Piast jedzie do Kamienia w bardzo dobrych nastrojach

W czwartek drużyna Piasta wyjedzie na czterodniowe zgrupowanie do Kamienia. Po raz pierwszy od kiedy Waldemar Fornalik przejął zespół gliwiczanie udadzą się do tego ośrodka  w bardzo dobrych nastrojach.

Po siedmiu  kolejkach, a więc prawie na półmetku pierwsze rundy niebiesko-czerwoni z dorobkiem 13 punktów plasują się na 5 miejscu w tabeli. Składa się na to 4 zwycięstw, 1 remis i 2 porazki.  Gliwiczanie do lidera tracą jednak tylko cztery oczka, do drugiego miejsce ledwie 1 punkt. Tak dobry start jest miłym zaskoczeniem dla wszystkich sympatyków drużyny z Okrzei, a mogło być jeszcze lepiej.

– W przegranych meczach z Legią i Jagiellonią również mogliśmy pokusić się o punkty. Uczymy się na przegranych, a z tego remisu można wyciągnąć dużo pozytywów, ale też sporo nauki. Chwilami traciliśmy kontrolę nad sytuacją i piłką. Były też momenty, że brakowało nam odpowiedniego rytmu – ocenia i wskazuje Jakub Czerwiński nad czym jeszcze muszą pracować gliwiczanie.

Miejsce Piasta nie jest przypadkowe i nie wynika tylko ze słabości rywali. Choć w pierwszej jedenastce nie zaszły radykalne zmiany, to drużyna gra o wiele lepiej niż jeszcze kilka miesięcy temu. Co więcej, nie ma też weekendu, aby któryś z graczy nie trafił do jedenastki kolejki. Ostatnim wyróżnionym był Patryk Dziczek. W meczu z Lechem Poznań wychowanek Piasta zaliczył 86% dokładnych podań, 12 wygranych pojedynków, 13 odzyskanych piłek, cztery odbiory, przebiegł 12 kilometrów.

Powody do zadowolenia ma też Tom Hateley. Anglik strzelił w tym sezonie już trzy bramki i  ma tych goli najwięcej w drużynie, a mógł być jeszcze jeden, gdyby wykorzystał jedenastkę w meczu z Cracovią.  Hateley zresztą wyrasta na najbardziej wyrazistą postać w zespole. W meczu z Lechem walcząc o piłkę faulował zawodnika gospodarzy w szesnastce, by potem w pełni się zrehabilitować.

–  W pierwszej połowie sprokurowałem rzut karny, więc chciełem się odpłacić. Czuję, że jestem w dobrej formie. Wcześniej dużo trenowałem, aby dojść do optymalnej dyspozycji. Cieszę się z bramki, ale wolałbym wygrać. Co nie zmienia faktu, że zdobyliśmy ważny punkt – tak skomentował swój występ pomocnik Piasta.

Co ciekawe, gliwiczanie nie należą do tych ekip, co tracą mało goli, a wręcz przeciwnie. 9 straconych bramek w 7 meczach daje średnią powyżej 1 gola i tylko raz udało się zachować czyste konto bramkarzowi. Piast wiec stoi ofensywą, a może być jeszcze lepiej, jeśli w przerwie uda się lepiej wkomponować do drużyny Parzyszka i Ayonga na co mocno liczymy.

Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za piast-gliwice.eu

2 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
orion

No myślę że jeśli Parzyszek się teraz nie ogarnie to po przerwie na kadrę może wylądować w rezerwach.

AMP

Moje myśli biegną ku Ayongowi, bo Parzyszka skreśliłem po pierwszym kontakcie wzrokowym z tym Niewypałem Dekady.
Chciałbym zobaczyć w składzie dwóch mieszających dziko czarnuszków. Precz z leniuchami.