Patryk Dziczek urodził się w Gliwicach i w Piaście zaczynał swoją przygodę z piłką. W minioną sobotę zaliczył już 37 występ w Ekstraklasie, ale po raz pierwszy mógł cieszyć się ze zwycięstwa w meczu z Górnikiem Zabrze.
– Nie ma co ukrywać, to dla kibiców i dla nas najważniejsze spotkanie w lidze. Mieliśmy świadomość tego, że będzie to trudne spotkanie. Typowy mecz walki, ale mamy z czego się cieszyć. Wygrywamy w derbach po pięknej bramce Badiego. Dziś potwierdziliśmy, że jesteśmy w dobrej dyspozycji – tak skomentował zwycięstwo wychowanek Piasta.
W marcu br. Piast prowadził z Górnikiem 1:0 i pewnie zainkasowałby komplet punktów, ale po zadymie jaką sprowokowali kibice z Zabrza i wyłamaniu bramy przez sympatyków Piasta, mecz został przerwany i już niedokończony. Podopieczni Waldemara Fornalika mieli więc prawo być żądni rewanżu.
– Może trochę tak, ale przede wszystkim to chcieliśmy się jak najszybciej odkuć za porażkę ze Śląskiem, żeby nie złapać przypadkiem złej serii – zaznacza Dziczek.
Pod względem sportowym nie było to wielkie widowisko. Zabrzanie grali prostą, toporną piłkę. Gliwiczanie natomiast próbowali znaleźć sposób na szczelną obronę gości, do gola Badii – bez powodzenia jednak.
Górnik nas niczym nie zaskoczył. Próbowali grać długą piłką i nas „presować”. Nie było to więc piękne widowisko, ale walki nie zabrakło, nikt nogi nie odstawiał – ocenia gliwiczanin.
Za ekstraklasą już 1/3 sezonu zasadniczego. Piast ma na koncie już 19 punktów i zajmuje drugie miejsce w tabeli. Czy w szatni zaczyna już przewijać się temat gry o wyższe cele niż pierwsza ósemka.
– A dlaczego nie? Jesteśmy w dobrej dyspozycji obyśmy to jak najdłużej utrzymali. Chcemy ten sezon zakończyć na jak najwyższym miejscu w tabeli – stwierdza „Dziku”.
Górnik w tym sezonie należy do autsajderów ligi. Trudniejsza przeprawa czeka gliwiczan w piątek. Niebiesko-czerwoni jadą do Legnicy, gdzie zagrają z wyżej notowaną Miedzią.
źródło: piast.gliwice.pl






















Derby wygrane, kolejne 3 pkt i na dodatek fajnie ułożyły się wyniki w innych meczach. Teraz czas na Miedź. Mam nadzieję, że wygrają to
A w piątek, z pierwszym gwizdkiem, jesteśmy na szczycie tabeli! A nasze zwycięstwo to już będzie ból głowy dla wszystkich grających po nas.