
Wolę Vasilieva haha, kiedy ostatnio chłopa w akcji widziałeś? Nie mówię o śnie w którym Badi asystuje estonskiemu leniowi.
W okręgówce. Pierdol się
A Ty kiedy widziales ostatnio, ze tak gadasz?
Idz, na okregowke, poogladaj. Potem gadaj.
Aty kiedy?. Nie pamiętasz jak Kostia strzela? Pierdol się. Masz odwagę to pójdziemy na stronę ciulu
I po co ta agresja i wulgaryzmy??!!
post poprzedni byl adresowany do RamPamPam, a nie do ciebie gdyz tez jestem zwolennikiem Kostii.
Jak bys przeanalizowal moje wczesniejsze posty na temat Kostii, to bys zauwazyl, ze szlag mnie trafia, ze taki pilkarz gra w okregowce.
a to jak Kostia strzela pamietam doskonale: w meczu z Belchatowem gdy w ciagu pierwszych 4-minut strzelil 2 gole, mecz z Podbeskidziem, itd.