Dla mnie to też było zaskoczenie – Tomasz Mokwa

Powrót Tomasz Mokwy do Piasta po rocznej przerwie był chyba większym zaskoczeniem niż zakontraktowanie Parzyszka i  Ayonga. Nowych napastników bowiem spodziewano się przy Okrzei, ale nikt nie mówił o pozyskaniu zawodnika na prawą obronę.

– To był również dla mnie ciekawy zwrot akcji i spore zaskoczenie. Zadzwonił telefon z klubu, że jest opcja gry na prawej obronie, ale po wcześniejszych testach, bo ten ostatni rok nie był pod względem sportowym dla mnie udany. Trenowałem z drużyną przez ponad trzy tygodnie, pod okiem całego sztabu. Zostałem ”przetestowany” bardzo dokładnie. Potem zaproponowano mi nowy kontrakt i jestem znów w Piaście z czego bardzo się cieszę – zdradza kulisy transferu Mokwa.

W poprzednim sezonie 25-latek reprezentował  barwy GKS Katowice. Nie był to jednak dla niego udany okres – dlaczego?

– Trudno mi to wyjaśnić. Za bardzo nie chcę tego tematu roztrząsać, bo to zamknięty rozdział. Na pewno jednak jakieś wnioski trzeba wyciągnąć, aby się to nie powtórzyło. Teraz skupiam się tylko na Piaście – podkreśla.

Pochodzący ze Słupska zawodnik nie będzie na razie wyborem nr 1 dla Waldemara Fornalika. Prawa obrona zarezerwowana jest dla Konczkowskiego. Może tam grać również Pietrowski, Korun, a nawet Jagiełło.

– Taka jest piłka, taki jest sport. Sytuacje są rożne. Ja skupiam się na sobie. Jeśli będę dobrze wyglądał sportowo i będzie taka potrzeba, to trener po mnie sięgnie. Ja już jestem gotowy do gry na 100% – przekonuje 25-latek.

Tomasz Mokwa w Piaście przeżył dwa okresy. Pierwszy – bardzo radosny, kiedy to gliwiczanie sięgali po wicemistrzostwo Polski i  drugi mniej udany, gdy walczył o utrzymanie. Ten sezon gliwiczanie zaczęli bardzo udanie. Po sześciu kolejkach są na czwartym miejscu w tabeli.

– Piast ma silny skład, są indywidualności. Jest to też bardzo dobrze złożona  w kolektyw przez trenerów drużyna. Jak dla mnie gra nie jest więc zaskoczeniem, bo rezultaty nie zawsze takie są takie, jak możliwości zespołu. W końcówce poprzedniego sezonu mogliśmy się o tym zresztą przekonać. Gra była naprawdę dobra, ale nie było wyników i przez to była taka nerwówka do końca, ale wnioski zostały wyciągnięte i teraz naprawdę wygląda to dobrze – zaznacza.

Po tak udanym starcie wszyscy już ustawiają Piasta w grupie mistrzowskiej, czy to realne?

– Taki cel został założony, ale potrzeba jeszcze paru kolejek, aby ten podział bardziej się wyklarował, bo na razie to wszystko jest na styku – podkreśla obrońca.

W sobotę Piast zmierzy się z Lechem. Gliwiczanie faworytem teog spotkania nie będą.

– Takie zespoły jak Lech czy Legia zawsze są stawiane w roli faworyta, ale miejsce w tabeli czy aktualne wyniki pokazują, ze z każdym można podjąć walkę i grać o zwycięstwo przekonuje Mokwa.

Lech bardzo dobrze wszedł w ten sezon. Poznaniacy byli nawet liderem przez kilka kolejek, ale złapali zadyszkę i doznali spektakularnej porażki, przegrywając z Wisłą Kraków u siebie 2:5, choć prowadzili 2:0.

– To jest dowód na to, że można nawet na tak trudnym terenie pokusić się o zwycięstwo w każdych okolicznościach – zauważa zawodnik Piasta.

Mecz z Lechem zostanie rozegrany w sobotę o godz 20;30.

źródło: piast.gliwice.pl

 

 

 

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze